Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Cyber-wybory: krótka tradycja, dynamiczny rozwój

Panel „Polityka przenosi się do sieci. Jak wygrać (cyber)wybory?” moderowany przez Eryka Mistewicza, jak niewiele tegorycznych debat, ociekał entuzjazmem. Twiterowanie – i to twiterowanie polityczne, okołowyborcze, itp. – to fascynująca sprawa według uczestników spotkania, a brali w nim udział specjaliści z sektora komunikacji strategicznej: Jean Paul Oury, Mark Pursuy i Igor Mintusov przy wkładzie „z tej drugiej strony” Marjory View postvan den Broeke z Parlamentu Europejskiego.

[blackbirdpie url=”https://twitter.com/ErykMistewicz/status/242595373812707328″]

Może nikt nie podał dokładnej recepty „jak wygrać” (w końcu to tajemnica sztabów wyborczych), ale wszyscy stwierdzili, że udział polityków w mediach społecznościowych działa, chociaż nie zastępuje w żadnym razie kontaktu „face-to-face” oraz podejmowania akcji w ramach swoich społeczności lokalnych. Marjory van den Broeke, w reakcji na słowa Igora Mintusowa dotyczące sposobu wykorzystywania sieci w Rosji, stwierdziła, że jednak obecność polityka i jego, niekoniecznie najszybsze, reakcje na społeczną i polityczną rzeczywistość w ramach nie tylko samej kampanii sprzyja transparentności, a więc i demokratyzacji społeczeństwa.

Jean Paul Oury i Mark Pursuy przypomnieli o początkach stosowania społecznościowych metod w ramach wyborów, sięgając m.in. po przykład francuskich wyborów w poprzedniej dekadzie – za pomocą Internetu można było podjąć aktywny dialog z – i między – wyborcami, na co z bardzo różnych (prawnych, technicznych) powodów nie pozwala prasa papierowa, itd.. Eryk Mistewicz z kolei przywołał sieciowy profil Ministra Radosława Sikorskiego, który „za pomocą Tweetera dyktuje od rana temat dla mediów”.

Wszyscy oglądają się na Stany Zjednoczone, dyktujące trendy społecznościowe między innymi w ramach kampanii politycznych. Warto pamiętać jednak o istnieniu społeczności internetowych także na wschód od Unii Europejskiej, gdzie działa prężnie WKontakte, często umożliwiając zwykłym ludziom i działaczom społecznym wspieranie się przeciw opresjom władzy – czasami to jedyna metoda, jak pozostaje w krajach, gdzie demokratyczne standardy są trudne do wyegzekwowania przez obywateli.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY