Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Europo, daj nam spokój? O problemach wolontariuszy na Ukrainie

W środę (18.10.2012) w związku z „nielegalnym” pobytem na Ukrainie, jeden z wolontariuszy Programu „Młodzież w działaniu”  odbywający wolontariat w Doniecku,  został zmuszony do opuszczenia  kraju.  Czy kilkudziesięciu innych wolontariuszy czeka to samo?

Wolontariat Europejski zagrożony w Ukrainie, źródło: radijoklubas.blogspot.com

O powrocie z wolontariatu do kraju szwedzkiego wolontariusza – Axela Nordfelda, powiadomiły na swych łamach w środę gazety „Ukraińska Prawda” („Ukraina wyrzuca wolontariuszy”) „Kammiersant Ukraina” („Wolontariusze wbrew woli wyjeżdżają z Ukrainy”) oraz „Tyzhden.ua” („Zagraniczni wolontariusze skarżą się, że nie mogą pracować na Ukrainie”). Ukrainę opuścić musiał po otrzymaniu powiadomienia „o niezgodnym z prawem pobycie na terytorium państwa ukraińskiego”. W czym rzecz i czy to jedyny taki wypadek na Ukrainie?

Zgodnie z Rozporządzeniem Prezydenta Ukrainy z dnia 26 lipca 2005 roku nr 1131/2005  „obywatele państw-członków Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarii i Księstwa Lichtensteinu wjeżdżają do Ukrainy terminem do 90 dni bez wiz” (należy jednak jeszcze doprecyzować, że chodzi tutaj o 90 dni w przeciągu 180 dni licząc od daty pierwszego wjazdu na Ukrainę!). Jeśli termin ten zostanie przekroczony należy złożyć w odpowiednim konsulacie wniosek o wydanie wizy i na jej podstawie zarejestrować swój pobyt na Ukrainie w odpowiednim urzędzie Służby Migracyjnej.

W przypadku wolontariuszy problem zaczyna się już na etapie składania wniosku o wizę. Na stronie ambasady ukraińskiej w Polsce pośród dokumentów, które należy złożyć w celu otrzymania wizy wymieniony jest między innymi punkt „inne wymagane dokumenty, potwierdzające cel podróży do Ukrainy”. Niestety, jak powinien wyglądać dokument potwierdzający cel podróży, czy ma być to zaproszenie, przez kogo powinno zostać wydane, o jaką wizę powinna ubiegać się osoba jadąca na wolontariat – na te pytania jest odpowiedzi tyle, z iloma konsulatami mamy do czynienia. I ma to wpływ na decyzje podejmowane w konsulatach – bo jak wyjaśnić sytuację, gdy wolontariusze składają identycznie wypełnione wnioski wizowe a następnie otrzymują dwa różne rodzaje wiz? I dlaczego opłata za wizę wacha się w granicach od 60 do 200 dolarów? Dlaczego w ogóle jest płatna skoro w sytuacji odwrotnej – gdy ukraińscy wolontariusze wyjeżdżają na wolontariat do krajów Unii Europejskiej – wiza jest bezpłatna? (mowa o sytuacji z stycznia-marca 2012. Obecnie obywatele państwa polskiego nie płacą za wizy ukraińskie, również dla Ukraińców polskie wizy są bezpłatne).

Idźmy jednak dalej, bo otrzymanie wizy – choć skomplikowane, jest możliwe i kiedy już po dwóch tygodniach przerwy wolontariusz powraca do swego projektu musi na Ukrainie się zarejestrować…

Jak zawiadamiają ukraińskie organizacje NGO, problemy z rejestracją uczestników projektów i misji wolontariackich pojawiają się przy każdym kolejnym przedsięwzięciu. Do tej pory zawsze udawało się w końcu sprawę rozstrzygać na korzyść wolontariusza, szukając rozwiązania (czy luki) w prawie, odpowiednio intepretując przepisy bądź szukając pomocy we współpracy z państwowymi organizacjami. W związku z przyjętymi wiosną tego roku zmianami w ustawodawstwie dotyczącymi przebywania na terenie Ukrainy i statusu cudzoziemców i osób bez obywatelstwa ukraińskiego, sytuacja się skomplikowała. Na dany moment niemożliwe jest zgodne z prawem zarejestrowanie wolontariusza ponieważ, aby to uczynić należy przedstawić Służbie Migracyjnej Ukrainy (która dokonuje rejestracji) właściwe zaświadczenie (list) „wydany przez odpowiedni organ państwowy odpowiedzialny za programy wolontariackie bądź organizację wolontariacką”. Co ciekawe – taki organ na Ukrainie nie istnieje! (brak zarówno organu odpowiedzialnego za pracę wolontariuszy jak również nie ma prawnej możliwości zarejestrowania organizacji jako organizacji wolontariackiej!)

Jak przeczytać można na stronie Tyzhden.ua „za pierwszym razem służba migracyjna zgodziła się zarejestrować wolontariuszy bez przedstawienia zaświadczenia nieistniejącego organu na podstawie ustaleń z Przedstawicielstwem UE, jednak już latem przeszła do restrykcyjnego wykonywania prawa”. Nie wiadomo czym podyktowana była wówczas zgoda (być może nie chciano skandalu w miesiącach poprzedzających organizację Euro?), niemniej jednak udało się wówczas wolontariuszom pozostać na Ukrainie i kontynuować swoje projekty. Problem powrócił jednak wraz z przyjazdem nowych wolontariuszy programu „Młodzież w działaniu”.

Władza ukraińska udaje, że problemu nie ma, bo „gdyby był to otrzymywalibyśmy skargi, a takie w ostatnim półroczu nie spłynęły” – o czym zawiadomił wiceminister Spraw Wewnętrznych Andrij Olefirow.  Problem sygnalizowany był już od co najmniej kwietnia-maja 2012 roku, gdy pierwsi wolontariusze zaczęli mieć tak poważne problemy z rozpoczętymi przez siebie projektami wolontariackimi (jednym z nich była autorka tego tekstu). Zaalarmowano wówczas nie tylko odpowiednie organy władzy ukraińskiej lecz również Przedstawicielstwo Unii Europejskiej na Ukrainie, które podjęła kroki w celu wyjaśnienia sytuacji.  Rzecznik prasowy Przedstawicielstwa Dawid Stulik w komentarzu dla „Kammiersant-Ukraina” wyraził nadzieję, że rozmowy prowadzone z odpowiednimi władzami ukraińskimi przyczynią się do szybkiego rozwiązania sytuacji.

O kilka słów komentarza do sytuacji poprosiłam Oksanę Bondar z Winnickiego Regionalnego Centrum Informacji „Kreativ” , Centrum Informacji Europejskiej w mieście Winnica, przedstawicielkę programu „Młodzież w Działaniu” na Ukrainie. Jak napisała Oksana: – jeśli chodzi o sytuację wolontariuszy to jest ona krytyczna – na chwilę obecną nie możemy zgodnie z prawem zarejestrować żadnego z nich. Oksana przyznaje, że problem nie jest nowy – już w czerwcu – w związku z narastającymi problemami w tej dziedzinie –przeprowadzała badania, którego wyniki (opracowane wraz z innymi przedstawicielami programu „Młodzież w działaniu” na Ukrainie oraz uczestnikami specjalnie zwołanego zebrania w tej sprawie) przekazane zostały do odpowiednich komisji Rady Najwyższej Ukrainy celem wniesienia zmian w ustawodawstwie dotyczącym działalności wolontariackiej i prawa wizowego. – Do dziś nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Czy dokument był tak ubogi, że nie zasłużył nawet na cień uwagi? Miałam okazję zapoznać się z wynikami badań przeprowadzonymi w czerwcu, jak również z zamieszczonymi tam propozycjami zmian. Jasny, klarowny, rzetelnie opracowany dokument odwołujący się do przepisów prawnych, wskazujący problemy i proponujący rozwiązanie…

Jednocześnie  rekomendacje zostały przesłane i miały zostać wzięte pod uwagę przez roboczą grupę rady koordynacyjnej ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego przy Prezydencie Ukrainy w zakresie zmian w Ustawie „O działalności wolontariackiej”. Na chwilę obecną nie mam jeszcze gotowego dokumentu z wniesionymi zmianami, ale spodziewam się go wkrótce otrzymać”. – mówi Oksana, ale czy tak się stanie?

Kilka słów podsumowania

Wolontariat Europejski (czy może wolontariat w ogóle?) na Ukrainie nie ma się dobrze. Problemem nie jest jedynie rejestracja wolontariusza, ale całe postępowanie z jego przyjęciem na Ukrainie. I tak: ukraińskie organizacje NGO tracą wolontariuszy, organizacje wysyłające z Europy ograniczają współpracę z wschodnimi partnerami (na stronach niektórych organizacji można znaleźć adnotacje, że współpraca ze stroną ukraińską jest zawieszona) a wolontariusze rozczarowani wracają do domów z pytaniem czym zawinili? Bo czym zawiniła Magda  spędzająca czas z „dziećmi ulicy”,  Max uczący dzieci języka angielskiego czy Marie opiekująca się osobami starszymi i chorymi? Gdzie tkwi problem? Bo chyba nie w braku pieniędzy na wolontariat, bo te wykładane są (w tym wypadku) z programów unijnych. I nie w niemożności zmiany przepisów, bo drogę w tym zakresie wskazały organizacje NGO. Może problemem jest przyznanie, że ustawy tworzy się „dla ustaw”?  Że zdarzają się błędne decyzje? Że udawanie, że nic się nie dzieje nie rozwiązuje problemów? A może po prostu nie opłaca się już niczego mówić, zmieniać – w końcu wybory za pasem. Być może za niedługo będzie to już problem zupełnie kogoś innego… A wolontariusze? Może doczekają lepszych czasów ustawodawczych.

Za pomoc i szczegółowe informacje dziękuję Oksanie Bondar

Artykuły w prasie ukraińskiej: Kommersant, Unian, Tyzhden, Zaxid.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY