Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Ukraiński opór wobec Rosji trwa

Wiktor Janukowycz w dniach 19-21 marca przebywał z wizytą w Rosji. Podczas pierwszego dnia, ukraiński prezydent uczestniczył w Moskwie w obradach szczytu Eurazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej w roli obserwatora, zaś drugiego spotkał się z nowo wybranym prezydentem i nadal urzędującym premierem, Władimirem Putinem. Najważniejsze wydarzenia w ukraińsko-rosyjskich relacjach podczas pobytu Wiktora Janukowycza nastąpiły jednak nie w Rosji, a na Ukrainie.

Wiktor Janukowycz i Władimir Putin, źródło: government.ru

Wiktor Janukowycz i Władimir Putin, źródło: government.ru

W przeddzień wizyty w Moskwie ukraiński przywódca jasno wyraził cel swojej wizyty w Rosji w wywiadzie, jaki udzielił rosyjskiej agencji ITAR-TASS: – Trzeba rozwiązać ten problem, wokół którego już dostatecznie długo krążymy. Nie możemy płacić tak wysokich i nieuzasadnionych cen za gaz. To jest niewłaściwe i niesprawiedliwe (…) Dlatego sprawa jest paląca i trzeba ją rozwiązać – emocjonalnie tłumaczył Janukowycz. Dla tak jasno określonego zadania ukraińska strona przedsięwzięła szereg dyplomatycznych działań. Próżno jednak szukać realizacji tych działań w trakcie spotkań Wiktora Janukowycza z rosyjskimi partnerami. Dziennikarze i obserwatorzy nie doczekali się bowiem żadnych konkretnych rezultatów wizyty ukraińskiego prezydenta w Rosji. Tradycyjnie już, zarówno rosyjscy przywódcy, jaki ukraińska głowa państwa, nie skomentowali przeprowadzonych spotkań i rozmów. Dużo bardziej wymierne efekty daje jednak przeanalizowanie wydarzeń „towarzyszących” wyjazdowi Wiktora Janukowycza do Rosji, które mówią więcej o stanie stosunków rosyjsko-ukraińskich aniżeli relacja z samej wizyty.

Zobacz wywiad agencji ITAR-TASS z Wiktorem Janukowyczem [jęz. ros.]:

Język dyplomacji

Pierwszą próbą przekonania do swoich racji rosyjskiego partnera stała się deklaracja ukraińskiego prezydenta o konieczności nadania językowi rosyjskiemu statusu języka państwowego. Janukowycz zasugerował takie rozwiązanie podczas wspomnianego wywiadu: – Były okresy w naszym państwie, kiedy dochodziło do sporów w sprawach językowych. Według mnie, teraz już ich nie ma, ten problem nie istnieje. Nie ma potrzeby znów rozpalać tej sprawy, która pojawia się od wyborów do wyborów – trzeba ją uregulować na poziomie legislacyjnym. (…) To leży w interesie Ukrainy i ukraińskiego społeczeństwa, które mówi w zasadzie w dwóch językach – ukraińskim i rosyjskim – stwierdził Janukowycz.

Co prawda Wiktor Janukowycz nie powiedział wprost o nadaniu rosyjskiemu językowi statusu państwowego, ale środki masowego przekazu odczytały te słowa jednoznacznie, co ponownie rozpaliło dyskusję na ten temat w ukraińskich mediach. Tymczasem lider proprezydenckiej frakcji Partii Regionów w ukraińskim parlamencie Ołeksandr Jefremow odniósł się do tej sprawy sceptycznie: – Zgodnie z procedurą, aby wnieść taki dokument (o uznaniu jęz. ros. państwowym – przy. red.) wniosek musi poprzeć 300 posłów. Ja tylu głosów nie widzę. Z kolei przewodniczący Rady Najwyższej Wołodymyr Łytwyn powiedział: – Na dzień dzisiejszy żadnego projektu ustawy w tej sprawie nie ma. Oczywiście, zamiarem tego działania nie była chęć zainicjowania kolejnej ogólnonarodowej dyskusji na temat statusu języka rosyjskiego na Ukrainie. Wrażenie prorosyjskości prezydenta Ukrainy to stały motyw umizgów ukraińskiej strony wobec rosyjskiego partnera. Celem było  przygotowanie gruntu pod interesy, które Janukowycz zamierzał załatwić w Moskwie.

Zobacz relacje ze szczytu Eurazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej w Mokswie [jęz. ros.]:

Dwa warunki

Warunki, jakie Rosja stawia Ukrainie za obniżenie ceny za gaz są znane od dawna: sprzedaż znajdującego się na terytorium Ukrainy systemu przesyłu gazu z Rosji do Europy oraz przyłączenie się Ukrainy do Unii Celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu. W zamian za te ustępstwa Rosjanie oferują obniżenie ceny za błękitne paliwo o 10%. Jednakże podczas, gdy Władimir Putin i Wiktor Janukowycz omawiali tę sprawę w podmoskiewskiej daczy rosyjskiego premiera w Nowo-Ogariewie, ukraiński parlament w pierwszym czytaniu przyjął ustawę o reformie i reorganizacji państwowego koncernu „Naftohaz” zawierającą zakaz prywatyzacji ukraińskiego systemu transportu gazu.

Ten nieprzyjazny wobec rosyjskich oczekiwań gest pozostawia jednak Rosji jeszcze pole manewru – ukraińscy posłowie rządzącej koalicji nie wykluczyli, że do czasu drugiego czytania ustawy będą mogły być wniesione interesujące Rosjan poprawki. W ten sposób sprawa znów zachowuje status warunkowości – okolicznością sprzyjająca poprawkom pozostaje oczywiście cena rosyjskiego gazu.

Odnośnie drugiego warunku spełnienia ukraińskiego snu o niższej cenie za gaz wypowiedział się sam prezydent Janukowycz. Przed wizytą w Moskwie, we wspomnianym wywiadzie dla rosyjskiej agencji informacyjnej, dość zwodniczo tłumaczył powody opieszałości ukraińskich władz w sprawie ratyfikacji umowy o utworzeniu strefy wolnego handlu z krajami WNP: – To trudna droga. To, że nasi sąsiedzi nią podążyli, odbieramy z życzliwością, ale dziś nie jesteśmy gotowi dać na nią odpowiedź (…) Wciąż nie zrozumiałe są dla nas warunki wejścia do tego procesu Ukrainy – tłumaczył Janukowycz.

Po przyjeździe z Moskwy ukraiński przywódca już nieco bardziej zdecydowanie wypowiedział się o perspektywach wejścia Ukrainy do Unii Celnej: – Zgodnie z Konstytucją, Ukraina nie ma prawa przestępować do organizacji, które posiadają organy ponadpaństwowe. To znaczy, że nie mamy prawa oddawać części naszej suwerenności. Janukowycz dodał, że wejście Kijowa do Unii Celnej stanie się możliwe dopiero po wprowadzeniu zmian w Konstytucji bądź przez parlament bądź w ogólnopaństwowym referendum.

Zobacz relacje ze spotkania Władimira Putina z Wiktorem Janukowyczem [jęz. ros.]:

Zdrajczyni i podżegacze

Ostatnim akordem ukraińsko-rosyjskiego spotkania był przyjęty we wtorek (20.03.2012) przez Radę Najwyższą Ukrainy raport komisji śledczej ws. umów gazowych z 2009 r. podpisanych przez Julię Tymoszenko. Ukraińscy deputowani ustalili, że ówczesne działania byłej premier rażąco godziły w interesy państwa i uznać należy je za zdradę stanu. Ukraińscy deputowani wysłali zebrane przez komisję dowody do Prokuratora Generalnego i najwyższych władz w państwie.

Ogłoszenie raportu w trakcie rozmów Janukowycza z Putinem należy uznać za nieprzypadkowe. Wniosek ukraińskiego parlamentu, aby okoliczności podpisania umów z Rosją ustalone przez Komisję, zostały zbadane przez organy ścigania sugeruje, że w roli świadków zdarzenia powinni przed oblicze ukraińskiej Temidy stawić się rosyjscy uczestnicy tamtych wydarzeń, z Władimirem Putinem włącznie. Sprawa pośrednio uderza więc w rosyjskiego premiera, który stawiany jest w świetle osoby korumpującej ukraińskich polityków i zmuszającej ich do zdrady państwa (przeczytaj: Za kulisami procesu Julii Tymoszenko).

Opór trwa

Tuż po rozmowach z Putinem Janukowycz wrócił do Kijowa. Kolejna runda ukraińsko-rosyjskich negocjacji ponownie kończy się zatem fiaskiem. Warto za Piotrem Skwiecińskim odnotować, że również po wrześniowych rozmowach Miedwiediewa-Putina i Janukowycza przywódcy rozstawali się bez porozumienia, co obserwatorzy uznali za początek kolejnego konfliktu gazowego. Bliska perspektywa zimowego sezonu grzewczego była argumentem za tym, że Kijów nie będzie długo opierał się przy swoich żądaniach i z początkiem nowego roku zostanie rzucony na kolana. Tymczasem zima się kończy, a ukraiński opór trwa. Władze Ukrainy snują nawet mniej lub bardziej realne plany dywersyfikacji dostaw gazu i zmniejszenia zapotrzebowania na energię ze strony wschodniego sąsiada (przeczytaj: Gazowe iluzje). Rządząca Partia Regionów z Wiktorem Janukowyczem na czele, jeszcze kilka lat temu uważana za prorosyjską, mówi obecnie o Rosji i gazie językiem przedstawicieli dawnego obozu Pomarańczowych. Ukraiński pragmatyzm rozwija się w pełni.

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY