Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Łukasz Grajewski

Relacja: Trzeci sektor na Ukrainie – gdzie leży problem?

Instytut Spraw Publicznych 24 maja zorganizował konferencję “Wsparcie społeczeństwa obywatelskiego na Ukrainie – różne perspektywy” podczas której polscy i ukraińscy eksperci podzielili się uwagami na temat funkcjonowania sektora pozarządowego na Ukrainie. Wnioski są takie, że dzieje się nie dobrze, a na pocieszenie pozostaje dodać, że to nie tylko ukraińska tendencja.

Wolontariusze charkowskiej organizacji "FRI" sprzątają okolice swojego miasta, źródło: flickr

Wolontariusze charkowskiej organizacji "FRI" sprzątają okolice swojego miasta, źródło: flickr

Pretekstem do rozmowy była dopiero co wydana publikacja o przydługim tytule: „Wsparcie ukraińskich organizacji pozarządowych w efektywnym wykorzystywaniu pomocy międzynarodowej – przegląd potencjału NGOs i określenie luk w ich funkcjonowaniu oraz potrzeb wsparcia instytucjonalnego„. Piotr Kaźmierkiewicz, ekspert Instytutu Spraw Publicznych i Iryna Bekeszkina z ukraińskiej Fundacji Inicjatyw Demokratycznych przepytali reprezentantów 40 organizacji pozarządowych z Ukrainy, aby wyodrębnić mocne i słabe strony trzeciego sektora w tym kraju. Kaźmierkiewicz podczas konferencji przedstawił główne wnioski płynące z przeprowadzonych badań: – Brakuje dofinansowania instytucjonalnego. Większość organizacji żyje od projektu do projektu, często kończąc działalność gdy „projektowe” źródełko pieniędzy wysycha.

O tym, że biurokratyczne i techniczne wymagania międzynarodowych donatorów są dla ukraińskich działaczy zbyt wysokie niech świadczą liczby. Według autorów publikacji, nie więcej niż 500 ukraińskich organizacji korzysta z pomocy finansowej oferowanej przez światowe instytucje donorskie. Te dane zestawmy z liczbą 10 tysięcy organizacji, które faktycznie na Ukrainie działają i 70 tysięcy organizacji, które są zarejestrowane. Kaźmierkiewicz wyraził opinię na temat organizacji grantodawczych, które popełniły błąd uznając Ukrainę w okresie po Pomarańczowej Rewolucji za kraj demokratyczny. To myślenie jest weryfikowane dopiero teraz, gdy ponownie zwraca się uwagę na potrzebę wsparcia dla ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego.

Wladysław Galuszko z Think Tank Fund – funduszu, który wspiera ośrodki analityczne na terenie wschodniej Europy, mówił o problemie obecnych władz, które często oczerniają działaczy organizacji pozarządowych. – Z pracowników NGOsów często robi się zachodnich agentów, którzy dostają nie wiadomo jakie pieniądze – mówił Galuszko. W opinii ukraińskiego eksperta, pewnym rozwiązaniem będzie zwiększenie przejrzystości działań organizacji pozarządowych. Duży procent ukraińskich organizacji nie podaje swoich wyników finansowych, starając się ukryć fakt podwójnego finansowania, gdy uzyskują wsparcie od różnych donatorów na jedno i to samo działanie.

Wnioski poprzedników w wątpliwość podał Krzysztof Stanowski, były wiceminister spraw zagranicznych obecnie piastujący stanowisko prezesa Polskiej Fundacji Międzynarodowej Współpracy na rzecz Rozwoju „Wiedzieć Jak”. Stanowski podzielił trzeci sektor na profesjonalną i wykwalifikowaną mniejszość, której przedstawiciele potrafią pisać wnioski, znają języki i realizują skomplikowane projekty, z których potrafią się rozliczyć nie zapominając o wymaganej przez zachodnich donatorów sprawozdawczości. Jednak większość organizacji, i to nie tylko na Ukrainie, działa w sposób spontaniczny i nieprofesjonalny, co bynajmniej nie oznacza, że ich działania nie są potrzebne. Jest wręcz przeciwnie i grantodawcy nie powinni wymagać od swoich partnerów tylko i wyłącznie wzrostu profesjonalizmu. Stanowski na przykładzie Białorusi portretował sytuację ,w której pomoc organizacjom pozarządowym jeśli ma być skuteczna, nie może odbywać się w sposób przejrzysty (choćby ze względu na bezpieczeństwo osób realizujące działania).

Wątki ukraińskie zaprezentowane  publikacji, jak i podczas konferencji skomentował Wojciech Tworkowski od wielu lat zajmujący się pomocą rozwojową i współpracą organizacji pozarządowych. Tworkowski zwrócił uwagę na podobieństwo wniosków zawartych w publikacji Instytutu Spraw Publicznych dotyczącej Ukrainy do treści „zasad stambulskich„, które to są wynikiem globalnej debaty na temat czym są organizacje pozarządowe i jak powinny działać na rzecz lokalnych społeczności. Podobieństwa ukraińskich bolączek i globalnych wniosków powinno jedynie zachęcić do dalszych dyskusji i działań nad usprawnianiem tej płynnej i ciężkiej do zdefiniowania materii, jaką jest społeczeństwo obywatelskie.

Facebook Comments
Łukasz Grajewski

Socjolog, absolwent Studium Europy Wschodniej UW. Pracował w administracji publicznej, aktywny w trzecim sektorze (Fundacja Wspólna Europa, Polska Fundacja im. Roberta Schumana, Inicjatywa Wolna Białoruś). Autor licznych publikacji o Europie Wschodniej w polskich mediach.

Kontakt: [email protected]

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY