Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Piechal

PdK Książka: „Oczami radzieckiej zabawki. Antologia radzieckiego i rosyjskiego undergroundu”

Niezależność i chęć wyjścia poza schemat to jedne z wielu odwiecznych dążeń młodych ludzi. Tylko jak to osiągnąć, gdy wokół wszystko funkcjonuje według z góry ustalonych zasad? Uciec? Ale gdzie, gdy granice szczelnie zamknięte? Kontrola, strażnicy, psy, karabiny. Żelazna Kurtyna i partia.

Jest jednak świat wyobraźni i abstrakcji. Świat muzyki. Taką drogę, zwłaszcza w latach 80., obrało bardzo wielu młodych ludzi w ZSRR i to za ich sprawką w Sowietach powstała prężnie działająca i całkiem szeroka scena undergroundowa, funkcjonująca daleko od oficjalnego nurtu promowanego przez partię.

Okładka "Oczami radzieckiej zabawki. Antologia radzieckiego i rosyjskiego undergroundu"

Okładka „Oczami radzieckiej zabawki. Antologia radzieckiego i rosyjskiego undergroundu”, autor: Konstanty Usenko, mat. prasowe

Nad tym fenomenem w swojej książce pochyla się Konstanty Usenko, który – co istotne – stara się pokazać, że, wbrew powszechnemu w Polsce i za granicą wyobrażeniu, ZSRR nie było wyalienowaną wyspą. Ludzie, choć sami wyjechać nie mogli, zdobywali i chłonęli dobra kultury zachodniej. Najłatwiej o to było w portowym mieście – rosyjskim oknie na Zachód – Leningradzie.

„Oczami radzieckiej zabawki” w dużej mierze poświęcone jest właśnie kolebce rosyjskiego buntu muzycznego oraz zespołom, które tam powstały. Duża część książki dotyczy legendy grupy Kino i Wiktora Coja. Ale to, co stanowi ogromną wartością tej pozycji, to próba przybliżenia losów również tych mniej znanych zespołów, a także osób, które działały poza enklawą Leningradu, a którym za ich „wywrotową” działalność groziły daleko idące konsekwencje (m.in. pobyt w psychuszce).

Losy to niezwykle ciekawe, prezentujące cały kalejdoskop, paletę barw i cieni życia w Związku Radzieckim i Rosji lat 90. Każda nitka losu muzyka z tamtej rzeczywistości może obrazować losy całej zbiorowości. Uciekając w muzykę, nie mogli oni uciec od otaczającej ich rzeczywistości. Z czasem coraz bardziej się z nią wiązali, pisali o niej i śpiewali. Na kartach „Oczami radzieckiej zabawki” zobaczymy więc nie tylko pełne inwencji, radości i beztroski epizody z życia radzieckich muzyków, ale również alkohol, narkotyki, kombinowanie, oszustwa, upodlenie, patologie i wykorzystywanie Rosji przez nowych panów – nowobogackich, obrotnych managerów. Ujrzymy upadek państwa i marzeń. Marzeń, które swoje źródło miały w zabawie z muzyką, która z czasem przemieniła się w coś więcej niż rozrywkę – w wyrażanie uczuć i nastrojów tysięcy, milionów ludzi. A która ostatecznie została wzięta w karby nowego świata biznesu, kapitalizmu, rozkładu struktur państwa.

Wyjątkowo ciekawie prezentują się właśnie fragmenty poświęcone ewolucji radzieckich undergroundowców, którzy swoimi życiowymi wyborami zaczęli wpisywać się w dylematy i wybory wszystkich Rosjan. Z non-konformistów przemieniali się w twórców komercji, nacjonalistów, anarchistów, rewolucjonistów i komunistów. Byli nie mniej pogubieni od zwykłych ludzi, a przecież dla wielu stanowili drogowskaz. Sami stali się tytułowymi zabawkami w rękach otaczającej ich rzeczywistości.

I to jest właśnie istota książki Usenki. Czytając ją przenosimy się w czasie i przestrzeni. Trafiamy do ZSRR w jego schyłkowym okresie – burzliwych lat 80., upadłej i budzącej się do nowego życia Rosji. Autor decyduje się nam pokazać ZSRR nie poprzez kliszę zasnutych w oparach cygar korytarzy Kremla, a spowitych dymem papierosowym (i nie tylko) mieszkań, gdzie odbywały się nielegalne koncerty, kwartinirniki. Muzyczne święta wolności w blokowiskach Sojuza.

Czytając tę książkę warto puszczać sobie w tle muzykę przywoływaną przez autora. Zwłaszcza że polski czytelnik dostaje do ręki zbiór świetnych tłumaczeń tekstów piosenek. Widać, że autor długo nad nimi pracował, starając się jak najlepiej oddać sens przekładu. Dostrzec też w nim można wrażliwość artysty na słowo i dźwięk. Sam autor jest muzykiem, do tego pochodzącym z rodziny o tradycjach literackich.

Kino – Zakroy za mnoy dver

Jest to o tyle ważne, że piosenki radzieckich nieformałów w przytłaczającej większości mówiły „o czymś”, nie unikały trudnych tematów. Stawały się głosem pokolenia, świadectwem epoki i stanu duszy człowieka żyjącego w ZSRR w latach 80. i 90. XX wieku. Warto też pamiętać o roli słowa śpiewanego w rosyjskiej tradycji.

Prócz samych piosenek w książce znajdziemy też prawdziwą ilościową bombę imion i nazwisk, kalejdoskop postaci, zespołów, albumów, która może momentami przytłoczyć. Usenko wgryzł się bowiem w temat jak na pasjonata przystało.

Dodatkowo interesująca jest sama postać autora. Dorastał w rozdarciu między ZSRR a PRL-em, między Rosją lat 90. i Polską doby transformacji. Chłonął (kontr)kulturę obydwu państw. Mieszanka to ciekawa i dodającą książce wartości. „Oczami radzieckiej zabawki” to przede wszystkim próba pokazania ZSRR i Rosji nie poprzez stereotypy i schematy, a poprzez specyficzny świat muzycznego podziemia Sowietów, w którym to, według koncepcji autora, odbijać się miała cała istota życia w systemie komunistycznym. Podejście to ciekawe i godne uwagi, zwłaszcza, że jest to głos człowieka będącego Rosjaninem i czującego ten kraj. Ale także… Polaka w Polsce wychowanego. Czyż można prosić o lepszego przewodnika w podróży po zakamarkach rosyjskiej duszy niż właśnie Usenko? Wątpię i tym bardziej polecam lekturę tej książki.

„Oczami radzieckiej zabawki. Antologia radzieckiego undergroundu” Konstanty Usenko, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.

Wywiad z autorem książki: część I, część II

Facebook Comments
Tomasz Piechal
Starszy analityk ds. Ukrainy w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia

    Dziennikarz, publicysta, z wykształcenia etnolog. Swoje badania naukowe prowadził na Ukrainie, gdzie zajmował się kwestiami politycznymi (dystans między władzą a obywatelami) i historycznymi (UPA, Wielka Wojna Ojczyźniana, Wielki Głód). Współpracował m.in. z serwisami "dziennikarze.info", "gildia.pl", "psz.pl", "Gazetą Studencką", TVP1, działem Opinii "Super Expressu", "Rzeczpospolitą", "Dziennikiem Gazetą Prawną".

    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY