Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Gościnny Dwór: historia obrony jednego zabytku

Zdecydowałam się na napisanie niewielkiego cyklu artykułów na temat aktywności społecznej Ukraińców. Ostatnio z przyjemnością obserwuję fakt, iż na Ukrainie jest dużo osób, których cechuje nieobojętność. Gdy politycy urządzają w Radzie Najwyższej i na ekranach telewizorów PR-owskie show, takie osoby poszukują rozwiązań realnie istniejących problemów. Pierwsza historia poświęcona jest obronie Gościnnego Dworu – budowli ważnej z historycznego punktu widzenia tak dla Kijowa, jak też dla całej Ukrainy.

Żywy łańcuch dookoła Gościnnego Dworu. Źródło: vk.com/hostynnyidvir

Stopniowa zagłada

Gościnny Dwór położony jest na placu Kontraktowym na Padole (historyczne centrum Kijowa). Ten kompleks handlowy został wzniesiony na początku XIX wieku na miejscu starych drewnianych straganów. Budowla przetrwała wielki pożar 1811 r. i wojenną zawieruchę 1812 r. Na początku lat 80. XX wieku poddana została wielkiej rekonstrukcji – obszerny parterowy gmach przekształcono na piętrowy. Do roku 2011 budynek znajdował się na liście zabytków architektonicznych Ukrainy. Potem zaczęły krążyć plotki, że Gościnny Dwór zostanie poddany nowej rekonstrukcji i przekształcony na centrum handlowe z butikami. Aktywistom społecznym wcale to się nie spodobało.

– Jest kilka złych rzeczy, które wyrządziły szkodę Gościnnemu Dworowi. Pierwsza miała miejsce w sierpniu 2011 roku, kiedy Dwór na mocy uchwały Gabinetu Ministrów został usunięty z listy zabytków architektonicznych o znaczeniu krajowym. W ubiegłym zaś roku Rada Najwyższa Ukrainy cofnęła ograniczenia prywatyzacji obiektu – w ten sposób Rada faktycznie „oczyściła drogę”. Następnie Rada Miejska Kijowa wydała pozwolenie na rekonstrukcję zabytku – opowiada mi Ihor Łucenko, członek Ukraińskiego Stowarzyszenia Ochrony Zabytków Historii i Kultury oraz Grupy „Zachowaj Dawny Kijów”.

Projekt rekonstrukcji Gościnnego Dworu. Źródło: kga.gov.ua

Uchwała Gabinetu Ministrów rzeczywiście wygląda dość dziwnie. Ihor Łucenko na jednym ze swoich blogów porównuje projekt uchwały rządowej oraz badania Ukraińskiego Państwowego Instytutu Naukowo-Badawczego i Projektowego. Okazuje się, że wymiary budynku wymienione w tych dwóch dokumentach są odmienne. Na dodatek decyzja o usunięciu obiektu z listy zabytków o znaczeniu ogólnokrajowym została podjęta bez żadnej dyskusji publicznej.  – Procedura pozbawienia Gościnnego Dworu statusu zabytku nie została dotrzymana. Gabinet Ministrów nie miał prawa zatwierdzać tej decyzji – uważa Ihor Łucenko.

Protest pokojowy

26 maja 2012 roku na terenie Gościnnego Dworu rozpoczęła się bezterminowa akcja protestacyjna. Osoby obchodzące w tym miejscu Dzień Kijowa postanowiły tu zostać, aby bronić budowli. Gościnny Dwór stał się prawdziwym centrum życia społeczno-kulturalnego stolicy. Pod otwartym niebem prowadzono warsztaty, dyskusje, koncerty, recytowano poezję. Od samego początku zaczęli przychodzić tutaj znani pisarze i muzycy ukraińscy, aby wesprzeć tych, którzy zdecydowali się na aktywna obronę Gościnnego Dworu. Obecnie aktywiści nazywają swoją wspólnotę „Gościnną Republiką”.

Ukraińska pisarka i piosenkarka Irena Karpa. Występ w Gościnnym Dworze. Źródło: facebook.com/avpme

Zimą „Gościnna Republika” bez względu na pogodę tak samo radośnie przyjmuje każdego. Odbywają się tutaj 2-3 imprezy tygodniowo. Ale w ciągu tych prawie siedmiu miesięcy łatwo nie było. Na przykład 19 grudnia 2012 roku budynek został zabarykadowany przez nieznanych osobników, którzy poczęstowali aktywistów łzawiącym gazem. Doszło bójki. Wyjście zostało odblokowane dzięki wspólnym wysiłkom – aktywistom przyszli z pomocą posłowie, wśród których był też przywódca Partii UDAR Witalij Kliczko.

Przez cały ten okres inwestorzy bez skrupułów pojawiali się na terenie, którego tak konsekwentnie bronią aktywiści.

– My nie protestujemy, tylko bez stosowania przemocy przeciwdziałamy zagładzie kultury oraz realizujemy swoje prawo do miasta, zagrożone przez handlowo-rozrywkowe gangi, które zamierzają wyrzucić z Gościnnego Dworu instytucje naukowe i kulturalne. Urzędnicy i rabusie zamykają Gościnny Dwór przed ludźmi – piszą na swojej stronie internetowej aktywiści z „Gościnnej Republiki”. Wydaje mi się, że ten cytat najdobitniej określa postawę aktywistów.

Wszystkie nadzieje wiążą się z opozycją

Aktywiści przeciwdziałają zagładzie zabytku kultury nie tylko organizując protesty pokojowe. Niejednokrotnie zwracali się również do sądu i będą robili to nadal. Możliwe jest także inne wyjście z sytuacji.

– Pragniemy dotrwać do wyborów prezydenta miasta i radnych Kijowa. Jeżeli opozycja uzyska większość głosów, będzie nam łatwiej walczyć o uchylenie pozwolenia na rekonstrukcję obiektu – opowiada Ihor Łucenko.

Jego zdaniem są dużo szans na to, iż Gościnny Dwór nie zostanie zajęty.

Gościnny Dwór od wewnątrz. Źródło: vk.com, użytkownik Kuk Aboryhenow

Obecnie nieobojętne na los zabytku osoby regularnie uczestniczą w pokojowych wiecach organizowanych przy gmachach Gabinetu Ministrów i Ministerstwa Kultury Ukrainy.

Ostatni mityng odbył się 25 grudnia ubiegłego roku. Przedstawiciele terytorialnej wspólnoty Kijowa przygotowali tekst rezolucji wyliczającej warunki, których przestrzeganie pomoże w ratowaniu nie tylko Gościnnego Dworu, ale również innych zabytków Kijowa.

– Przychodzimy pod Gabinet Ministrów i Ministerstwo Kultury, aby przypomnieć o sobie. Jesteśmy świadomi tego, że dla władz nasza działalność jest balastem – twierdzi aktywista Ihor Łucenko.

Niedawno grupa ukraińskich posłów złożyła interpelację do Prokuratora Generalnego Wiktora Pszonki w sprawie uchylenia bezprawnej decyzji Rady Miejskiej Kijowa o przekazaniu działki ziemi, na której położony jest Gościnny Dwór, firmie „Ukrrestawracja” pod zabudowę centrum handlowo-biurowego.

Sprawa nie jest zupełnie beznadziejna.

To, że podobne inicjatywy są solą w oku władz, wskazują na nieciekawą sytuację ogólną. Jeżeli jednak historia z Gościnnym Dworem zakończy się zwycięstwem obywateli, można będzie z całą pewnością twierdzić, że obojętność rządzących jest do pokonania. A po takim finale władze po prostu będą musiały brać pod uwagę podobne przejawy obywatelskiej aktywności.

Tłumaczenie z języka ukraińskiego: Ludmiła Slesarewa

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY