Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Gruzja: Narasta obawa przed przeniknięciem do kraju upolitycznionego islamu

Z historycznego punktu widzenia Gruzja jest państwem prawosławno-chrześcijańskim, zamieszkałym również przez przedstawicieli innych wyznań. Drugą najliczniejszą społecznością są muzułmanie – zarówno szyici, jak i sunnici. Spośród 4,5 miliona obywateli ok. 300-400 tysięcy to właśnie muzułmanie. Wśród nich są także sami Gruzini, którzy mieszkają w regionie Adżarii. Właśnie w tym regionie graniczącym z Turcją nabrzmiewa konflikt wyznaniowy.

Oshksky Katedra Św ​​Jana Chrzciciela, autor: თამო ბახტურიძე, źródło: კერძო კოლექცია/ru.wikipedia.org

Oshksky Katedra Św Jana Chrzciciela, autor: თამო ბახტურიძე, źródło: კერძო კოლექცია/ru.wikipedia.org

Kontekst konfliktu

Po tym, jak tureckie władze zwróciły zabytkowe cerkwie wszystkim chrześcijańskim społecznościom zamieszkałym w Turcji (Grekom, Ormianom, Rosjanom itd.), gruzińska cerkiew prawosławna wyraziła wolę odbudowania dziesiątków na wpół zniszczonych gruzińskich obiektów religijnych na terenie północno-zachodniej Turcji. Na początku Gruzja chciała odrestaurować tylko kilka cerkwi, które mają szczególne znaczenie dla gruzińskiej historii i kultury, przede wszystkim: „Oszki”, „Handzta”, „Iszhani” i „Othta”. Zabytki te mają ogromne znaczenie dla gruzińskiej tożsamości narodowej. Owe symbole historyczne znajdują się na terenach, które uważane są za kolebkę gruzińskiej państwowości, skąd swój początek brała gruzińska dynastia carów Bagratunich.

Gruziński książę David III Tao, Katedra Św ​​Jana Chrzciciela, źródło: ru.wikipedia.org

Gruziński książę David III Tao, Katedra Św Jana Chrzciciela, źródło: ru.wikipedia.org

Dla Gruzinów i poczucia ich tożsamości istotne jest, aby nie dopuścić do całkowitego zniszczenia tych zabytków. To nie tylko budynki otoczone kultem, ale i materialne dowody historycznej państwowości gruzińskiej na terytorium północno-zachodniej Turcji. W zamian za zgodę na odrestaurowanie cerkwi Turcja zaproponowała odbudowę trzech meczetów na terytorium Gruzji i budowę jeszcze jednego. Co ważne, Turcja i tak jest zobowiązana zgodnie z prawem międzynarodowym do ochrony zabytków światowego dziedzictwa kulturowego bez stawiania żadnych warunków. Powołujący się na ten przepis gruziński patriarchat niejednokrotnie sugerował władzom Gruzji, aby zwróciły się do UNESCO o pomoc w tej sprawie. Władze gruzińskie jednak wolały ustąpić Turcji, co spowodowało falę niezadowolenia w Gruzji wśród prawosławnych chrześcijan. Najwięcej obaw wywołuje planowana odbudowa meczetu „Azizie” w centrum Batumi. Meczet był wybudowany w 1868 roku zgodnie z rozkazem ówczesnego sułtana Abdula Aziza – miała być wyrazem potęgi wojennej Turcji oraz symbolem Imperium Osmańskiego w Adżarii. Wyznawców prawosławia w Gruzji irytuje również to, że budowa meczetu od podstaw oficjalnie jest nazywana „odrestaurowaniem” nie tylko przez stronę turecką, ale i gruzińską. Nie wiadomo, czy meczet będzie budowany na starym miejscu, czy w zupełnie innej lokalizacji, ponieważ w latach 40-ych XX wieku całkowicie spłonął i w tej chwili na jego pierwotnym miejscu znajduje się inny budynek. Kontrowersje wzbudza też problem odbudowania w połowie zrujnowanego meczetu Ahmeda w Achalciche (niedaleko granicy z Turcją, ale w innym regionie Gruzji).

W latach niepodległości Gruzji (zarówno w Adżarii, jak i w pozostałych regionach) powstało około 300 szyickich oraz sunnickich meczetów, a także innych islamskich urzędów. W rejonach Batumi funkcjonuje 10 szkół religijnych, które są finansowane przez islamistów z Turcji. W stolicy Gruzji znajdują się dwa meczety. W ciągu 20 lat Gruzja ani razu nie zażądała od Turcji budowy nowych cerkwi, ani nawet odbudowy starych gruzińskich świątyń na terenie Turcji w ramach rewanżu za odbudowę meczetów.

Zasada wzajemności

Patryjarcha Gruzji Eliasz II, autor:  Mel George, źródło: en.wikipedia.org

Patryjarcha Gruzji Eliasz II, autor: Mel George, źródło: en.wikipedia.org

Patriarcha Gruzji Eliasz II pod koniec 2011 roku wysłał list do premiera Turcji z prośbą o zwrot chociaż kilku cerkwi. Gruziński patriarchat uznał za niesprawiedliwy fakt odbudowywania meczetów w Gruzji podczas gdy niszczeją gruzińskie cerkwie na terenie Turcji. Gruzińscy duchowni zaproponowali następujące rozwiązanie: w ramach rekompensaty za istniejące setki meczetów w Gruzji zażądałno odtworzenia dwóch z czterech historycznych cerkwi. W północno-zachodniej Turcji (nazywanej przez Gruzinów Tao-Klardżeti) mieszkają Gruzini (dokładna ich liczba jest nieznana), ale wszyscy oni wyznają islam. Dlatego odtworzenie gruzińskich świątyń ma znaczenie nie tyle religijne, co historyczno-kulturowe. Natomiast nowo wybudowane meczety w Gruzji mogą stać się działającymi centrami religijnymi, a nie muzeami i zabytkami architektury. Dlatego „odbudowanie” meczetów może stać się politycznym symbolem tureckiej obecności w Adżarii i pozostałych rejonach przygranicznych, gdzie i tak jest już odczuwalny wpływ ekonomiczny i kulturowy Turcji.

Zbędna ingerencja

Władze Gruzji nie czekały jednak na odpowiedź Turcji na list gruzińskiego patriarchy i godziły się na warunki Turcji oraz wyraziły gotowość do odbudowania meczetów w Gruzji w zamian za odbudowę cerkwi w Turcji. Media podały tę informację w czasie, gdy patriarcha przebywał w Niemczech, co tylko pogorszyło wydźwięk sytuacji. W dodatku władze Gruzji nie podały szczegółów wstępnego porozumienia z Turcją, co wywołało niezadowolenie cerkwi oraz wiernych prawosławnych. Jednocześnie gruziński rząd neguje ostrzeżenia o możliwości zwiększenia się wpływów tureckich w Gruzji poprzez planowaną ilość meczetów. Z drugiej strony, po fali protestów w kraju, władze starają się przedstawić koncepcję odbudowy meczetów już nie jako tureckie dziedzictwo kulturowe, ale jako dziedzictwo kulturowe gruzińskich muzułmanów. Niestety, jak można zauważyć, taka polityka nie działa pozytywnie na gruzińskie społeczeństwo. Po omówieniu wstępnej umowy między rządami Gruzji i Turcji o wzajemnej ochronie obiektów religijnych, 9 lutego 2012 roku patriarchat Gruzji opublikował swoją informację i oskarżył władze Gruzji o prowadzenie z Turcją odrębnych negocjacji. W tym też momencie patriarchat gruziński zmienił taktykę i zażądał, aby w najstarszym gruzińskim biskupim mieście Ardasheni (dzisiejszy turecki rejon Rize) za środki patriarchatu gruzińskiego odbudować i otworzyć niedużych rozmiarów cerkiew. Dopiero po tym cerkiew gruzińska będzie gotowa do prowadzenia rozmów odnośnie odbudowy meczetów i cerkwi w Turcji i w Gruzji. Jeśli z jakichś powodów turecka strona nie zgodzi się na takie warunki, to „wtedy i dla nas jest nie do przyjęcia wyrażenie zgody na budowę w Batumi symbolu ciężkiego fragmentu naszej historii – meczetu Azizie pod pretekstem zachowania naszych zabytków – Oszki i Iszhanii.” – tak głosi wiadomość patriarchy Gruzji.

Eskalacja konfliktu

autor:  George Mel źródło: flickr.com/ru.wikipedia.org

Handzta, autor: George Mel źródło: flickr.com/ru.wikipedia.org

Problem odbudowy budynków sakralnych wywołuje wiele emocji. Gruzińska cerkiew już uprzedziła władze, że takim właśnie sposobem prowokuje się konflikty między muzułmanami i chrześcijanami. Wcześniej nie można było zaobserwować takiego napięcia. Co ciekawe, przeciwnikami budowy meczetów na koszt i pod patronatem Turcji są również gruzińscy muzułmanie, którzy mieszkają w Adżarii. Patriarchat uprzedza władze, że ten problem może sprowokować konflikt wewnątrz kraju. Warto wspomnieć o tzw. marszu prawosławnych, który miał miejsce w zeszłym roku zaraz po tym, jak władze gruzińskie, nie biorąc pod uwagę zdania patriarchatu, przyjęły ustawę dotyczącą rejestracji związków wyznaniowych. Wtedy 100 tysięczny tłum zademonstrował, jak duży wpływ ma patriarchat na mieszkańców kraju. W Gruzji cerkiew cieszy się dużą popularnością, a patriarcha w rankingach zdecydowanie wyprzedza wszystkich liderów politycznych. Dlatego też takie ostrzeżenia od patriarchatu nie mogą pozostać niezauważane przez władze. Po informacji od patriarchy, 4 marca w Batumi miała miejsce tzw. „msza ostrzegawcza”. To religijne wydarzenie było politycznym ostrzeżeniem i protestem wyznawców prawosławia przeciwko porozumieniu gruzińskich i tureckich władz odnośnie meczetów w Gruzji.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY