Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Łukasz Grajewski

Spotkanie nad brzegiem Morza Czarnego

W czwartek nad ranem wróciłem z Krymu, gdzie razem z Adamem Rębaczem, nauczycielem WOS-u w IX Liceum Ogólnokształcącym im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie, realizowaliśmy wymianę młodzieżową „Między Wschodem a Zachodem – Krym”. Organizatorem wymiany była Fundacja Wspólna Europa, a całość została dofinansowana ze środków polskiego Ministerstwa Edukacji Narodowej.

W telegraficznym skrócie chciałbym podzielić się sukcesem, który udało nam się wypracować podczas paru dni spędzonych w krymskiej Eupatorii, a raczej na jej obrzeżach. Pensjonat w którym przez pięć dni mieszkaliśmy znajdował się tuż nad brzegiem Morza Czarnego, z czego w wolnych chwilach wszyscy korzystaliśmy. Było słonecznie, lekko już jesiennie, po prostu pięknie.

15 uczniów z Polski i 15 uczniów z Ukrainy uczestniczyło w zajęciach integracyjnych, warsztatach fotograficznych, lekcjach na temat tożsamości narodowej i grup mniejszości w Polsce i Ukrainie oraz wycieczkach turystycznych (były dwie: pierwsza do Bakczysaraju i Sewastopolu, druga do Jałty). Grupy uczestników, zarówno z Polski, jak i z Ukrainy, okazały się samograjem – na Krym przyjechała młodzież aktywna, mądra, chcąca się czegoś dowiedzieć. Pomimo młodego wieku oscylującego w okolicach 16-18 lat, wszyscy zadziwiali dojrzałością. Co cieszy jeszcze bardziej, Polacy z Ukraińcami świetnie się zgrali. Zawiązały się przyjaźnie, także te damsko-męskie, a przez większość dnia wszyscy trzymali się razem.

Ukraińscy partnerzy wywiązali się ze swoich obowiązków. Iwan, który odpowiadał za grupę młodzieży z Dniepropietrowska zarażał dobrym humorem. Sprawdził się także jako organizator dyskoteki. Iwan pracował kiedyś jako wodzirej na bezalkoholowych weselach, więc i z zorganizowaniem potańcówki dla dzieciaków nie było problemów. Były za to tańce na stołach ustawionych na plaży, liczne gry i zabawy, a na spragnionych czekały figi, arbuzy i melony. Za merytoryczne dyskusje odpowiadał Adam, który nie bez przypadek uczy w jednym z najlepszych liceum w Polsce (Hoffmanowa jest na 13 miejscu w ogólnokrajowym rankingu szkół średnich). Cierpliwie odpowiadał na niekończącą się listę pytań dotyczącą historii, uwarunkowań społecznych i kulturowych.

W zasadzie jedyny problemy mieliśmy z firmą odpowiadającą za nocleg i wyżywienie, ale po naszych naciskach kwestie sporne zostały szybko zażegnane. Chodziło głównie, jakby to śmiesznie nie brzmiało, o zwiększenie racji żywieniowych dla uczestników. Iwan, polsko-ukraińskie różnice w podejściu do śniadań i kolacji określił następująco: „My na Ukrainie nie jemy tych waszych kanapeczek. Na śniadanie i kolację jemy drugie danie”. Jedzenia więc przybyło, tak żeby zapełnić nawet najbardziej pojemne brzuchy.

Jako przykład osiągniętych rezultatów niech posłużą opinie na temat zajęć z fotografii otworkowej. Młodzież zwariowała na punkcie puszek i pudełek z wydrążonymi malutkimi dziurkami, które wyposażone w papier światłoczuły stawały się pełnoprawnym aparatem fotograficznym. Zabawa spodobała się na tyle, że drużyna z Armiańska zarzekała się przed odjazdem, że fotografię otworkową spopularyzują w swojej szkole. Były też zajęcia plastyczne realizowane pod czujnym okiem praktykantek z warszawskiej Akademii Pedagogiki Specjalnej, a o wiedzę społeczną dbał wspominany już nie jeden raz Adam Rębacz, który wraz z młodzieżą przygotował mapę mniejszości narodowych Polski i Ukrainy.

Po tak natężonym programie, uczniowie mogli narzekać tylko i wyłącznie na brak wolnego czasu. Wyszliśmy jednak z założenia, że wolny czas będą mieli już po powrocie. W dzień wyjazdu dzieciaki ze wzruszenia się poryczały, co dla mnie osobiście było pięknym widokiem, który upewnił mnie, że takie rzeczy mamy wręcz obowiązek kontynuować. Wraz z Adamem reprezentującym Warszawę, Iwanem z Dniepropietrowska i Ilją z Armiańska postanowiliśmy, że za rok zorganizujemy kolejne spotkanie z cyklu „Między Wschodem, a Zachodem”. Tym razem młodzież z Ukrainy zaprosimy do Polski.

W między czasie mieszkańców Warszawy już w październiku zaprosimy na pokaz zdjęć, wykonywanych przez uczestników polaroidami. Codziennie każdy losował ze słownika polsko-rosyjskiego przypadkowe słowo i miał je zobrazować za pomocą fotografii. Trafiły się ujęcia niebanalne, które świetnie opisują otaczającą nas rzeczywistość. Już zapraszam. Szczegóły już w krótcę, oczywiście na Eastbooku.


Autorka zdjęć: Daria Antoniuk

Źródłohttp://zarazadaxa.blogspot.com

Więcej informacji i zdjęć na facebook.com/mwazkrym

Facebook Comments
Łukasz Grajewski

Socjolog, absolwent Studium Europy Wschodniej UW. Pracował w administracji publicznej, aktywny w trzecim sektorze (Fundacja Wspólna Europa, Polska Fundacja im. Roberta Schumana, Inicjatywa Wolna Białoruś). Autor licznych publikacji o Europie Wschodniej w polskich mediach.

Kontakt: l.grajewski@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY