Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Krzysztof Nieczypor: Początek końca niezależnych mediów na Ukrainie

Od czasu uruchomienia kanału TVi w marcu 2008 r. minęło ponad cztery lata. Połowa historii istnienia stacji to zatem okres rządów Wiktora Janukowycza i jego Partii Regionów, której błędy dziennikarze TVi pozwalali sobie jawnie wytykać i krytykować. Początek kampanii wyborczej do ukraińskiego parlamentu oznacza jednak kres tolerancji władzy dla niezależnych i obiektywnych mediów na Ukrainie.

TVi, źródła tvi.ua

TVi, źródła tvi.ua

TVi na celowniku władz

Problemy TVi pojawiły się niemal natychmiast po objęciu władzy w 2010 roku przez Wiktora Janukowycza i jego Partię Regionów. Już w sierpniu tego samego roku Narodowa Rada ds. Telewizji i Radiofonii odebrała TVi i 5 Kanałowi (znanemu z opozycyjnej postawy podczas Pomarańczowej Rewolucji) część częstotliwości nadawczych uzyskanych pół roku wcześniej.  Oba kanały oskarżyły o spowodowanie całej akcji Walerija Choroszkowskiego, ówczesnego szefa Służb Bezpieczeństwa Ukrainy i magnata medialnego, kontrolującego koncern medialny Inter Media Group (obecnie Choroszkowski zajmuje fotel pierwszego wicepremiera).

Przeczytaj: Wojna o media, czyli jak to się robi na Ukrainie

Dziennikarze i pracownicy stacji w ciągu 2 lat stali się celem ataków funkcjonariuszy ukraińskiej służby bezpieczeństwa, którzy nie szczędzili środków, aby uprzykrzyć życie osobom powiązanym z niezależnym kanałem. Redaktorzy byli nieustannie śledzeni przez agentów, wzywani na komisariaty milicyjne, a nawet ostrzeliwani przez niezidentyfikowanych napastników (w sierpniu ub.r. z czarnej limuzyny BMW-5 padły strzały w kierunku samochodu Kateryny Jermołowicz, dyrektora produkcji kanału TVi). Głośnym echem, nie tylko wśród ukraińskich mediów, odbiła się również odpowiedź Wiktora Janukowycza na pytanie zadane podczas konferencji prasowej przez jednego z dziennikarzy stacji, które zostało odebrane jako zawoalowana groźba (Przeczytaj: Ukraina: Prezydent Janukowycz groził dziennikarzowi?).

Zobacz reportaż o prześladowaniu stacji TVi (jęz. ang.):

Pomimo nacisków kanał TVi nadal nadawał programy ośmieszające i oskarżające reżim Janukowycza o antydemokratyczne tendencje. Po „zmiękczeniu” przekazu przez Kanał 5 należący do oligarchy Petra Poroszenki, który w marcu b.r. objął stanowisku ministra gospodarki w rządzie Mykoły Azarowa, TVi stało się jedyną jawnie krytykującą władze stacją na Ukrainie. Istnienie niezależnej telewizji w gorącym okresie wyborczym (28 października odbędą się wybory do ukraińskiego parlamentu) zostało uznane przez Janukowycza i jego partię za zbyt duże ryzyko dla rezultatów wyborów. Nic sobie nie robiąc z niedawnej uchwały Rady Najwyższej Ukrainy, wzywającej rząd do ograniczenia kontroli środków masowego przekazu na czas kampanii wyborczej, władze z pełną premedytacją uruchomiły machinę państwową do ukrócenia procederu spod znaku TVi.

Mykoła Kniażycki, wikipedia.org

Mykoła Kniażycki, wikipedia.org

Dyrektor generalny stacji TVi, Mykoła Kniażycki, walczył o niezależność mediów od początku istnienia młodej demokracji na Ukrainie. Pierwszą sprawę karną przeciwko niemu wszczęto jeszcze w 1992 roku, kiedy w wywiadzie dla swojej ówczesnej gazety „Niezależność” określił prezydenta Leonida Krawczuka mianem trybika w mafijnej maszynie. Kniażycki nie ma jednak wątpliwości, że najgorsze czasu dla wolności słowa na Ukrainie trwają właśnie teraz, pod reżimem prezydenta Wiktora Janukowycza.

Podatkowy bat

W kwietniu b.r dyrektor generalny kanału publicznie poskarżył się na działania służby podatkowej, która wszczęła procedurę kontrolną wobec rozliczeń finansowych stacji. Przeciwko TVi wszczęto śledztwo pod zarzutem zaległości podatkowych w wysokości 6 mln hrywien (2,5 mln zł), jakich miała dopuścić się w 2008 roku. Kniażycki odpierał zarzuty twierdząc, że TVi kilka lat temu dokonała zakupu sprzętu, za który nie otrzymała należnego jej zwrotu podatku VAT. Za zgodą organów podatkowych odliczyła tę kwotę od przyszłych wydatków. Mimo to służba podatkowa wszczęła postępowanie, zaś kierownictwo kanału skierowało sprawę do sądu, który 25 czerwca b.r. przyznał stacji rację i uznał oskarżenia za bezpodstawne.

12 lipca b.r funkcjonariusze służby podatkowej ponownie wtargnęli do biura stacji i skonfiskowali dokumenty firmy. Ponowiono zarzuty tym razem jednak zmieniając ich adresata ze stacji na dyrektora Mykołę Kniażyckiego. TVi na swojej stronie internetowej na żywo transmituje pracowników urzędu skarbowego konfiskujących dokumenty księgowe. Sam oskarżony zwrócił się bezpośrednio do prezydenta Wiktora Janukowycza o interwencję w tej sprawie. Według dyrektora sprawa ma kontekst polityczny, zaś cała akcja jest kolejnym etapem rozprawy władz z wolnością słowa na Ukrainie.

Zobacz reportaż CNN o prześladowaniach TVi (jęz. ang.):  Wyśrodkować

W obronie TVi stanęły instytucje i organizacje broniące wolność słowa na świecie. Freedom Hosue, Article 19, Reporterzy bez Granic i Fundacja „Open Society” zwróciło się do ukraińskich władz z otwartym listem domagając się zaprzestania prześladowania niezależnych mediów i respektowania wolności słowa. Z kolei polski eurodeputowany, Paweł Kowal, przewodniczący delegacji Parlamentu Europejskiego ds. współpracy z Ukrainą, zwrócił się do Walerji Łutkowskiej, ukraińskiej rzecznik praw obywatelskich, z prośbą o pilne zajęcie się sprawą.

W piątek (20 lipca) kanał TVi został bez uprzedzenia pozbawiony możliwości nadawania przez dostawcę telewizji kablowej „Triolan”. Kierownictwo dostawcy telewizyjnego oznajmiło, że przyczyną zdjęcia TVi z oferty programowej były problemy techniczne, ale nie poinformowało, kiedy usterka zostanie naprawiona. W rezultacie TVi jest niedostępne w 11 miastach Ukrainy: Dniepropietrowsku, Doniecku, Zaporożu, Kijowie, Ługańsku, Odessie, Połtawie, Symferopolu, Sumach, Charkowie i Chuhujiwie, co jak podają dziennikarze poszkodowanej stacji, pozbawiło dostępu do programu ponad 200 tys. dotychczasowych widzów. Jednocześnie w miejsce niepokornej stacji zaczęto nadawać telekanał Banku BTB, którego właścicielem jest Serhij Arbuzow, blisko związany z synem prezydenta Ołeksandrem Janukowyczem.

Wiktor Janukowycz, źródło: wikipedia.org

Wiktor Janukowycz, źródło: wikipedia.org

Z TVi jak z Tymoszenko?

Trudno jest oczekiwać, by jakakolwiek międzynarodowa presja na ukraińskie władze przyniosła jakiekolwiek rezultaty. Obecnie cała uwaga na Ukrainie skupiona jest na przygotowaniach do kampanii wyborczej, która oficjalnie rozpocznie się 30 lipca. Po obwieszczeniu sukcesu, jakim zdaniem władz w Kijowie, było parafowanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską i  organizacja Euro 2012, reżim Janukowycza coraz mniej dba o swój image na arenie międzynarodowej. Priorytetem jest zwycięstwo w wyborach i rządzący z pewnością zrobią wszystko, aby układ sił w nowym parlamencie zapewnił im utrzymanie się przy władzy.

Konsekwentne i niewzruszone na protesty międzynarodowej opinii publicznej działania skierowane na wyeliminowanie Julii Tymoszenko z polityki zakończyło się powodzeniem. Brak rezultatów zarówno niesławnego bojkotu Euro 2012, jak również misji obserwacyjnej Pata Coxa i Aleksandra Kwaśniewskiego w sprawie uwolnienia byłej premier utwierdziły rządzące elity w przekonaniu, że upór przynosi oczekiwane efekty. Tym bardziej, że uwięzienie przywódczyni opozycji nie wywołało poruszenia wewnątrz ukraińskiego społeczeństwa, które wyraźnie zmęczone jest kolejnymi doniesieniami o sytuacji byłej premier. Nic nie wskazuje na to, że sytuacja posiadającej 2% udziału w medialnym rynku ukraińskim, stacji TVi w większym stopniu zmobilizuje ukraińską i międzynarodową wspólnotę.

___

TVi została uruchomiona 17 marca 2008 roku przez dwóch zbiegłych za granicę rosyjskich oligarchów: Władimira Gusińskiego (byłego magnata medialnego skonfliktowanego z Władimirem Putinem) i Konstantina Kagałowskiego (byłego wiceprezes koncernu Jukos należącego do Michaiła Chodorkowskiego). Niebawem obaj panowie poróżnili się o prawa do udziałów w projekcie i swoje prawa dochodzili na sali sądowej. Ostatecznie jedynym właścicielem telewizji okazał się Kagałowski (choć niedawno pojawiały się o plotki o współudziale Borysa Bierezowskiego w rozwoju kanału). Od samego początku istnienia stacji, jej dyrektorem generalnym  jest Mykoła Kniażycki, znany ukraiński dziennikarz i dokumentalista, zaś głównym redaktorem od 2010 r. jest Witalij Portnikow.

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY