Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Świetlana przyszłość e-dystrybucji?

E-dystrybucja w natarciu: chwilę po tym, gdy Lech Wałęsa brał udział w panelu „Tworzenie Jednolitego Rynku Cyfrowego dla i wraz z konsumentami – nadszedł czas by stawić czoła wyzwaniom i cieszyć się z korzyści!”, Paweł Szymański, prezes RUCHu S.A., spółki, która pod koniec sierpniowe dokonała startegicznego posunięcia (zakup większościowych akcji NetPress Digital, do której należy Nexto.pl – największa polska platforma sprzedaży e-wydawnictw) i Jacek Nieweglowski, Członek Zarządu ds. Strategii w P4 (Play), roztaczali wizję rozwoju e-dystrybucji i wprowadzanie opłat za „kontent” w dobie postępującej cyfryzacji książek i gazet.

Deptak w Krynicy Zdrój, autor: Paweł Lickiewicz, źródło: eastbook.eu

Na panelu „Książka i prasa – cyfrowo. Ewolucja modelu dystrybucji” swoimi doświadczeniem i wiedzą w kwestii przechodzenia na zamknięty płatny system dostępu do „handlowalnych” wytworów intelektualnych w formie cyfrowej dzielił się David Wighton z The Times, swoistego królika doświadczalnego na gruncie wprowadzania opłat dla swoich czytelników wersji online (jeśli nie zamówiło się prenumeraty wydania papierowego). Rozwój, i to bardzo dynamiczny, rynku tabletów oraz e-czytników także w Polsce, czyli wzrost popularności audiobooków, e-książek i e-gazet (w Polsce świetnie prezentujący się w procentach, trochę gorzej w konkretnych liczbach – NetPress zanotowało w ubiegłym roku stratę) jest najlepszą według Nieweglowskiego i Szymańskiego, wskazówką, że nastał koniec epoki promowania swobodnego dostępu do wysokojakościowych treści przez wydawców, a więc otwiera się wielka nisza dla e-dystrybucji – w pełni płatnej usługi świadczonej wydawcom. Pytanie wszak nie brzmi „czy zamknąć pełen dostęp” ale „kiedy go zamknąć” – reklamodawcy (których liczba spada) nie są wystarczającym źródłem profitu dla wydawcy.

W dobie spadków sprzedaży prasy papierowej i „tradycyjnych” książek sektory wydawnicze i dystrybucyjne szukają alternatyw – RUCH, którego sieć kiosków kurczy się, niekoniecznie chce iść w stronę FMCG typu „mydło i powidło”. Ponadto w branży już czuć oddech giganta na plecach – Amazon cały czas szykuje jeszcze mocniejsze wejście na rynek europejski. Zagraniczne batalie wydawca-dystrybutor oraz walka z monopolem (Apple i topowi wydawcy ukarani za zmowę cenową przeciwko przede wszystkim Amazonowi, który też na sumieniu ma niejedną mniej bądź bardziej udaną próbę podkopywania konkurencji i bezlitosnego przygniatania cenowo wydawców) w obu sektorach (przykładowo niemieccy wydawcy chcą wprowadzić opłaty za linkowanie np. przez Google) nie mają jeszcze w Polsce takiej skali. Paweł Szymański swoją drogą wyraźnie odżegnywał się od planowanych rajdów na tereny wydawców.

Może to nie śmierci książki oraz prasy drukowanej jesteśmy świadkami, ale pojmowania procesu produkcja-dystrybucja „własności intelektualnej”. Już teraz zwraca się uwagę na porzucanie klasycznego sposobu budowy zespołów redakcyjnych i wydawniczych na rzecz choćby idei self-publishingu połączonego ze społecznościowym promowaniem własnych produktów (literatura będąca pochodną fanfików, a wydana przez „tradycyjne” wydawnictwa” , bije rekordy popularności). W sumie dla dystrybutorów nie jest ważne, co dystrybuują, byle mieli monopol na takie – płatne – usługi.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY