Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

„Czarne listy” białoruskich wykonawców

15 stycznia br. w Mińsku odbyła się konferencja prasowa  prezydenta Aleksandra Łukaszenki z udziałem przedstawicieli białoruskich i zagranicznych mediów.  Wzięło w niej  udział około 350 dziennikarzy.

Łukaszenka podczas konferencji, źródło: youtube.com

Podczas  konferencji prezydent Aleksander Łukaszenka  odczytał pytanie Aleksandra Kulinkowicza, wokalisty grupy Neuro Dubel. Kulinkowicz chciał dowiedzieć się, czy prezydent zdaje sobie sprawę z tego, że na Białorusi istnieją „czarne listy” wykonawców.  Aleksander Łukaszenka  przyznał, że nic nie wie na ten temat. Poprosił Aleksandra Radźkowa,  wiceszefa Administracji Prezydenta Republiki Białorusi, by przygotował mu informacje o „czarnych listach”.  „Chciałbym zobaczyć, komu tu przeszkadzamy śpiewać, tańczyć czy robić cokolwiek innego. Uwierzcie mi, nikomu nie wydawałem takich poleceń.”, tłumaczył Łukaszenka.

W rozmowie z dziennikarzem euroradio. by, Aleksander Kulinkowicz zauważył, że po takiej odpowiedzi może dojść do pogorszenia się sytuacji wśród białoruskich muzyków. „Wszyscy urzędnicy rozumieją , że kiedy prezydent mówi, że coś jest złe, to w rzeczywistości jest dobre … W naszym kraju wszystko  jest na odwrót.”

Innego zdania jest Aleh Chamienka, wokalista zespołu Pałac: „Łukaszenka stwierdza, że nie wydawał takich poleceń! Jeśli to prawda, to dobrze. Oznacza to, że zabraniają ludzie z niższego szczebla.”  Dodał również, że jeżeli o tworzeniu takich spisów zadecydowano bez wiedzy prezydenta,  może to oznaczać, że ktoś w ten sposób psuje obraz kraju.

W Internecie „czarna lista” wykonawców pojawiła się po  wyborach prezydenckich w grudniu 2010 roku. Artyści znaleźli się na niej za krytykę obecnej sytuacji politycznej na Białorusi oraz solidaryzowanie się z więźniami politycznymi. Na „czarnej liście” znajduje się między innymi zespół Neuro Dubel, Lyapis Trubetskoy,  Lawon Wolski czy Zmicier Wajciuszkiewicz. Nie mogą oni występować na Białorusi, ich koncerty są odwoływane lub utrudnia się ich organizację.  Oprócz białoruskich artystów na liście pojawili się również muzycy, aktorzy, pisarze z Rosji, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.  Białoruskie władze już wcześniej zaprzeczały istnieniu takiej  listy, nazywając ją prowokacją.

Odpwiedź Aleksandra Łukaszenki.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY