Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Marcin Kogut

Gruzja – poradnik turysty, cz. I

Gruzja – poradnik turysty – cz.I

Co tak ciekawego jest w tym dalekim kraju, że warto przejechać tyle kilometrów aby go zobaczyć? To niewątpliwie egzotyka i barwna przyroda, liczne zabytki, prastara kultura, a przede wszystkim ludzie – przyjaźni i otwarci, którzy chętnie wskażą drogę, przenocują i zaproszą na tradycyjną gruzińską ucztę z licznymi toastami czyli suprę.

Swanetia, autor: Marcin Kogut

Swanetia, autor: Marcin Kogut

Żaden turysta nie powinien się w Gruzji nudzić. Ci spragnieni słońca mogą wylegiwać się na plaży w Batumi, miłośnicy architektury zatracą się w zwiedzaniu zabytków, niektórych starszych niż tysiąc lat, oraz muzeów z bezcennymi kolekcjami archeologicznymi. Osoby preferujące wypoczynek czynny mogą zafundować sobie trekking po licznych górach niższego i wyższego Kaukazu m.in. w regionach Tuszetia czy też Swanetia a na alpinistów czeka Kazbeg i zabójcza Uszba. Zwolennicy sportów zimowych powinni wybrać się do miejscowości Gudauri zlokalizowanej przy Gruzińskiej Drodze Wojennej do ośrodka sportów zimowych gdzie z pewnością odczują różnicę w porównaniu do zadeptanych Alp czy Zakopanego. Do dyspozycji są także ośrodki zimowe w Bakuriani koło Borżomi oraz nowo powstały w Mestii – stolicy Regionu Swanetia. W piwnicach Kachetii amatorzy win z całą pewnością znajdą coś dla siebie. Coraz popularniejsze są ostatnio off-roadowe wyprawy do tego zakaukaskiego kraju, gdzie na licznych drogach i jeszcze liczniejszych bezdrożach można doskonale sprawdzić możliwości swoich 4X4 kółek. Wreszcie Gruzja to raj dla osób pasjonujących się fotografią. Znajdą tu wspaniałą przyrodę, zabytki i zapierające dech w piersiach widoki.

Kilka praktycznych informacji dla osób wybierających się do Gruzji po raz pierwszy czyli co, gdzie, kiedy i dlaczego:

Tbilisi, autor: Marcin Kogut

Tbilisi, autor: Marcin Kogut

Ten południowo- kaukaski kraj leży na wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego i graniczy z Azerbejdżanem, Armenią, Turcją i północno – kaukaskimi republikami Rosji. Kraj o powierzchni dużo mniejszej niż Polska zachęca nas do zwiedzenia swoimi zabytkami, dużo starszymi niż nasza państwowość, górami kuszącymi swoim pięknem i niedostępnością, krajobrazami zapierającymi dech w piersiach oraz przede wszystkim ludźmi, którzy tam żyją – otwartymi, przyjaznymi i nadzwyczaj gościnnymi.

Podróż Polska – Gruzja

Coraz łatwiej dotrzeć do Gruzji. Jest wiele połączeń lotniczych. Pierwsze i chyba najprostsze to uruchomione w 2010 roku połączenie Warszawa – Tbilisi, obsługiwane przez LOT – naszego narodowego przewoźnika. Kolejna możliwość, to lot z Kijowa. Do niedawna istniało połączenie lotu łączonego z Krakowa do stolicy Ukrainy i potem do Gruzji, niestety obecnie ukraiński przewoźnik zawiesił te połączenia, oby tylko na czas zimowy, gdyż były one wygodną alternatywą. Do Kijowa możemy dotrzeć także samolotem z Katowic i Warszawy. Kolejną możliwością jest lot liniami czeskimi z Pragi, liniami gruzińskimi z Wiednia, a także często wykorzystywane przez Polaków połączenie Warszawa – Ryga – Tbilisi liniami Air Baltic. Jest to połączenie dość wygodne. Najdroższe jest polączenie przez Monachium z liniami Lufthansa. Najkorzystniej cenowo sprawa przelotu wygląda w Air Balticu i Aerosvicie oraz w naszym Locie gdzie warto łowić promocyjne bilety.

Możemy lecieć do Gruzji z różnych miejsc, ceny przelotów kształtują się od ok. 600 do 1200 zł i więcej ale można także upolować promocje za nie całe 400 zł. Mowa oczywiście o locie w dwie strony. Port lotniczy w Tbilisi, który wita większość turystów tam przylatujących, nie jest duży ale bardzo nowoczesny, z pewnością można powiedzieć, że jest dobrą wizytówką kraju. W krajach dawnego ZSRR istnieje zwyczaj foliowania bagaży przed wylotem – gdyby ktoś zapragnął grzebać w naszych rzeczach zafoliowany bagaż zwykle skutecznie go odstraszy gdyż będzie od razu widać że ktoś się interesował zawartością. Kradzieże na lotniskach nie są częstym zjawiskiem ale, jak wszędzie zdarzają się.

Mccheta, autor: Marcin Kogut

Mccheta, autor: Marcin Kogut

Inną alternatywą jest droga lądowo – morska. Jeśli mamy więcej wolnego czasu to pod Odessą w Iliczijewsku oraz w Warnie możemy wsiąść na prom, który z Odessy płynie trzy dni. Cenowo, licząc w dwie strony nie wychodzi to wcale dużo taniej niż samolot ale przygodę mamy gwarantowaną (od ok. 560zł do 640zł w jedną stronę – stan na rok 2011). Natrafiłem na informacje o promach z Kerczu do Poti, jednak nie udało mi się ich potwierdzić. Inną opcją jest wycieczka do rosyjskiego Soczi a następnie promem do tureckiego Trabzonu i później drogą lądową do Gruzji. Jeszcze inna możliwość to podróż samochodem lub innymi środkami lokomocji przez Turcję, która jednak trwa minimum trzy dni w jedną stronę.

Obywatele Unii Europejskiej nie potrzebują wiz aby wjechać do Gruzji (do 360 dni). Wystarczy paszport lub – i tu nowość – dowód osobisty. Nasz MSZ zaleca jednak zabranie paszportu gdyż jego brak uniemożliwi nam wjazd do innych krajów regionu. Przy wjeździe samochodem osobowym nie będącym własnością kierującego wymagane jest posiadanie notarialnej zgody właściciela na korzystanie z pojazdu. W Gruzji nie jest wymagane ubezpieczenie OC na samochód.

I tu dodatkowa uwaga: od sierpnia 2011 jest możliwe przekroczenie granicy rosyjsko – gruzińskiej na przejściu Vierhnij Lars – Kazbegi – do niedawna było ono dostępne tylko dla obywateli Gruzji i WNP, co tworzy nam jeszcze jedną możliwość dojazdu do Gruzji.  Przekroczenie granicy rosyjskiej od strony Południowej Osetii lub Abchazji jest traktowane przez władze gruzińskie jak przestępstwo graniczne!! Osoby które wjadą do Osetii Południowej lub Abchazji od strony Rosji nie zostaną później wpuszczone na terytorium Gruzji. O tym także lepiej pamiętać a także o tym, że przebywanie w tych dwóch zbuntowanych republikach gruzińskich może nie być bezpieczne.

Waluta obowiązująca w Gruzji

Walutą obowiązującą w Gruzji jest Lari (1 gel=1,85zł – kurs przybliżony, 2011 rok). W miastach są bankomaty, z których śmiało można korzystać, w dużych sieciowych sklepach można także płacić kartą. Z walut najlepiej zabrać dolary lub euro. Ceny w Gruzji są zbliżone do naszych. Zakupy spożywcze dobrze jest robić na bazarach, wtedy jest nieco taniej.

Kachetia, autor: Marcin Kogut

Kachetia, autor: Marcin Kogut

Guzińskie drogi

Na gruzińskich drogach spotyka się coraz więcej samochodów i motocykli z polskimi rejestracjami. Wybierając się do Gruzji samochodem trzeba wiedzieć że drogi, poza głównymi nie są w najlepszym stanie i choć bardzo intensywnie remontowane to nadal pozostawiają jeszcze wiele do życzenia. Zalecałbym raczej samochód z mocnym zawieszeniem, najlepiej terenowy, choć wiele osób wybrało się już w tą drogę zwykłym osobowym autem i bez problemów udało się im ją pokonać.  Najlepsza benzyna kosztowała w sierpniu 2011 roku ok. 3,75 złotego.  Do tego dochodzi jeszcze specyficzny „kaukaski” styl jazdy tamtejszych kierowców. Trzeba przywyknąć do wyprzedzania na trzeciego przed zakrętem. Ale wbrew pozorom w Gruzji nie widzieliśmy zbyt wielu wypadków.

Policja, nie taka straszna

Gruzińska policja należy do najlepszych tego typu formacji na Kaukazie. Gruntownie zreformowana po rewolucji róż jest formacją bardzo przyjazną turyście, nie tylko zmotoryzowanemu ale każdemu. Nie tylko wskażą drogę ale także pomogą w kwestiach nie związanych z ich obowiązkami – np.  znajdą nocleg lub nawet w szczególnych przypadkach przenocują w komisariacie – słyszałem o takich przypadkach. Często pomogą też złapać stopa. Gruzja jest krajem bardzo bezpiecznym – pospolita przestępczość jest znacznie mniejsza niż w Polsce i jeśli zachowamy zdrowy rozsądek i nie będziemy się zbytnio afiszować posiadanymi dobrami to z cała pewnością nie spotka nas nic złego.

Wyruszając na trekking rejonami przygranicznymi dobrze jest ten fakt zgłosić policji granicznej. Tu także można liczyć na wszelką pomoc a napotkani w górach pogranicznicy udzielą nam cennych wskazówek co do szlaku a nawet podzielą się z Wami wojskowymi racjami żywnościowymi.

Jadąc samochodem trzeba także uważać na stada krów, które zwłaszcza w wysokogórskich rejonach upodobały sobie drogi jako legowiska.

Autor tekstu i fotografii: Marcin Kogut

Redakcja: Anna Woźniak

  Marcin Kogut – absolwent Wszechnicy Świętokrzyskiej w Kielcach oraz Akademii Pedagogicznej w Krakowie, z zamiłowania podróżnik i fotograf, interesujący się głównie krajami b. ZSRR. Autor zdjęć m.in. z pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, zamkniętej strefy wokół elektrowni w Czarnobylu, z Gruzji podczas wojny w 2008 roku, a także publikacji turystycznych w Dzienniku Polskim oraz na kilku portalach internetowych.

 

Facebook Comments

Absolwent Wszechnicy Świętokrzyskiej w Kielcach oraz Akademii Pedagogicznej w Krakowie, z zamiłowania podróżnik i fotograf, interesujący się głównie krajami b. ZSRR. Autor zdjęć m.in. z pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, zamkniętej strefy wokół elektrowni w Czarnobylu, z Gruzji podczas wojny w 2008 roku, a także publikacji turystycznych w Dzienniku Polskim oraz na kilku portalach internetowych.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY