Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Prezydencka mowa i uliczne potyczki w Tbilisi

W piątek wieczór ulice gruzińskiej stolicy zamieniły się na chwilę w pole bitwy. W wyniku starć, w których brali udział także prominentni członkowie opozycyjnego aktualnie Zjednoczonego Ruchu Narodowego, parę osób zostało poszkodowanych. A wszystko to w odpowiedzi na prezydencką próbę wygłoszenia swego dorocznego przemówienia z budynku Parlamentarnej Biblioteki Narodowej. Na razie nie wiadomo, czy policja była w stanie zapobiec całemu ulicznemu zamieszaniu.

Wszystko zaczęło się od prezydenckiego przemówienia w parlamencie, które wyznaczono na 8 lutego, Dzień św. Dawida. Zgodnie z gruzińską konstytucją głowa państwa ma obowiązek takie przemówienie wygłosić, a urzędujący parlament – wysłuchać.

Na dzień przed planowanym wystąpieniem rządząca Koalicja odroczyła jego termin w ramach nieporozumienia z opozycyjnym Ruchem dotyczącego planowanych zmian w konstytucji (chociaż są tacy, którzy twierdzą, że to tylko przykrywka, a prawdziwą przyczynę ukryto przed opinią publiczną). Wstępna propozycja zmian pozbawia głowę państwa prawa do odwołania rządu, nawet jeśli parlament odmówi akceptacji gabinetu powołanego w zamian przez prezydenta.

W odpowiedzi Prezydent Saakaszwili zdecydował się na wygłoszenie tradycyjnego przemówienia z budynku Parlamentarnej Biblioteki Narodowej. Zaprosił z tej okazji sporo osób – od ambasadorów i działaczy na rzecz społeczeństwa obywatelskiego po dziennikarzy. Paru spośród tych ostatnich otwarcie odmówiło, twierdząc, że przecież rezydent dotąd – czyli przez ostatnie 9 lat – nie raczył odpowiedzieć na ich pytania.

Grupa protestujących zebrała się wokół Biblioteki. Tłum częściowo składał się częściowo z więźniów zwolnionych niedawno w ramach kontrowersyjnej amnestii oraz członków i zwolenników poprzedniej ekipy rządzącej. Im bliżej prezydenckiego przemówienia, tym bardziej podnosiła się temperatura zgromadzenia. W wyniku eskalacji napięcia poszkodowani zostali miedzy innymi burmistrz Tbilisi Gigi Ugulawa., a na żywo w telewizji można było podziwiać zakrwawiony nos rzeczniczki Ruchu, parlamentarzystki Cziory Taqtaqiszwili. Prezydent w międzyczasie wrócił do swojej rezydencji, aby wygłosić swe przemówienie jednak stamtąd.

Shota Rustaveli / Schota Rustaweli, Republic of Georgia, author:Henning(i), source: Flickr

Shota Rustaveli / National Parliamentary Library, Republic of Georgia, author:Henning(i), source: Flickr

Członkowie Ruchu oskarżyli policję o brak działań, wskazując również na akcje nowego rządu jako źródło całego konfliktu. Ten z kolei obwinia działaczy opozycji o nieprzestrzeganie policyjnych nakazów i umyślne kierowanie się w sam środek starć. Istotnie, zgodnie z najlepszą tradycją gruzińskiej sztuki walk ulicznych, większość polityków nie uchyliła się od udziału w wymianie ciosów. Jeszcze tego samego wieczoru parlamentarzyści i członkowie obecnej i byłej ekipy rządzącej zrobili rundę po stacjach telewizyjnych, kontynuując zrzucanie na siebie nawzajem winy za incydent pod Biblioteką, Cóż, po raz kolejny decyzja, kto ma rację, zależy od indywidualnych politycznych preferencji obywateli.

Jakkolwiek opinia publiczna w większości nie popiera przenoszenia walki politycznej na Aleję Rustaweli, to jednak część odmawia Ruchowi moralnego prawa do narzekań – zasłużył sobie tym, jak traktował m.in. ludzi w więzieniach. Na Facebooku można znaleźć stronę „50 byłych członków rządu, którym powinieneś spuścić manto zanim umrzesz”. Przedstawiciele międzynarodowych organizacji praw człowieka tradycyjnie wyrazili swój niepokój spowodowany ostatnimi wydarzeniami.

Prezydentowi udało się w końcu przemówić do narodu ze swej rezydencji. Skupił się on na oskarżaniu obecnego rządu oraz odpowiadaniu na pytania zaproszonych z tej okazji telewizyjnych dziennikarzy. Część z pytaniami jednak dosyć szybko się skończyła.

Dyskusja, kto miał rację, a kto, nie, przeciąga się. Nie ulega jednak wątpliwości, że całego zamieszania można było prosto uniknąć, pozwalając głowie państwa wygłoszenie dorocznego przemówienia w parlamencie zgodnie z tradycją.

 Gruzja wyborczo i powyborczo Any Dabrundaszwili

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY