Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Jeżeli jesteście zmęczeni polityką a interesuje Was książka, film, kultura, społeczeństwo to jest to miejsce zdecydowanie dla Was. Eastbook przedstawia nowy dział kulturalno-społeczny. Rozpoczynamy od recenzji książki „14.57 do Czyty” autorstwa Igora Miecika, Wydawnictwo Czarne. Do nowego działu Eastbooka zaprasza Tomasz Piechal.

Kolej, autor: Mark Purel, źródło: Flickr.com

.

14:57 do Czyty

Na początku nie będzie miło – literacki debiut polskiego dziennikarza i reportażysty, Igora Miecika, „14.57 do Czyty” to książka nierówna. Choć w założeniu prezentować miała najlepsze teksty autora, które na przestrzeni dwóch lat (2002-2004) zostały opublikowane w tygodniku „Polityka”, to niestety, nie uniknęła podstawowego zagrożenia „książek zbiorów” – brak w niej linii przewodniej, która łączyła by kolejne teksty. Ten brak spoiwa uwypukla nierówność tekstów, gdzie obok świetnych („Miss Gułag 2004”, „Niedziela w domu nad rzeką Moskwą”), znajdują się te mało odkrywcze, powtarzalne i ze względu na swój prasowy charakter, pisane na szybko, powierzchownie („14:57 do Czyty”, „Nasi”).

Kontrowersyjne wydawać by się mogło również samo założenie książki – wydać zbiór tekstów prasowych sprzed 10 lat. Czy się nie zdezakualizowały? Czy nie jest to przysłowiowe „odgrzewanie kotleta”? I tak, i nie. To, co stanowi ogromną wartość książki Miecika to – paradoksalnie – również wspomniana już przeze mnie jej wada. Bo choć teksty są prasowe i z tego powodu, siłą rzeczy, nie do końca przepracowane i brak w nich często głębszego pochylenia się nad sprawą, to jednocześnie są one pisane „wówczas”, są zapisem „stanu dziania się”, opisem nie skażonym świadomością końca, perspektywą 10 lat. I choć czasem tego komentarza „co było dalej?” brakuje, to jednocześnie ten model przyjęty przez twórcę książki, pozwala czytelnikowi poznać lepiej klimat tamtej Rosji, z pierwszej kadencji Putina. Przypomina nam o wydarzeniach, które dla nas stały się historią, w biegu życia zeszły na dalszy plan. A o których pamiętać trzeba – najlepszym przykładem jest „Miasto za kręgiem”, przypominające dramat rodzin ofiar zatonięcia Kurska. Wydarzenia, w którym jak w soczewce można było zobaczyć problemy Rosji początku XXI wieku, charakter władzy Putina i która stała się przyczynkiem do zamknięcia ust większości rosyjskich mediów.

To swoiste zamrożenie w czasie jest jak już wspomniałem, ogromną wartością, jak i wadą. Wymaga bowiem od Czytelnika znacznie więcej. Rosja podlega zmianom, nie stoi w miejscu. Nie jest też taka sama jak ta sprzed 10 lat. „14.57” bardzo dużo mówi o naszym wschodnim sąsiedzie sprzed 10 lat, jest swoistą kroniką Rosji 2002-2004. Pokazuje też choroby rosyjskiego państwa trawiące go od dawna i które jeszcze długo będą fragmentem rosyjskiej rzeczywistości (korupcja, przemoc, wycofanie państwa z pomocy dla obywateli). Nie zmienia to jednak faktu, że warto by było wydając książkę pod koniec 2012 roku pokusić się o jakieś dopisanie swoistego post scriptum do przedstawianych w niej historii, znaleźć gdzieś obok kronikarskiego charakteru, wartość uaktualnienia.

Mimo wszystkich zastrzeżeń nie można odmówić „14.57 do Czyty” jednego – tę książkę się czyta. Sprawnie, dobrze, lektura to wciągająca. Choć dla pragnącego dowiedzieć się więcej, napisano za mało, często za płytko, jedynie sygnalizując większy problem, to sprawne zakończenia, swoiste klamry zwieńczające tekst, dodają tej lekturze głębi, pozostawiają ślad. Miecikowi bowiem nie można odmówić sprawnego warsztatu, dobrego stylu. Jest on reporterem „wycofanym”, nie eksponuje siebie w opowieściach. Jest bardziej bezosobowym kolekcjonerem ludzkich historii i opowieści. Nie nadużywa środków wyrazów – pisze chłodno, prosto, ale przez to i mocno. Sprawnie operuje stylem, starając się w tej małej prasowej formie odcisnąć jak najwięcej  charakteru i klimatu zebranych przez siebie opowieści. I to zdecydowanie mu się udaje.

Literacki debiut Miecika jest więc lekturą ciekawą, po którą warto sięgnąć. Choć można mieć zastrzeżenia i pozostaje pewne poczucie niespełenienia, chęci zobaczenia i zrozumienia czegoś więcej, nieszablonowo, to książka wciąż pozostaje godna uwagi. I potwierdza, że Rosja to wciąż kopalnia reporterskich, mocnych materiałów.

14.57 do Czyty. Igor T. Miecik. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec, 2012.

Recenzje na Eastbook.eu

Facebook Comments
Tomasz Piechal
Starszy analityk ds. Ukrainy w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia

    Dziennikarz, publicysta, z wykształcenia etnolog. Swoje badania naukowe prowadził na Ukrainie, gdzie zajmował się kwestiami politycznymi (dystans między władzą a obywatelami) i historycznymi (UPA, Wielka Wojna Ojczyźniana, Wielki Głód). Współpracował m.in. z serwisami "dziennikarze.info", "gildia.pl", "psz.pl", "Gazetą Studencką", TVP1, działem Opinii "Super Expressu", "Rzeczpospolitą", "Dziennikiem Gazetą Prawną".

    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY