Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Druga rocznica wyborów prezydenckich na Białorusi

Dziś, 19 grudnia, mijają dokładnie 2 lata od przeprowadzenia wyborów prezydenckich na Białorusi. W wyniku demonstracji białoruskiej ludności, protestującej przeciwko fałszerstwom wyborczym, do dziś wielu opozycjonistów pozostaje w więzieniu.

Alaksandr Łukaszenko. Źródło: wikimedia.org

Alaksandr Łukaszenko. Źródło: wikimedia.org


19 grudnia 2010 r. odbyły się wybory na prezydenta Białorusi, w których uczestniczyło 10 kandydatów z urzędującym Aleksandrem Łukaszenką na czele. Według oficjalnych danych w głosowaniu wzięło udział 90,65% osób, którzy w zdecydowanej większości (79,65%) poparło reelekcję Łukaszenki. Pozostali kandydaci, w tym m.in. przedstawiciele opozycji: Andrej Sannikau, Ryhor Kastusiou, Jarosław Romańczuk i Uładzimir Nieklajeu, nie przekroczyli 2,5% głosów.

Wieczorem tego samego dnia w centrum Mińska rozpoczęły się demonstracje mieszkańców Białorusi oskarżających władze o sfałszowanie wyborów. Na stołecznym Placu Październikowym zebrało się kilkanaście tysięcy ludzi domagających się dymisji prezydenta Łukaszenki. Protest został jednak brutalnie stłumiony przez służby milicyjne. W wyniku akcji milicji aresztowanych zostało ok. 700 osób, z czego ponad 40 zostały zasądzone wyroki więzienia. Wśród osadzonych znaleźli się rywale Łukaszenki w wyborach (Nieklajeu, Statkiewicz, Sannikau, Us, Rymaszeuski), którzy zostali oskarżeni o zorganizowanie nielegalnej manifestacji. Najbardziej surowe kary otrzymało trzech opozycjonistów: Statkiewicz – 6 lat więzienia, Us – pięć i pół roku, Sannikau – pięć.

Wydarzenia 19 grudnia 2010 r. okazały się także przykrą nauczką dla unijnej polityki. Tuż przed wyborami wizytę w Mińsku złożyli szefowie polskiej i niemieckiej dyplomacji, Radosław Sikorski i Guido Westerwelle. Celem spotkania było „przekazanie Białorusi, że jest krajem europejskim” i tym sposobem przekonanie białoruskich władz do przeprowadzenia uczciwych i wolnych wyborów. Jak się okazało Łukaszenko nie uległ namowom, a pokazywane w białoruskiej telewizji uściski dłoni białoruskiego prezydenta z europejskimi partnerami podniosły ocenę dyktatora w białoruskim społeczeństwie.

Źródła: belapan.com

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY