Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Gruzińskim marzeniem nie są objęcia Moskwy

Koalicja Gruzińskie Marzenie wygrała wybory parlamentarne. Jej lider Bidzina Iwaniszwili został premierem. Stworzył już nowy rząd i prowadzi Gruzję na nowe tory. Czy prowadzą one do Rosji jak uważają niektórzy? Czy donikąd – jak uważa dotychczasowa partia władzy Micheila Saakaszwilego?

Bidzina Iwaniszwili, autor: milkybarkid78, źródło: Flickr.com

Lata bycia filantropem się opłaciły. Rodzina wioska – jasne odbuduję i ocieplę. Droga dojazdowa? Dobrze, ale jedna prowadząca do miasteczka czy wyremontować od razu wszystkie w gminie? Nie ma sprawy mogą być w całym powiecie. Mundury dla wojska, Uniwersytet w Tbilisi, system kanalizacyjny na prowincji, rolnictwo… długo jest lista rzeczy, na które obecny premier wyłożył pieniądze z własnej kieszeni. Ludzi zobaczyli szczodrość nowego księcia i uwierzyli, że tak już będzie – Gruzja będzie się rozwijać idąc drogą reform.

Bidzina Iwaniszwili objął stanowisko premiera w czwartek. Jego kandydaturę poparło 88 posłów, 54 było przeciwko. Gruzińskie Marzenie w wyborach zdobyło 85 miejsc w parlamencie, a więc swój głos poparcia za milionera musiało dać 3 posłów z Zjednoczonego Ruchu Narodowego (ZRN). Dodatkowo 8 parlamentarzystów z tego ugrupowania wstrzymało się od głosu. Poczytuje się to jako początek erozji zespołu Micheila Saakaszwilego, który przewodzi ZRN.

[blackbirdpie url=”https://twitter.com/adam_eberhardt/status/261460089045659648″]

Po wygranych przez opozycję wyborach powstały grupy mediacyjne, który doprowadziły do spotkania na szczycie pomiędzy liderami partii oraz pomagały w spokojnym przekazaniu władzy nowej ekipie. Odchodzący rząd nie utrudnia Gruzińskiemu Marzeniu przejęcia odpowiedzialności politycznej za sytuację w Gruzji. Prezydent Micheil Saakaszwili zrezygnował z uprawnień wskazania własnych kandydatów na premiera oraz szefów resortów siłowych, mimo iż zgodnie z jeszcze obowiązującą konstytucją (do jesieni 2013 roku) to on jest zwierzchnikiem władzy wykonawczej.

Gruzińskie Marzenie to jednak niejednolity twór złożony z sześciu partii i nie przewidywano, że może mieć poważny problem w utrzymaniu jedności do wyborów prezydenckich. Spodziewano się, że Saakaszwili będzie robił wszystko aby utrudnić start Iwaniszwilemu. Tak się jednak nie stało. ZRN podzielił się pomiędzy frakcje w nowym parlamencie i osłabia pozycję urzędującego prezydenta. Iwaniszwili przed dojściem do władzy mówił, że jest – ostatnim wolnym Gruzinem w tym kraju. Teraz widać jest ich więcej. Nastroje społeczne są gorące, wiele grup społecznych niezadowolonych z rządów ZRN chętniej podnosi głowę i nawołuje do rozliczenia politycznych poprzedników. Iwaniszwili może wykorzystać te nastroje dla dodatkowego umocnienia władzy.

Gruzińskie marzenia w objęciach Rosji

Iwaniszwili często jest przedstawiany jako koń trojański Rosji. Wieszczy się, że pod jego rządami Gruzja zwróci się w stronę Moskwy. Ciężko przewidzieć faktyczną realizację programów politycznych, jednak skład rządu wskazuje bardziej za utrzymaniem dotychczasowej linii polityki z jedną modyfikacją – urealnieniem relacji z Rosją. Iwaniwszili mówił, że Gruzja w bliskiej przyszłości będzie członkiem NATO. Jak ma zamiar to zrobić przy jednoczesnym pro-rosyjskim kursie politycznym? Należy pamiętać, że bycie pro-rosyjskim w Gruzji jest politycznym samobójstwem. Nie spodziewałbym się diametralnej zmiany w polityce zagranicznej. Sama poprawa relacji z Moskwą nie będzie trudna, ponieważ przed wyborami parlamentarnymi wyglądały one bardzo mizernie.

Nowy premier będzie miał na wszystko mało czasu. Jak sam powiedział, z polityki wycofa się po półtora roku rządzenia. Iwaniszwili nakłada ciężkie ramy czasowe – zreformowanie systemu politycznego i ekonomicznego w 548 dni byłoby doskonałym wynikiem. Iwaniszwili po odejściu miałby się zająć rozwijaniem społeczeństwa obywatelskiego w Gruzji. Społeczeństwo patrzy jednak na te obietnice z przymrużeniem oka i już teraz wysyła sygnały, że widziałoby Iwaniszwilego dłużej na scenie politycznej.

Zjednoczony Ruch Narodowy Saakaszwilego jest w defensywie i oddaje pole do działania Gruzińskiemu Marzeniu. Niektóre grupy z partii prezydenta, chcąc polepszyć swoją sytuację polityczną zaczynają się układać z nowym rządem. Ekipa prezydenta zdaje się być oszołomiona wynikiem wyborów, a Iwaniszwili tryumfuje.

Gruzińskim marzeniem nie jest rzucenie się w objęcia Rosji. Nie jest również powrót Saakaszwilego do władzy. Iwaniszwili, po najbardziej spektakularnym zwycięstwie w wyborach na przestrzeni postradzieckiej ostatnich lat, obiecał europeizację i pro zachodni kurs swojego gabinetu. Zobaczymy czy uda mu się dotrzymać słowa.

 

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY