Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Horbowski

Mołdawia: Ambasador w Moskwie działa na szkodę państwa

Andrei Neguta działał na szkodę państwa, dlatego przestał pełnić funkcję ambasadora Mołdawii w Moskwie – tak zdecydował rząd. Choć decyzja ta nie jest jeszcze prawomocna, dokument czeka na podpis prezydenta, to trwają już poszukiwania następcy.

Szef mołdawskiej dyplomacji Iurie Leanca w Genewie; autor:  United Nations Information Service - Geneva; źródło: flickr.com

Szef mołdawskiej dyplomacji Iurie Leanca w Genewie; autor: United Nations Information Service - Geneva; źródło: flickr.com

Andrei Neguta pełnił funkcję ambasadora w Rosji od 2008 roku. Był ostatnim ambasadorem mianowanym jeszcze przez poprzednią ekipę rządzącą – Partię Komunistyczną. Liberałowie od dawna domagali się odwołania „ostatniego komunistycznego ambasadora”. Szef mołdawskiej dyplomacji Iurie Leanca tłumaczy, że powodem decyzji o odwołaniu Neguty z placówki był – wywiad, w którym wypowiadał się w sposób niezgodny z interesem Mołdawii. Chodzi o wypowiedź dla agencji Itar-Tass, w której były ambasador stwierdził, że wyjazd rosyjskich żołnierzy z Naddniestrza może stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Mołdawii i całego regionu.

Jednak eksperci podkreślają, że Andrei Neguta był dobrym dyplomatą, mającym świetne kontakty i umiejącym doskonale poruszać się wśród rosyjskiej administracji. Nie będzie łatwo znaleźć kogoś równie dobrego – podkreśla Igor Botan z mołdawskiego think-tanku ADEPT. Rosja w ostatnim czasie przykłada szczególną uwagę do relacji z Kiszyniowem, co pokazują niedawne decyzje personalne, jak mianowanie Dmitrija Rogozina specjalnym przedstawicielem ds. Naddniestrza. W podobnym tonie należy odczytać decyzję, by Farit Muchamietszyn został rosyjskim ambasadorem w Mołdawii. To były szef Federalnej Agencji ds. WNP, Rodaków Mieszkających za Granicą i Międzynarodowej Współpracy Humanitarnej. Człowiek, który – jak podkreśla Witold Rodkiewicz z OSW – koordynował działalność jednego z ważniejszych instrumentów rosyjskiej polityki soft power wobec państw postradzieckich.

Decyzja mołdawskiego rządu jest o tyle ciekawa, że nie tak dawno mołdawski ambasador w Bukareszcie złożył dość kuriozalne oświadczenie, w którym stwierdził, że jest zwolennikiem „niemieckiego modelu” zjednoczenia Mołdawii i Rumunii. Wówczas skończyło się jedynie na słownym upomnieniu. Nie ma jednak najmniejszej wątpliwości, że do Moskwy musi pojechać człowiek cieszący się zaufaniem rządzących, czego prawdopodobnie w tym przypadku zabrakło. A Andrei Neguta wraca do Kiszyniowa i może jeszcze odegrać niemałą rolę w Partii Komunistycznej. Zwłaszcza, że jak twierdzą niektórzy, Vladimir Voronin wysłał go do Moskwy, by w ten sposób ograniczyć jego wpływy i pozycję w partii.

Źródło: Kommersant.md

Przeczytaj także:

Mołdawia: Wizyta Rogozina: konsulat, pieniądze i broń

 

Facebook Comments

Tomasz Horbowski, rocznik 1985. Absolwent Studium Europy Wschodniej na specjalizacji Europa Wschodnia/Azja Centralna i Papieskiego Wydziału Teologicznego "Bobolanum". Spędził rok w Kazachstanie na stypendium naukowym w Ałmaty. Pracuje w Centrum Informacyjnym dla Władz Lokalnych w Mołdawii. Idealista z urodzenia, przekonania i wyboru.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY