Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Gruzja: 12 miesięcy pod znakiem polityki

Wbrew dotychczasowej tradycji Gruzja nie powitała nowego roku ani koncertem na Placu Wolności w Tbilisi, ani bliźniaczymi obchodami w innych miastach kraju. Za to noworoczna przemowa prezydenta poprzedziła wystąpienie nowego premiera. Zmiany polityczne, jakie zaszły w przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy, były doskonale widoczne w ten sylwestrowy wieczór.

Noworoczne fajerwerki w Saburtalo, Tbilisi, autor: Levan Verdzeuli, źródło: Eastbook.eu

Wybory, więzienia, protesty oraz niepewna przyszłość parlamentu w Kutaisi

Październikowe wybory parlamentarne bezwzględnie zasłużyły na tytuł głównego wydarzenia politycznego ostatniego – a może nie tylko ostatniego – roku. Pomimo obaw lokalnych organizacji stojących na straży społeczeństwa obywatelskiego, że partii prezydenta Michaila Saakaszwilego uda się utrzymać u władzy – oraz przed możliwymi protestami w odpowiedzi na jej zwycięstwo – to Bidzina Iwaniszwili, biznesmen i świeżo upieczony polityk, zgarnął dla swojego ugrupowania 85 ze 150 miejsc w nowym parlamencie, co zarazem oznacza dysponowanie konstytucyjną większością.

Samo głosowanie 1 października poprzedził ciąg dosyć dramatycznych wydarzeń. Bidzina Iwaniszwili i jego zwolennicy stali się celem ataków politycznych ze strony stronników rządowych już pod koniec 2011 roku, gdy milioner poinformował o swych wyborczych ambicjach. Im bliżej jesieni, tym bardziej widać było podział gruzińskiego społeczeństwa na Niebieskich (kolor zwolenników Gruzińskiego Marzenia) oraz Czerwonych (kolor Zjednoczonego Ruchu Narodowego prezydenta). Przedwyborcze miesiące upłynęły pod znakiem przepychanek i medialnego obrzucania się błotem.

W lipcu głowa państwa, w nadziei na ocieplenie swego wizerunku i podniesienie notowań, wyznaczyła nowy rząd pod przewodnictwem swego sojusznika – i raczej kontrowersyjnej ministra spraw wewnętrznych – Iwane Merabiszwilego. Saakaszwili stworzył także – nie do końca doprecyzowane w zakresie obowiązków – nowe stanowisko prezydenckiego ministra ds. zatrudnienia.

Jednak kluczowy moment przedwyborczego wzajemnego obrzucania się błotem nastąpił pod koniec września, gdy parę stacji wspierających opozycję puściło na swojej antenie film wideo przedstawiający prześladowania, jakim poddawani ze strony służb więziennych osadzeni. Nagranie wywołało masowe pokojowe protesty, a Ruch Narodowy dysponował niewystarczającą ilością czasu, aby PR-owo opanować sytuację przed dniem wyborów.

Tak oto duma Saakaszwilego, nowy budynek parlamentarny w Kutaisi, trafił pod rządy Gruzińskiego Marzenia. O ile posłowie nie przeniosą się z powrotem do Tbilisi…

„Kohabitacja” w cieniu aresztów i wygaszanie świateł

Pokojowy przebieg wyborów zyskał pochwały społeczności międzynarodowej. Model współrządzenia krajem przez Saakaszwilego i Iwaniszwilego nazwano „kohabitacją” – tak oto pojawiło się nowe słowo w języku gruzińskim.

Nowowybrana partia rozpoczęła sprawowanie władzy od dość kontrowersyjnych działań: parę czołowych figur poprzedniego rządu powiązanych z resortami spraw wewnętrznych i więziennictwa zastało aresztowanych, m.in. jako odpowiedź na jesienny skandal. Na liście zatrzymanych byłych urzędników znalazły się nazwiska ludzi, których Gruzini od dawno widzieliby za kratkami. Spis jest jednak dłuższy. Aresztowania skłoniły opinię międzynarodową do zadania pytania o metody, jakimi posługuje się nowy rząd w starciu z opozycją. Ekipa premiera odpiera zarzuty, twierdząc, że krytyka płynąca z zewnątrz to efekt działania zagranicznych lobbystów prezydenta. Cóż, tak jakby Iwaniszwili nie dysponował własnym zapleczem wspierającym go na arenie międzynarodowej.

Wypuszczanie filmów robionych ukrytą kamerą było popularnym zagraniem poprzedniej ekipy, ale i nowy rząd chętnie sięga po tę metodę.
Władza prezydenta została poważnie umniejszona po wyborach. Budżet głowy państwa obcięto, zostawiono tylko jeden samolot do dyspozycji oraz… podjęto oszczędnościową decyzję wygaszenia zewnętrznego oświetlenia pałacu prezydenckiego.

Część posłów Ruchu opuściła partię, a chociaż utworzyli oni własną frakcję w parlamencie, to Marzenie prawdopodobnie może liczyć na ich wsparcie. Ponadto przegłosowano zniesienie prawa prezydenta do weta w kwestii udzielania amnestii. Ekipa Iwaniszwilego przejęła praktycznie prawie wszystkie departamenty rządowe, a poza ich bezpośrednim wpływem pozostają jeszcze sądy oraz lokalne władze. Etap „kohabitacji” odchodzi powoli w przeszłość.

Jednak rządzący Gruzją duet jest w stanie znaleźć okazję do wznieienia wspólnego toastu. Na jubileuszu Patroarchy Ilii II Saakaszwili poklepał nawet dobrodusznie swego rywala w odpowiedzi na żart Iwaniszwilego, że przywódca gruzińskiego kościoła lubi prezydenta bardziej od niego. Cóż, premier ma kolejny dziwaczny żart na swym koncie.

Relacje z Rosją: handel, głupcze

W 2012 roku separatystyczne regiony kraju bynajmniej nie stały się mniej. Jednak postawa wobec Moskwy po objęciu władzy przez nową ekipę w Tbilisi uległa zmiękczeniu. Gruzińskie produkty znajdują drogę powrotną do Mateczki Rosji, a Iwaniszwili powołał specjalnego przedstawiciela ds. kontaktów z północnym sąsiadem. Zurab Abaszidze spotkał się w grudniu z wiceministrem spraw zagranicznych Federacji, Grigorijem Karasinem. I w Gruzji, i za granicą bezpośrednie rozmowy powitano pozytywnie, jednak ich treść nie została podana do wiadomości publicznej. Sprawa zaproponowanego ponownego uruchomienia połączenia kolejowego do Abchazji pozostaje w zawieszeniu.

Na zachodzie bez zmian

Integracja z NATO i Unią Europejską pozostają priorytetami polityki zagranicznej Gruzji. Nowy minister spraw zagranicznych Irakli Alasania obiecał w dalszym ciągu wspierać ISAF. W 2012 roku śmierć w Afganistanie poniosło śmierć kolejnych dziewięciu żołnierzy – aktualnie lista poległych na misji liczy sobie dziewiętnaście nazwisk. Za to jeszcze w czerwcu Gruzja uruchomiła proces mający na celu zniesienie wiz do Unii Europejskiej, licząc, że już niedługo obywatele będą mogli poruszać się swobodnie po całej Europie.

Nie ma jak polityka

Wyborom i politycznemu przetasowaniu udało się praktycznie przysłonić w wszystkie inne wydarzenia 2012 roku, nawet całkiem udany występ gruzińskiej reprezentacji na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie i zdobycie złotego medalu w dżudo.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj tutaj:

2012 Timeline of Georgia 

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY