Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

,,Studniówka” gruzińskiego rządu

Przeprowadzone w październiku ubiegłego roku wybory parlamentarne w Gruzji przyniosły niespodziewane zwycięstwo opozycji i wymiana ekipy rządzącej. Było to bezprecedensowe wydarzenie w najnowszej historii tego kraju. Partyjna koalicja Gruzińskie Marzenie (GM) pod przywództwem miliardera Bidziny Iwaniszwilego pozbawiła władzy Zjednoczony Ruch Narodowy (ZRN) rządzący od w 2003 roku. Minęły trzy miesiące od wyborów i sformowania nowego gabinetu ministrów. Analizując politykę wewnętrzną i zagraniczną obecnej ekipy, należy zastanowić się, czy zda ona egzamin dojrzałości oraz czy spełniło się marzenie gruzińskich wyborców.

Tbilisi, author: Davide Cassenti, source: Flickr

Tbilisi, author: Davide Cassenti, source: Flickr

Do 2003 roku, czyli do Rewolucji Róż, Gruzja szła w kierunku całkowitej dezintegracji i upadku. Mieszkańcy marzyli tylko o tym, aby państwo mogło w ogóle istnieć. Bez względu na kontrowersyjne i sprzeczne opinie o liderze tej rewolucji Micheilu Saakaszwilim osiem lat jego rządów sprawiło, iż aparat państwowy zaczął funkcjonować, a kraj przestał pogrążać się w chaosie. Gruzja Saakaszwilego obrała kurs na demokrację, a ówcześnie nowo wybrany prezydent energicznie przystąpił do realizacji postawionego sobie zadania. Kulminacją tego procesu była przegrana rządzącej dotąd partii pod przewodnictwem głowy państwa i pokojowe przekazanie władzy zwycięskiej koalicji Gruzińskie Marzenie. W związku z tym nasuwa się wniosek, iż model i styl rządzenia stworzony przez prezydenta Saakaszwilego nie był tym, o którym marzył gruziński naród.

Marzenia Gruzinów

Lider zwycięskiego bloku nie bez powodu dał właśnie taką nazwę swojej partii. On, jako Gruzin i jako człowiek, spełnił swoje marzenia – odniósł sukces w biznesie zarabiając fortunę i zapewniając tym samym komfortowe życie sobie i swojej rodzinie. O tym marzy każdy jego rodak, i takie też marzenie obiecał spełnić Iwaniszwili wszystkim gotowym go poprzeć. Koalicja GM poparło 55 proc. głosujących. Zadecydował o tym nie program a finansowe możliwości jej lidera oraz obietnice nie szczędzenia własnych środków dla ożywienia gruzińskiej gospodarki.

Szybko zapowiedziano reformy ekonomiczne oraz sektora rolniczego. W polityce gospodarczej Iwaniszwili przedstawił ideę powołania dwóch funduszy – inwestycyjnego i kreatywnego – w celu przyciągnięcia do Gruzji kapitału zagranicznego. W funduszu inwestycyjnym uczestniczyłyby firmy oraz osoby fizyczne dysponujące własnym kapitałem. Jeśli dany inwestor zagraniczny zdecyduje się wyłożyć 25 proc., to pozostałe 75 proc. zostanie sfinansowane z zasobów funduszu. Natomiast fundusz kreatywny byłby złożony ze specjalistów, których zadaniem będzie opracowanie inwestycyjnych portfolio z najbardziej potrzebnymi Gruzji ofertami. W rolnictwie również planowane jest utworzenie funduszu w wysokości 1 miliarda GEL (ok. 2 miliardy PLN), który pomógłby rozwiązać problemy w tym sektorze – m.in. z jego środków byłby finansowany zakup maszyny rolniczych czy budowa regionalnych przedsiębiorstw przetwórczych.

Tbilisi, author: vadim.klochko, source: Flickr

Tbilisi, author: vadim.klochko, source: Flickr

Powyborcza rzeczywistość

Wszystkie pozytywne inicjatywy zostały przesłonięte i niedostrzeżone przez społeczeństwo z powodu zatrzymań i przesłuchań członków poprzedniego reżimu, głównie byłych ministrów – w tym departamentu spraw wewnętrznych – oraz oficerów policji. Pierwsze spektakularne zatrzymanie to areszt byłego ministra obrony narodowej oraz spraw wewnętrznych Baczo Achalai. To jedna z czołowych postaci reżimu urzędującego wciąż prezydenta kraju, Mcheila Saakaszwilego. Po Rewolucji Róż pełnił on ważne państwowe funkcje, począwszy od zastępcy ombudsmana. Zarządzał departamentem wykonywania wyroków w ministerstwie sprawiedliwości, a w 2009 roku, w wieku 28 lat, objął stanowisko ministra obrony. W momencie przejęcia władzy w Gruzji przez opozycyjne Gruzińskie Marzenie Achalaia uciekł z kraju. Wkrótce powrócił, jednakże niemal natychmiast został zatrzymany i przesłuchany, po czym tymczasowo aresztowany i osadzony w tbiliskim więzieniu. Achalai postawiono zarzuty użycia przemocy słownej i fizycznej wobec podwładnych w 2011 r., gdy był on ministrem obrony. Kolejno zostali także zatrzymani były minister do spraw energetyki Aleksander Chetaguri oraz były minister edukacji, a następnie sprawiedliwości, Nika Gwaramia. Według informacji prokuratury są oni podejrzani o nielegalne wpłaty środków finansowych na konta fikcyjnych spółek na sumę nawet miliona dolarów.

Sztuka odkręcania wydarzeń

Społeczeństwo postrzega aresztowania części oficjeli jako sprawiedliwe i zasłużone ale z drugiej strony obawia się dalszej eskalacji działań aparatu przymusu. Gruzińscy obywatele oczekują od nowego rządu rozwiązania przede wszystkim problemu bezrobocia. Jednakże obecnie gruzińska gospodarka i firmy mają się gorzej niż przed wyborami. Produkcja i sprzedaż jest zablokowana, gdyż do większości gruzińskich firm weszły rządowe kontrole lub urząd skarbowy. Wyczuwalne jest powszechne zniechęcenie bezpardonową walką pomiędzy obozem rządzącym a opozycją. Gruzińskie społeczeństwo zdecydowanie bardziej doceniłoby znalezienie przez dwie opozycyjne wobec siebie partie wspólnego języka oraz kontynuację demokratycznego procesu przekazania władzy.

Koabitacja dwóch przeciwstawnych partii jest również obserwowana na arenie międzynarodowej, a szczególną wagę do pozytywnej współpracy premiera z prezydentem przywiązuje Unia Europejska. Wysoki przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Catherine Ashton podkreśliła podczas swojej wizyty Tbilisi, że stosunki na linii premier-prezydent są istotne dla Brukseli jako jeden z elementów demokratycznego przekazania władzy. Szczególnie nie może mieć miejsca polityczny odwet na przeciwnikach. Jednakże zarówno Iwaniszwili jak i Saakaszwili nie unikają konfrontacji i rywalizacji. Przykład to choćby niedawno zaproponowana przez premiera amnestia m.in. dla rzekomych więźniów politycznych reżimu prezydenta. Iwaniszwili w celu rozpatrzenia uczciwości zatrzymań i procesów prowadzonych w okresie prezydentury rywala powołał specjalną komisję. Projekt ustawy ułaskawiającej trafił do parlamentu. Prezydent natychmiast zawetował część dotyczącą tzw. więźniów politycznych oraz osób, które popełniły przestępstwa na osobach niepełnoletnich. Zatrzymani w czasie prezydentury Saakaszwilego uważani byli przez niego za wrogich państwu, jak na przykład domniemani szpiedzy opłacani przez Rosję. Prezydenckie weto zostało przełamane większością parlamentarną i ustawa znów trafiła na biurko prezydenta, który po raz drugi odmówił jej podpisania. Ostatecznie została ona podpisana przez przewodniczącego parlamentu zgodnie z procedurą konstytucyjną. Około dwustu osób wyszło na wolność, a w ciągu nadchodzących dwóch tygodni prokuratura ma przyjrzeć się kolejnym sprawom.

Jak utrzymać stabilizację energetyczną?

Polityczna walka obecnie skupia na sobie uwagę społeczną, jednakże należy zauważyć, iż w długofalowej perspektywie czynnikiem decydującym o utrzymaniu się nowego lidera u władzy będzie szybkie wypełnienie przedwyborczych obietnic. Przed wyborami Iwaniszwili obiecał obniżkę taryf energii elektrycznej. Żadna redukcja nie miała jeszcze miejsca. Osobista przyjaźń pomiędzy prezydentem Gruzji Micheilem Saakaszwilim a jego odpowiednikiem w Azerbejdżanie Ilhamem Alijewem oraz „braterstwo” i partnerstwo obu krajów pozwoliły Gruzji podpisać lukratywny i długoterminowy kontrakt na dostawy azerskiego gazu ze zniżką, o której inne kraje mogą tylko marzyć, zapewniając sobie tym samym bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Tymczasem pierwsze wypowiedzi premiera Iwaniszwilego mogły znacząco zachwiać energetyczny bilans Gruzji. W jednym z wywiadów gruziński premier zakwestionował sens budowy linii kolejowej Baku-Achalkalaki-Kars, wywołując tym samym burzę emocji w Baku. Kolej ta powinna być oknem dla azerskich towarów eksportowanych do Europy, na ukończenie budowy której Baku patrzy z dużą nadzieją. Premier Gruzji musiał później wycofać się ze swoich słów, szczególnie kiedy w Baku pojawiły się pogłoski o ewentualnej zmianie cen gazu dla Gruzji.

Dwa modele raju na ziemi

Podczas kampanii wyborczej w jednym z najczęściej pokazywanych prorządowych telewizyjnych spotów wyborczych wzywano wyborców, aby zastanowili się, czy chcą – wraz z przyjściem do władzy opozycji – powrotu mrocznych czasów lat dziewięćdziesiątych okresu prezydenta Szewardnadze, sugerując tym samym, iż wraz z momentem przejęcia sterów państwa przez GM kraj zwróci się do przeszłości. W związku z tym jaką to „przyszłą przeszłość” sugerowano powyborczej Gruzji?

Należy dostrzec dwie sprzeczne wizje dotyczące funkcjonowania aparatu państwowego, sformułowane przez ZRN i GM. Gruzja, którą chciałby zbudować Iwaniszwili, już pokazano w małej wiosce na zachodzie kraju – to Czorwila, skąd pochodzi obecny premier ,i w której od kilku lat mieszka. W tej małej miejscowości, jak również w całym regionie Saczchere, od kilku lat „panuje” socjalizm. Jest to miejsce, gdzie każdy może skorzystać z darmowej opieki zdrowotnej i co więcej, zrobić operację na koszt miliardera. Dzięki jego funduszom została przeprowadzona całkowita gazyfikacja tego obszaru, naprawa dróg i mostów, remont szkół, a każde gospodarstwo domowe otrzymało nowe okna i dachy. W związku z tym nie jest zaskakującym, iż kandydat GM otrzymał 94 proc. poparcia ludności podczas wyborów – był to najwyższy wynik w całej Gruzji, jaki otrzymał kandydat tej partii.

Cheese sellers at Tbilisi Market, author: Blazej Mrozinski, source: Flickr

Inną wizję kraju ma urzędujący prezydent Saakaszwili, a jej symbolem stał się wybudowany w centrum stolicy Dom Sprawiedliwości. W budynku tym na zasadzie „jednego okienka” można złożyć i uzyskać dokumenty takie jak paszport bez nadmiernej biurokracji, i to w ciągu kilku minut. Saakaszwili proponuje budowę kraju, gdzie rząd tworzy warunki dla swobodnej realizacji założeń obywateli i dalej nie ingeruje już w ich życie. Człowiek zostaje pozostawiony sam sobie. Gruzja Iwaniszwiliego to inna Gruzja – to kraj, którego istota funkcjonowania opiera się na założeniu, że państwo bierze na siebie ciężar opieki nad swoimi obywatelami, daje im dostęp do bezpłatnej edukacji, opieki medycznej, zapewnia miejsca pracy po ukończeniu studiów. Paradoksalnie to właśnie te dwa sprzeczne modele można by określić „gruzińskim marzeniem”. Pierwszy z nich przypomina kapitalistyczny sposób życia i jest z jednej strony nieznany, ale tym samym atrakcyjny. Drugi tymczasem opiera się na zasadzie socjalizmu – większość Gruzinów żyjących w systemie socjalistycznym pamięta ten model gospodarczy. Wiele osób z nostalgią go także wspomina, jednakże zawierał on polityczny element problematycznej natury: wiązał się z zależnością od Rosji. Iwaniszwili, jak się wydaje, pragnie budować Gruzję z opiekuńczym modelem państwa na wzór biorąc socjalizm, który już w Gruzji miał swoje pięć minut. Kwestią zasadniczą i wzbudzającą jednakże wątpliwości wielu pozostaje to, czy taka Gruzja znajdzie się ponownie w orbicie Kremla.

Patrząc na północ

Kreml od kilku lat podkreślał, iż z reżimem Saakaszwilego nie zamierza prowadzić dialogu. Po zmianie ekipy rządzącej w Gruzji Rosja zgodziła się na oficjalne spotkanie. Misję uregulowania stosunków otrzymał z ramienia gruzińskiego premiera były ambasador w Rosji, Zurab Abaszidze. Pełnił on tę funkcję w latach 2000-2004. Abaszidze podkreślił, iż należy wznowić dialog bez żadnych wstępnych warunków. Rosja długo zwlekała z odpowiedzią na mianowanie przez Gruzję specjalnego przedstawiciela oraz podkreśliła, iż zmiana w stosunkach obu krajów powinna być zgodna z rosyjską racją stanu i interesami. W związku z tym nie jest oczekiwany radykalny zwrot na linii Tbilisi-Moskwa. Polepszenie relacji możliwe byłoby dopiero przy głębokich i radykalnych zmianach na Kremlu. Jednakże należy zaliczyć gruzińsko-rosyjskie spotkanie jako pierwszy sukces ekipy Iwaniszwilego, szczególnie, że jego rezultatem było wznowienie handlu cytrusami, eksportowanymi z Gruzji do Rosji. W Tbilisi wciąż oczekuje się zniesienia rosyjskiego embarga na gruzińskie wino i wodę mineralną. Zauważalne jednakże staje się zintensyfikowanie gruzińsko-rosyjskich relacji oraz poprawa ich jakościowego poziomu, choćby na przykładzie pierwszego od wielu lat spotkania premierów dwóch krajów.

100 dni i co dalej

Pojawienie się na gruzińskiej scenie politycznej miliardera Bidziny Iwaniszwilego rozbudziło wielkie nadzieje społeczeństwa na pozytywne przemiany zarówno w sytuacji wewnętrznej oraz ekonomicznej kraju, jak i w polityce zagranicznej. Należy zauważyć, iż mijające trzy miesiące obecności na politycznej scenie nowego ugrupowania nie przyniosło nic spektakularnego pod tym względem. Brak rozwiązania palących spraw – bezrobocia, dostępu do służby zdrowia oraz skupienie społecznej uwagi na walce z uprzednio rządzącą partią – nie poprawia nastrojów wyborców. W kwestii relacji z sąsiednią Rosją, w szczególności w kontekście gospodarczym, bezspornie pragnie polepszenia znaczna część gruzińskiego społeczeństwa.

Wznowienie handlu pomiędzy dwoma krajami to ogromny rynek zbytu dla gruzińskiej produkcji i praca dla wielu wyborców GM. Siergiej Ławrow 9 grudnia 2012 na spotkaniu z przedstawicielami administracji rosyjskiego prezydenta stwierdził, iż , – Rosja jest gotowa na powrót gruzińskiej produkcji na swój rynek (…) i w innych kwestiach, które polepszą relacje międzyludzkie, ale chcemy znać kontekst, w jakim mamy normalizować wzajemne relacje. Zdaniem ekspertów może to oznaczać żądania przez Kreml zmiany kursu polityki zagranicznej, np. zaniechanie działań mających na celu dołączenie do NATO. Niedawno Iwaniszwili potwierdził europejski kurs w gruzińskiej polityce zagranicznej, oznaczający dalsze dążenia do integracji w strukturze Unii Europejskiej. Jednakże inne zjawiska – takie jak powrót wielu osób epoki Edwarda Szewardnadze, przez wiele lat mieszkających w Moskwie, czy organizowanie manifestacji w celu poparcia przyjaźni gruzińsko-rosyjskiej – wywołuje niepokój o kształt „gruzińskiego marzenia”. Należy mieć nadzieję, iż nie oznacza ono powrotu Gruzji do lat dziewięćdziesiątych, a nowy rząd odpowiedzialnie podejmie stojące przed nim wyzwania, nie skupiając się wyłącznie na walce politycznej z poprzednio rządzącą partią oraz rywalizacją z prezydentem, co zdarza się ostatnio z dużą częstotliwością.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY