Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Oleg Hrynchuk

Walka o uniwersytecką przestrzeń. Doświadczenie Warszawy i Kijowa

W odpowiedzi na decyzję władz Uniwersytetu Warszawskiego o nieprzyznaniu sali organizatorom spotkania z przywódcami skrajnie prawicowych organizacji Niezależne Zrzeszenie Studentów zapowiedziało, że łatwo nie ustąpi. Jednak nie tylko polskie uczelnie mają trudności w nawiązaniu merytorycznego dialogu z młodymi ugrupowaniami narodowymi. Spójrzmy na podobne problemy, z jakimi mierzą się kijowskie środowiska uniwersyteckie.

Ukraina-Polska – uniwersytety pod presją, źródło: Facebook

Władze Uniwersytetu Warszawskiego podjęły decyzję o nieprzyznanie Sali organizatorom spotkania z przywódcami skrajnie prawicowych organizacji. Jak poinformowała Anna Korzekwa, rzecznik prasowy uniwersytetu, „spotkanie nie mogło przynieść niczego dobrego ani dla Uniwersytetu, ani dla jakości dyskursu publicznego w naszym kraju”. Jednak Niezależne Zrzeszenie Studentów nie zamierza zrezygnować ze swojego pomysłu. Jak oznajmił jego koordynator Paweł Szabłowski, „w ciągu miesiąca będą informacje odnośnie nowego terminu. Wszystko będziemy robić w porozumieniu z władzami uczelni”.

Jako główny powód odwołania danej akcji wymienione zostało nieprzestrzeganie akademickich standardów. Jeżeli natomiast liderom NZS uda się zorganizować prawdziwą dyskusję akademicką, której pełnoprawnymi uczestnikami będą radykalni prawicowcy, nie pozostawi to aktywistom o opozycyjnych nastrojach dużo możliwości sprzeciwu. W związku z tym powstaje pytanie: a czy można w ogóle prowadzić dyskusję z osobami nieszanującymi powszechnie uznawanych wartości demokratycznych oraz posługującymi się ksenofobicznymi hasłami? W każdym razie konfrontacja trwa. Myślę, że warto się przyjrzeć również sytuacjom o podobnym charakterze, które miały miejsce na uczelni uważanej za najbardziej demokratyczną na Ukrainie – Akademii Mohylańskiej (UNAKM) w Kijowie. Chodzi mi o szereg wydarzeń, które dość wymownie i na różne sposoby sygnalizują o przesunięciu władz UNAKM w stronę prawicy. Są nimi: zamknięcie Centrum Kultury Wizualnej (CKW), skandaliczna wystawa Iryny Farion, obecnie posłanki Rady Najwyższej Ukrainy, oraz nadanie tytułu Profesora Honorowego UNAKM historykowi Serhijowi Biłokoniowi, znanemu z antysemickiej retoryki w swoich pracach.

Centrum Kultury Wizualnej jako ośrodek naukowo-badawczy przy UNAKM w okresie swojego funkcjonowania stało się platformą współpracy naukowców, artystów i aktywistów społecznych, tak z Ukrainy, jak też z zagranicy. W Polsce CKW znane jest z tego, że wydaje ukraińską wersję czasopisma „Krytyka Polityczna”. Zamknięcie centrum poprzedzone zostało konfliktem, który spowodowała wystawa „Ukraińskie ciało” – projekt mający na celu badanie cielesności w ukraińskim społeczeństwie. Rektor Uniwersytetu Serhij Kwit osobiście zamknął ekspozycję, argumentując swoją decyzję potrzebą przeciwdziałania propagowaniu pornografii w ścianach uczelni. Prawdopodobnie ta właśnie wystawa przyczyniła się do zawieszenia działalności CKW. Zaczęły się studenckie protesty, do których dołączyły wykładowcy, artyści i aktywiści społeczni. Swoje wsparcie dla CKW wyrazili znani na świecie działacze polityczni i naukowi: były prezydent Aleksander Kwaśniewski, profesor Uniwersytetu Yale Timothy Snyder, światowej sławy filozof Slavoj Žižek. Na skutek zainteresowania mediów i środowiska naukowego rektor Serhij Kwit przeprowadził rozmowy z protestującymi i ogłosił wznowienie działalności CKW. Jednak po pewnym czasie władze uniwersytetu pozbawiły Centrum pomieszczenia, a następnie zamknęły je ostatecznie.

Wszystkie zarzuty o antynaukowość, rozpowszechnione przez uniwersyteckie władze, zostały sprostowane w sprawozdaniu z działalności CKW. Trudno jest zrozumieć rzeczywistą motywację rektora Serhija Kwita.

„Ukraińskie ciało” jest zakazane, źródło: crc.org.ua

Następne wydarzenie miało bezpośredni związek z narodowcami z partii „Swoboda”. Jedna z liderek tej siły politycznej, Iryna Farion, usiłowała przeprowadzić w Bibliotece Filologicznej UNAKM głośną prezentację pod tytułem „Słowo to miecz duchowy”. Pani Iryna znana jest z wyjątkowo nietolerancyjnych, ksenofobicznych oraz rasistowskich wypowiedzi. Zaproszenie osoby o takich poglądach do Biblioteki Naukowej UNAKM jest szyderstwem z ukraińskiej oświaty uniwersyteckiej – tak sadzą wykładowcy i studenci – organizatorzy grupy „Wara Swobodzie od Mohylanki”. Dzięki zdecydowanej postawie tej właśnie grupy władze uniwersytetu zmuszone były wydać zakaz prowadzenia akcji, chociaż obrazki pani Iryny Farion, stosującej ksenofobiczną retorykę nawet w celu promocji języka ukraińskiego, zostały wystawione w bibliotece UNAKM.

Pracownicy oświaty nie pozostają na uboczu kampanii politycznych, źródło: Facebook

Nie ma wątpliwości, że najbardziej haniebnym wydarzeniem w historii UNAKM było nadanie 1 września 2012 roku tytułu Profesora Honorowego UNAKM historykowi Serhijowi Biłokoniowi, znanemu z posługiwania się antysemicką retoryką w swoich pracach naukowych. Trudno wyobrazić, jak doszło do takiej sytuacji, biorąc pod uwagę, że na poprzednich inauguracjach wykłady wygłaszali Paul Ricœur, Adam Michnik czy Jarosław Hrycak. Podczas wykładu Serhija Biłokonia studenci-aktywiści rozwinęli banner z napisem „Antysemityzm to barbarzyństwo”, wskutek czego po raz pierwszy w dziejach UNAKM w ciągu całego okresu niepodległości Ukrainy rektor uczelni Serhij Kwit zabronił zadawania pytań prelegentowi. Takie traktowanie studentów oraz ich prawa do niezależnego myślenia ze strony uniwersyteckich władz jest bardzo niepokojące. To, że niepokój ten jest uzasadniony, potwierdza również zachowanie wiceprezydenta UNAKM Wołodymyra Moryncia, który w obecności rektora zabrał aktywiście kamerę i rzucił ją w krzaki.

Wicerektor w żaden sposób nie został ukarany za ten incydent. Moim zdaniem nie warto zapominać o takich wydarzeniach, gdyż dla prawicowych radykałów i konserwatywnych administratorów Uniwersytet jest ważnym miejscem do nabrania pewności siebie i promocji własnych poglądów, niemających niczego wspólnego z takimi wartościami, jak wolność słowa, wolność myśli, krytyczny stosunek do siebie i otoczenia. Rozwój wydarzeń na Uniwersytecie Warszawskim jest interesujący ze względu na to, że ilustruje metody walki z prawicowym radykalizmem w ścianach uczelni.

Biorąc to pod uwagę, wielu osobom na Ukrainie zależy na tym, aby polscy aktywiści osiągnęli swój cel, polegający na zakazie prowadzenia spotkań z przywódcami ONR i MW.

Tłumaczenie z języka ukraińskiego: Ludmiła Slesarewa

Czytaj także: 

Czy Uniwersytet Warszawski zostanie miejscem spotkań

z liderami ultraprawicowych organizacji?

Facebook Comments

Student at the Ukrainian Catholic University(Lviv). I am interested in the history and culture of Poland. I like to travel and find new friends - always open to dialogue. http://www.facebook.com/ohrynchuk [email protected]

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY