Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Gruzja: Tbilisi – Waszyngton. Historia współpracy wojskowej

20 lat temu Gruzja była nieznanym krajem, którego wiele osób nie było w stanie znaleźć na mapie. Dziś to kaukaskie państwo kojarzone jest przede wszystkim z mocnym więzami ze Stanami Zjednoczonymi. Jednak pomimo nadziei gruzińskich władz, w 2008 roku w czasie pięciodniowej wojny z Rosją, na pomoc Gruzinom przypłynęły wyłącznie amerykańskie statki z pomocą humanitarną. Wtedy w 2008 roku wodą doszło do symbolicznego zakończenia bliskiej współpracy między dwoma sojusznikami. Pod koniec 2011 roku ponownie pojawił się zarys odnowienia aktywnego partnerstwa.

Gruzińscy żołnierze, autor: Dwaine Roberts, U.S. Marine Corps, źródło: en.wikipedia.org

Gruzińscy żołnierze, autor: Dwaine Roberts, U.S. Marine Corps, źródło: en.wikipedia.org

Pierwsza fala współpracy

Współpracę wojskową z USA, Gruzja rozpoczęła się zaraz po odzyskaniu niepodległości. Dziś nikt nie wspomina o bezprecedensowej współpracy w sferze bezpieczeństwa 1992-1993, kiedy to Gruzja była jedynym postsowieckim krajem, wyłączając kraje nadbałtyckie, które nie przyłączyło się do WNP. Wtedy to Stany Zjednoczone podjęły się przygotowania antyterrorystycznych sił specjalnych „Omega”. Na przygotowanie oddziału liczącego 51 osób wydano wówczas 46 milionów dolarów. Po stworzeniu tej unikalnej jednostki, USA planowało również przygotowanie sił morskich potrzebnych do przeprowadzania zwiadu i działań dywersyjnych. Idea stworzenia pododdziału liczącego 25 osób, analogicznego do amerykańskich oddziałów SEAL upadła. Ponadto, wyszkolone i wyekwipowane przez Amerykanów siły specjalne „Omega” nie mogły długo funkcjonować w warunkach umocnienia się prorosyjskich nastrojów ówczesnych władz Gruzji. Po 1993 roku, kiedy miał miejsce upadek miasta Suchumi, Gruzja była zmuszona do wstąpienia w skład WNP. Gruzińsko-amerykańska współpraca w sferze bezpieczeństwa została zawieszona.

Generał Wardiko Nadibaidze, autor: Helene C. Stikkel, źródło: en.wikipedia.org

Generał Wardiko Nadibaidze, autor: Helene C. Stikkel, źródło: en.wikipedia.org

Do 1998 roku ówczesne władze Gruzji miały nadzieję na odtworzenie jedności terytorialnej z pomocą Rosji. Na niekorzyść Gruzji działało nieoficjalne embargo na dostarczanie uzbrojenia zarówno ze strony Zachodu, jak i z Rosji. Dopiero kiedy po naciskach Kremla ministrem obrony Gruzji został rosyjski generał z gruzińskiej rodziny Wardiko Nadibaidze, dzięki rodzinnym więziom z rosyjskim ministrem obrony otrzymał kilkadziesiąt czołgów i artylerię. Interesujące, że w tym czasie, kiedy miały miejsce ćwiczenia wojskowe gruzińskiej armii, w rosyjskich mediach dało się słyszeć ironiczne wypowiedzi: „Gruzja przeprowadza ćwiczenia przy użyciu trzech czołgów”, „Gruzja podąża do NATO na Nivie” (dziennikarze mieli na myśli pojazd cywilny rosyjskiej produkcji, którego ministerstwo obrony Gruzji przeznaczyło na wojskowy pojazd rozpoznawczy). Prawdę mówiąc, poziom wydatków kraju na wojsko był skandalicznie niski.

Generał John Shalikashvili, autor: RUSSELL ROEDERER, źródło: en.wikipedia.org

Generał John Shalikashvili, autor: RUSSELL ROEDERER, źródło: en.wikipedia.org

Druga fala współpracy

Po porzuceniu nadziei, że z Rosją uda się rozwiązać problemy wewnętrzne kraju, w 1998 roku odwołano ze stanowiska prorosyjsko nastawionego ministra obrony i powołano posiadającego wojskowe wykształcenia Dawida Tewzadze. Od tego momentu rozpoczęła się druga fala wojskowej współpracy pomiędzy Gruzją a USA. Jej przebiegiem kierowali amerykańscy generałowie posiadający gruzińskie i polskie pochodzenie: John Malchase Szalikaszwili, były dowódca zjednoczonych sztabów USA w 1993-1997 roku i jego brat Otar Szalikaszwili. Waszyngton przydzielił wtedy 93 miliony dolarów na modernizację sił wojskowych Gruzji.

Trzecia fala współpracy

Po 11 września 2001 roku rozpoczęła się największa i najdłuższa trzecia fala współpracy wojskowej. Już w latach 2002-2004 USA zorganizowały program „Nauka i wyposażenie”, w ramach którego cztery bataliony armii gruzińskiej były przeszkolone przez amerykańskich instruktorów.  Przeszkolono i uzbrojono wówczas ponad 2 tysiące gruzińskich żołnierzy. Program USA kosztował 60 milionów dolarów. Pieniądze te posłużyły również na wybudowanie ośrodka szkoleniowego znajdującego się w pobliżu stolicy kraju. Po „Rewolucji Róż”, dzięki której prezydentem w Gruzji został prozachodni Michaił Saakaszwili, rozpoczęła się najbardziej aktywna faza wojskowej współpracy Gruzji nie tylko z USA, ale też z krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Gruzją współpracowała wówczas z Polską, Bułgarią, Ukrainą, Rumunią, Czechami. W tym czasie równolegle współpraca prowadzona była z Turcją, Izraelem i Francją, które zajmowały się szkoleniem gruzińskich sił specjalnych.

W latach 2005-2007 USA realizowała z Gruzją program „Zabezpieczenie stabilności operacji”. W ramach współpracy amerykańscy instruktorzy przygotowali 3 tysiące gruzińskich żołnierzy do udziału w pokojowych operacjach w Iraku. W sumie od 2007 do 2008 roku w Iraku znajdował się brygada gruzińskiej armii licząca 2000 osób (*1). Jeszcze podczas kadencji Georga Busha 9 stycznia 2009 roku między dwoma krajami była podpisana karta partnerstwa strategicznego, opierająca się na współpracy w sferze obrony i bezpieczeństwa (*2). Po zmianie administracji w Waszyngtonie część funduszy przeznaczonych na ten cel zamrożono.
Pomimo tych wydarzeń, Gruzja nie zaprzestała wysyłania swoich żołnierzy na misje pokojowe, pomimo iż dane z początku 2012 roku wskazują, że Gruzji straciła w Afganistanie 12 żołnierzy. Po wybrach prezydenckich w USA, w których wygrał Barack Obama temat uczestnictwa Gruzji w Afganistanie nadal miał ogromne znaczenie. Gruzja wchodząc w skład kontyngentu Francji wysłała wtedy 150 żołnierzy, a w 2010 roku powiększyła amerykański kontyngent o jeden batalion liczący 750 żołnierzy. Bez względu na zamrożoną wtedy współpracę wojskową, przez powiększenie sił pokojowych w Afganistanie gruziński batalion przez 6 miesięcy był szkolony przez amerykańskie siły morskie. Do końca 2011 roku liczebność gruzińskiego kontyngentu dochodziła wtedy nawet do 936 żołnierzy.

Gruzińscy żołnierze, Tbilisi 2008, autor: Rob Sinclair, źródło: en.wikipedia.org

Gruzińscy żołnierze, Tbilisi 2008, autor: Rob Sinclair, źródło: en.wikipedia.org

Niedawno Parlament Gruzji potwierdził sugestię prezydenta kraju związane z wysłaniem dodatkowego batalionu piechoty do Afganistanu. Po wysłaniu kolejnych 749 żołnierzy, Gruzja stanie się państwem, które, nie będąc członkiem NATO, będzie miało największą liczbę żołnierzy w Afganistanie – 1685 osób. Taka liczba jest znaczaca dla Gruzji, której zaludnienie wynosi 4,5 miliona mieszkańców. W tej chwili największa liczba żołnierzy z kraju, który nie jest członkiem NATO, pochodzi z Australii i liczy 1550 żołnierzy. Po tym, jak Gruzja ogłosiła plany zwiększenia liczby wojennego kontyngentu w Afganistanie konges USA wprowadził istotne zmiany w budżecie, przeznaczone na obronę kraju. W dokumencie tym znajduje się oddzielny rozdział poświęcony Gruzji.  Wzywa w nim „kraje-członkoskie NATO do przywrócenia oraz rozszerzenia sprzedaży środków przeznaczonych do obrony Republiki Gruzji”.
Wcześniej Gruzja niejednokrotnie zwracała się do USA z prośbą o przekazanie jej broni przeciwlotniczej i przeciwpancernej. Waszyngton wstrzymywał się jednak z tym krokiem, gdyż obawiał się ponownego „restartu” w stosunkach z Rosją. Po pięciodniowej wojnie w 2008 roku funkcjonowało nieoficjalne embargo na dostawę broni dla Gruzji. Moskwa sprzeciwiała się sprzedaży broni i umacnianiu się wojennego potencjału swojego wroga.

Czwarta fala współpracy

Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obamaz prezydentem Gruzji Micheilem Saakaszwilim, źródło: whitehouse.gov

Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obamaz prezydentem Gruzji Micheilem Saakaszwilim, źródło: whitehouse.gov

Po podpisaniu przez Baracka Obamę (31 grudnia 2011 roku) budżetu przeznaczonego na obronę kraju na 2012 rok, śmiało można mówić o rozpoczęciu nowej, czwartej fali gruzińsko-amerykańskiej współpracy wojskowej. W dokumencie padły stwierdzenia dotyczące „normalizacji” wojskowej współpracy z Gruzją, w tym też o możliwej sprzedaży uzbrojenia. Jednak w oficjalnych komentarzach prezydenta USA wskazano, że niektóre z tych punktów(w tym także rozdział dotyczący Gruzji) „nie są obowiązkowe” dla wypełnienia. 10 stycznia 2012 roku asystent sekretarza stanu Philip Gordon podczas briefingu obwieścił, iż „stanowisko wobec Gruzji pozostaje bez zmian. Współpracujemy na poziomie bezpieczeństwa i jesteśmy przychylnie nastawieni do ćwiczeń wojskowych i przygotowania wojennego”. Takie stanowisko wymaga zadania pytania – po co więc wprowadzono do prawa problem pomocy wojskowej, jeśli „stosunek pozostaje bez zmian”.

Tego typu obwieszczenia mają na celu uspokoić Rosję, a Gruzja i tak otrzyma oczekiwaną broń. Ograniczone zasoby finansowe nie pozwalają Gruzji na zakup drogiej amerykańskiej broni, więc najprawdopodobniej otrzymają ją w formie grantu. Najbardziej niecierpliwie w Gruzji oczekuje się na przekazanie broni przeciwlotniczej. Już w 2004 roku władze Gruzji bez rezultatu starały się o otrzymanie od USA rakiety ziemia-powietrze „Patriot-2”. Za najsłabszy punkt sił zbrojnych Gruzji uważano wtedy obronę przeciwlotniczą. W czasie wojny w 2008 roku gruzińska armia broniła się przed rosyjską flotą powietrzną przy pomocy lekkich przenośnych rakiet polskiej produkcji. Decyzja odnośnie wznowienia współpracy wojskowej zapadła na tydzień przed ogłoszeniem dokumentu „Krytyczne problemy 2012 roku” przez Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych z siedzibą w Waszyngtonie. W dokumencie dla administracji Baracka Obamy przedstawiono sugestie o konieczności utworzenia bardziej zbliżonych stosunków z kaukaskimi republikami w 2012 roku. Problem Gruzji został poruszony w rozdziale dotyczącym Europy Wschodniej.

Komentarz autora: 4 prawdopodobne okoliczności wzmocnienia współpracy wojskowej pomiędzy Gruzją a Stanami Zjednoczonymi:

1. Prawdopodobna wojna Zachodu z Iranem. Terytorium Gruzji może zostać wykorzystane jako wojenny przyczółek. Analogicznie, Gruzji przyda się konkretna obrona przeciwlotnicza żeby wytrzymać uderzenie Teheranu.

2. Rekompensata za udział Gruzji w Afganistanie.

3. Rekompensata za odmowę zbliżenia się do NATO podczas nadchodzącego szczytu w Chicago.

4. Prywatne motywy walczącego w Wietnamie senatora i lobbysty Gruzji – John McCain najprawdopodobniej chce on przyjąć rolę Charlsa Wilsona w stosunku do Gruzji. Gwoli wyjaśnienia: Charles Wilson, były oficer morskiej floty, kongresman USA w latach 1973-1997, wsławił się w latach 80-tych organizacją największej tajnej operacji CIA, w ramach której dostarczano broń przeciwlotniczą dla afgańskich mudżahedinów przeciwko sowieckim wojskom. Ta prawdziwa historia została uwieczniona w hollywoodzkim filmie, który zyskał popularność w gruzińskiej telewizji z czasie wojny pięciodniowej.

Kilka lat temu w archiwum Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Gruzji został znaleziony rękopis listu, który gruzińscy górale (nazywani Chewsurami) w 1936 roku wysłali do ówczesnego prezydenta USA, który prawdopodobnie nigdy nie dotarł do adresata. Gruzini prosili amerykańskiego prezydenta o pomoc w walce z bolszewikami. „Chociaż nie mamy broni, to szablami i kindżałami jesteśmy zobowiązani walczyć. Prosimy Amerykę, jesteście wielkim państwem, pomóżcie nam i uratujcie nas. Mamy nadzieję, że nam pomożecie, bo jeśli nie Wy, to już nikt.” Te poruszające słowa z Gruzji pozostałyby tylko muzealnym eksponatem, ale najwidoczniej dla współczesnej Gruzji ten list nic nie stracił na swojej aktualności.

Źródła:
*1 Raport Ministra Obrony Gruzji, Tbilisi 2008, str. 66.
*2 United States-Georgia Charter on Strategic Partnership, Signed at Washington, D.C. on January 9, 2009

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY