Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
34mag

Azerbejdżan: Ucho, gardło, nos. Co pisarz może stracić?

Ciekawa historia rozwija się teraz w Azerbejdżanie. Ludowy pisarz azerski Akram Ajlisli napisał powieść historyczną „Kamienne sny” o trudnych stosunkach relacjach azersko-ormiańskich. Powieść w tłumaczeniu autorskim została opublikowana na łamach moskiewskiego magazynu literackiego Drużba narodów (Дружба народов).

Book burning, author: jamelah, source: Flickr

Palenie książek, autor: jamelah,  źródło: Flickr

Po publikacji powieści „Kamienne sny” władze Azerbejdżanu oskarżyły autora o „sprzyjanie Ormianom”. Prezydent kraju pozbawił Ajlisliego emerytury personalnej i honorowego tytułu Ludowego Pisarza Azerbejdżanu, natomiast lider jednej z partii prorządowych publicznie zaproponował obcięcie 75-letniemu klasykowi ucha i nawet zaoferował nagrodę w wysokości 10 tys. manatów (około 10 tys. euro) temu, kto to zrobi. Obcięcie ucha!

Przed domem pisarza odbyła się demonstracja, w trakcie której młodzi działacze palili portrety pisarza i żądali od niego, żeby „wynosił się z kraju”. Powieść również potępił parlament Azerbejdżanu, a także krajowy Związek Pisarzy. Padła również propozycja „sprawdzenia kodu genetycznego Ajlisliego.”

Ta historia wydaje się szalona tylko na pierwszy rzut oka. W rzeczywistości wszystko jest logiczne. Pisarstwo jest podejrzaną profesją, które swoje już przeszło i już od dawna powinna być poza listą działań społecznie użytecznych.  Wykładanie literatury do tej pory w szkołach jest nonsensem i niebezpiecznym przeoczeniem. Za oknem jest nasz słynny kamienny XXI w., era satelitów „Biełka-2” i mikrofalówek „Horizont” (białoruskie produkty – przyp. tłum.) Umiejętność czytania jest potrzebna tylko do sprawdzania rozkładów jazdy na dworcu autobusowym i czytania Twittera mińskiej milicji – nagle znów zostanie ogłoszony plan „Pieriechwat” („Przechwycenie”, czyli ogólna nazwa akcji regulujących działania organów spraw wewnętrznych do wykonania pilnych operacji wyszukiwania w momencie otrzymania informacji o nielegalnym przywłaszczeniu samochodu, wypadku drogowym itp. – przyp. tłum.). W pozostałych przypadkach umiejętność czytania jest potencjalnie niebezpieczna, tak jak trzymanie w domu broni.

Dzięki Bogu w takim postępowym państwie jak przyjazny wobec nas Azerbejdżan, znaleźli się ludzie odpowiedzialni, którzy jednakże stali na czele walki ze skostniałą literaturą. To teraz prezydent i parlamentarzyści Azerbejdżanu (przy okazji: to ludzie jak najbardziej poważani) przez swoje działania narażają się na gniew ludzkości postępowej. Ale to nic, ludzkość wkrótce to doceni.

Pisarze zawsze zajmowali się rzucaniem cienia na czcigodnych ludzi, a nawet na całe narody. Szczególnie niebezpieczni byli ekskomunikowani, więzieni, rozstrzeliwani, wysyłani z kraju – w zależności od koniunktury rynkowej. Ale propozycja obcięcia ucha jest najbardziej eleganckim rozwiązaniem ze wszystkich możliwych. Po pierwsze, osoba bez jednego ucha może całkiem normalnie żyć. Po drugie, to jest więcej niż po ludzku, bo pisarz bez ucha może kontynuować pisanie swoich paszkwili. Po trzecie, ucho można zakonserwować w spirytusie i w przypadku zmiany koniunktury rynkowej eksponować organ w majestatycznym muzeum literatury.

Na Białorusi zawód pisarza jest również pomyłką. Nikt nie wie, z czego żyją ci ludzie. Piszą grube książki na ponad sto stron, ale po co?Łajdaki chcą ukryć najbardziej niebezpieczne i wywrotowe idee gdzieś wewnątrz ksiąg, żeby normalni ludzie po prostu nie potrafili ich dosięgnąć. Nawet kamery tu nie pomogą. Chytre dranie.

Nawet zdarza się tak, że czytasz kolejną książeczkę i z pozoru jest w niej wszystko poprawnie, tzn. zawiązanie akcji, moment kulminacyjny, rozwiązanie akcji. Jednym słowem: przygody. Lecz coś jest nie tak, niby autor coś ma na myśli, ale co dokładnie – tak od razu się nie zorientujesz. Jest to na ogół najgorsze, co może być.

Wiele razy mówiłem, że jestem zwolennikiem zbliżenia się zwaśnionych Ormian i Azerów – powiedział w wywiadzie dla Gazeta.ru Akram Ajlisli. – Ale polityka rządu jest wyraźnie temu przeciwna. […] Tu, w Baku, wszyscy tylko piszą i mówią, że Ormianie to nasi historyczni wrogowie.

Głupi dziad! Nie może zrozumieć, że państwo (nie ludzie, nie kraj, a mianowicie państwo) w żaden sposób nie może istnieć bez wrogów. Bez wrogów państwo marnieje i jest zmuszone zajmować się nie wojnami informacyjnymi i ideologią, lecz emeryturami, drogami, świadczeniami socjalnymi i innymi nudnymi drobiazgami. A jeśli ma wroga, to wszystko jest łatwiejsze i bardziej zrozumiałe. Były Pisarzu Ludowy: nie rozumiesz tego, więc zostaniesz wrogiem narodu. Wynoś się z kraju zanim nie straciłeś ucha. Oto przyjaciele z braterskiej Białorusi już wysłali do nas za pośrednictwem satelity „Biełka-2” pełną listę organów człowieka, które można obciąć w razie powtórzenia incydentu.

Autor: Anton Kashlikov; tekst ukazał się pierwotnie na 34mag.net

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY