Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

CEE a Euro – wyzwania, perspektywy, zagrożenia – relacja Mateusza Lufta

Ekonomiści są zgodni. Jesteśmy w drugiej fazie kryzysu ekonomicznego. Sytuacja po kilku latach jest dużo trudniejsza. Nie wszystkie kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają takie same szanse wyjścia z kryzysu. Inwestorzy bardziej optymistycznie oceniają banki z krajów nowo przyjętych do Unii Europejskiej niż banki z tzw. „Starej Europy”.

Euro, autor: jgarci52, źródło: flickr.com

Jesteśmy w drugiej fazie kryzysu, która jest zupełnie różna od tej z którą mieliśmy do czynienia pięć lat temu. Krzysztof Bielecki przekonuje, że obecnie – istnieje pewne zmęczenie materiału. Na początku kryzysu zawodnicy byli wypoczęci, a teraz mamy za sobą 5 lat tej sytuacji i końca nie widać. W momencie krachu na giełdzie amerykańskiej kraje takie jak Polska mogły czerpać z rezerw finansowych  zebranych w lepszych czasach. Obecnie – jak dodaje Bielecki – rząd ma małe pole manewru w zakresie polityki fiskalnej. Co ma bardzo duże znaczenie, polityka monetarna jest bardzo niezależna.

Sytuacja finansowa krajów nowej UE jest gorsza niż pięć lat temu. Jednak dzisiaj w odróżnieniu od pierwszych lat kryzysu kraje naszej części europy nie są zaskoczone szybko pogarszającą się sytuacją. Jan Cieński jest optymistą i zwraca uwagę na korzyści wynikające z obecnego stanu gospodarki. – Mocną stroną Polski jest eksport. Firmy zagraniczne tną koszty co wychodzi z korzyścią dla europy centralnej. Produkcja przepływa na wschód. Ponieważ tutaj koszty pracy nadal są niskie. Ten czynnik będzie działał jeszcze przez jakiś czas. W ocenie Cieńskiego rząd wie co robi i optymistycznie patrzy na przyszły wzrost.

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej wspólnie  zaklasyfikowano w pierwszych dniach kryzysu jako miejsce gdzie inwestycje wiążą się z dużym ryzykiem. Dziś po pięciu latach kryzysu wiemy, że gospodarki tych krajów bardzo się różnią. Nie wszystkie z nich zostały tak samo mocno dotknięte przez kryzys i nie wszystkie mają równe szanse wyjścia na stabilną ścieżkę wzrostu.Według Sławomira Sikory nie jest pewien czy kraje „Starej Europy” przejdą przez kryzys łatwiej niż  kraje nowo przyjęte do UE. Jego zdaniem inwestorzy dużo częściej dostrzegają szanse rozwojowe banków w krajach Europy Środkowo-Wschodniej niż szanse rozwojowe banków we Francji i w Niemczech.

Tego czego brakuje w Europie Środkowo-Wschodniej to tępo przyrostu oszczędności i relacji kredytów do depozytów. Na Węgrzech ten wskaźnik wynosi  150 %. W tych krajach regionu gdzie relacja ta wynosi od 70 do 100 % istnieje jeszcze duży potencjał do rozwoju działalności bankowej.

Opracowanie raportu na stronie PWC.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY