Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Czy strefa euro = kryzys polityczny? – relacja Mateusza Lufta

Stworzenie strefy Euro było projektem politycznym stworzonym w latach wzrostu. Obecny kryzys powoduje pytanie o sensowność projektu, jakim jest wspólna Europa i wspólna gospodarka. Czy w ekonomicznym „dołku” powinniśmy reformować Unię, czy twardo wymagać respektowania zasad?

Chmura słowna kryzysu ekonomicznego, autor: EuroCrisisExplained.co.uk, źródło: flickr.com

Integrować czy karać?

Mało kto dziś neguje sensowność istnienia wspólnej waluty Euro. Koszty jej rozpadu byłyby znacznie większe niż nawet długotrwałe i bolesne niż finansowanie krajów niemogących sobie poradzić z zadłużeniem. W Krynicy nie mogło zabraknąć pytania o lekarstwo na choroby trawiące strefę Euro.

Chyba wszyscy czują, że sposób działania Unii musi się zmienić. Unia nie jest w stanie już działać we wcześniej wyznaczony sposób. Pytanie brzmi jak reagować?, gdy niektóre kraje nie zamierzają się wywiązywać z wcześniej przyjętych zobowiązań. Dotychczasowy brak reakcji zaprowadził nas do obecnego kryzysu. Skomplikowane metody negocjacji i wielopiętrowe zależności między władzą rządów państw członkowskich i rządów instytucji europejskich spowodowały, że nawet bogate kraje strefy Euro: Francja i Niemcy, bezkarnie przekroczyły ustalone wcześniej limity deficytu finansów publicznych. Obecnie mimo wcześniej podpisanych traktatów, konsekwencje przekroczenia deficytu finansowego przez członka Unii Europejskiej są negocjowane między rządami i jest decyzją przede wszystkim polityczną.

Najczęściej słyszaną odpowiedzią jest dalsza integracja instytucjonalna. Wiara w porządkującą biurokrację Brukseli, centralizację i dążenie w kierunku stanów zjednoczonych Europy. Oznaczałoby to coraz bardziej szczegółowe zapisy fiskalne oraz ujednolicanie prawa państw członkowskich. Konieczne jest również mozolne odbudowywanie nadwyrężonego zaufania do idei zintegrowanej Europy.

W Krynicy słychać też głosy, aby myśleć o polityce bez sentymentów. Unia Europejska jest biznesem, w którym państwa uczestniczą póki widzą w tym swój własny biznes. Unia nie potrzebuje wtedy większej integracji, a jedynie sprawnie działającego sojuszu niezależnych państw, które w integracji europejskiej widzą swój biznes. Kto chce należeć do elitarnego grona posiadaczy europejskiej waluty musi się stosować do ściśle określonych reguł.

Autor: Mateusz Luft

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY