Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Alegorią sytuacji na Południowym Kaukazie może być armeńska elektrownia Metsamor, wybudowana w kraterze wygasłego wulkanu. Roku 2012 w Armenii to wizyty zagranicznych gości, umowy, dotacje, nieustająca groźba konfliktu i sezon wyborczy. Działo się dużo, ale czy te wydarzenia wniosły jakieś zmiany, czy raczej Armenia 2012 to Armenia constans.

Widok z wioski Uszguli, autor: Lech Mazurek, źródło: facebook

Widok z wioski Uszguli, autor: Lech Mazurek, źródło: facebook

Chronologicznie rzecz ujmując, wydarzenia w Armenii rozpoczęły się od noworocznej połajanki prezydenta Armenii skierowanej w stronę swojego azerbejdżańskiego odpowiednika. Ormianie nie mogą się nadal pogodzić z Azerbejdżanami. Kością niezgody jaką jest Górski Karabach jest w dalszym ciągu używana przez polityków z Baku i Erywania do toczenia wewnętrznych i zewnętrznych batalii o to czyja racja jest właściwsza i kto kogo okupuje. Sporu nie może rozwiązać przeznaczona do tego Grupa Mińska OBWE. Mediacje ówczesnego prezydenta Rosji, Dmitrija Miedwiediewa w Soczi także na niewiele się zdały. Mogliśmy oglądać uściski dłoni Ilhama Alijewa i Serża Sarkisjana, jednak na tym kaukaska opera mydlana wcale się nie zakończyła. Mało tego, Azerbejdżan otwarcie deklaruje utrzymanie olbrzymiego budżetu przeznaczonego na armię. Bez wsparcia wielkiego rosyjskiego brata Armenia nie oparłaby się potencjalnej azerbejdżańskiej agresji. I tak Kaukaz Południowy siedzi nadal na przysłowiowej beczce prochu.

Sytuacja w armeńskich relacjach z drugim potężnym sąsiadem jakim jest Turcja, także nie uległa diametralnej zmianie. Podejmowane były co prawda inicjatywy armeńskich i tureckich przedsiębiorców, którzy zabiegają o otwarcie granic dzięki czemu ożywiłby się handel, który i tak de facto istnieje a ze względu na zamrożone stosunki państwowe między Erywaniem i Ankarą, musi odbywać się „na około” przez terytorium Gruzji. Pikanterii w relacjach z Turcją dodał Nicolas Sarkozy, były prezydent Francji, który jak spekulują media, licząc na wsparcie ormiańskiego lobby w wyborach prezydenckich podpisał ustawę o penalizacji zaprzeczaniu ludobójstwa Ormian.  Sarkoziemu cała sytuacja najwyraźniej nie pomogła, bo jak wiemy przegrał wybory. Francja za to przeżyła poważny konflikt polityczno-ekonomiczny z Turcją. Jedynymi zadowolonymi okazali się w tej sytuacji Ormianie. Przypomnijmy, że z okazji ustanowienia we Francji tego prawa kilku małych Ormian dostało na imię Sarcozy…

Guest Hous w Uszguli, autor: Lech Mazurek, źródło: facebook

Guest Hous w Uszguli, autor: Lech Mazurek, źródło: facebook

Patrząc na zewnętrzną politykę skierowaną w stronę UE trzeba przyznać, że szef armeńskiego MSZ, Edward Nalbandian pracował ciężko. Armenii udało się rozpocząć negocjacje w sprawie DCFTA (Deep and comprehensive free trade agreement), poczyniono kroki w stronę ułatwień wizowych a Armenię odwiedziło grono najważniejszych brukselskich polityków. Catherine Ashton i  Manuel Barosso zachęcali do rozwoju demokracji, a w geście dobrej woli przywozili z UE umowy na wsparcie finansowe armeńskich dążeń do Europy i środki na miejscową kulturę. Ormiańscy politycy musieli co prawda każdorazowo wysłuchać kilku oklepanych formułek i upomnień o rozwiązanie konfliktu z Azerbejdżanem, ale jak dotychczas na formułkach się kończy a Ormianie i Azerowie robią swoje.

Polityka wewnętrzna

Rok 2012 był w Armenii rokiem wyborczym. Wybory samorządowe i parlamentarne nie pozostawiły jednak złudzeń, że u podnóży Araratu coś się zmieni. Władzę utrzymała pro-prezydencka Republikańska Partia Armenii i to zarówno w regionach jak i w parlamencie. Jedynym delikatnym rozdźwiękiem było wyjście z koalicji rządzącej partii Kwitnąca Armenia Gagika Carukjana, ale dla układu sił w parlamencie nie miało to żadnego wpływu. Carukjan nie jest oligarchą w typie gruzińskiego Bidziny Iwaniszwilego i nie wydaje się żeby miał w najbliższym czasie chrapkę na sięgnięcie po władzę. Tym bardziej, że w zbliżających się w 2013 roku wyborach nie zarejestrował się jako kandydat na prezydenta.

Elektrownia Metsamor, autor: Vlad Chenkov, źródło wikipedia

Reasumując obywatele Armenii w porównaniu z 2011 rokiem mogą legalnie organizować manifestacje, mniejsza ich ilość mieszka w koloniach karnych z postawionymi zarzutami politycznymi a wszyscy zainteresowani podróżami mogą się ubiegać o nowe biometryczne paszporty wyprodukowane Polsce. Nadal jednak to Ormianie mają problem w relacjach z Azerbejdżanem i Turcją a nad krajem wisi groźba odcięcia od energii elektrycznej ze względu na zbliżający się czas zamknięcia niebezpiecznej elektrowni Metsamor zbudowanej w kraterze wygasłego wulkanu. I ten ostatni pejzaż zdaje mi się być odpowiednią ilustracją dla sytuacji bieżącej sytuacji w Armenii.

Facebook Comments

Rodowity Podlasiak z dziada, Poleszuk z pradziada. Z wykształcenia politolog(AP) i europeista(UW). Obecnie kończy edukacje w Studium Europy Wschodniej UW. Samozwańczy spec od Ukrainy i mniejszości narodowych w Polsce. Notoryczny eksplorator Krymu. Miłośnik Azji Centralnej. Ostatnio amator Kaukazu. Zna języki polski, angielski, rosyjski i ukraiński. Redaktor e-mail p.charkiewicz {at} eastbook.eu tel. +48-510-666-006

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY