Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Polska polityka wschodnia w exposé ministra spraw zagranicznych

Tradycyjnie jak co roku (a więc już po raz szósty) szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski przedstawił w Sejmie informację na temat zadań polskiej polityki zagranicznej. Z racji profilu naszego portalu postanowiłem przyjrzeć się tym zagadnieniom w expose ministra, które związane są z krajami objętymi programem Partnerstwa Wschodniego i Rosji.

Przemówienie Radosława Sikorskiego. Źródło:  Kancelaria Premiera na flick.com

Przemówienie Radosława Sikorskiego. Źródło: Kancelaria Premiera na flickr.com


Powołując się na słowa twórcy paktu delegalizującego wojnę jako narzędzia dyplomacji (jak wiemy, po jedenastu latach od jego zawarcia wybuchła II Wojna Światowa) minister Sikorski przypomniał, że polityka zagraniczna „to sztuka łączenia pożądanego z możliwym”. Pozostawiając oszacowanie potencjału wewnętrznych i zewnętrznych czynników warunkujących politykę zagraniczną (a więc tego, co „możliwe”) analitykom od spraw ekonomicznych, militarnych, demograficznych itp, chciałbym, idąc śladem Pana Ministra, skupić się na wymienionych przez niego celach („pożądane”) w odniesieniu do naszych wschodnich sąsiadów.

W wystąpieniu szefa resortu spraw zagranicznych unijny program Partnerstwa Wschodniego pojawił się kilkukrotnie, przeważnie jednak jako dowód dotychczasowych osiągnięć polskiej dyplomacji, nie zaś jako kierunek przyszłych działań. Tak było, gdy minister Sikorski argumentował pomyślną współpracę krajów Grupy Wyszehradzkiej (choć większe znaczenie, bo wypowiedziane wcześniej, mają wspólne ze Słowacją starania o organizację Igrzysk Olimpijskich czy uruchomienie Wyszehradzkiej Grupy Bojowej) oraz chwalił rząd za pozyskanie unijnych funduszy dla inicjatyw wspierających rozwój społeczeństw obywatelskich w krajach Partnerstwa.

Odnośnie aktywnego wykorzystywania ram Partnerstwa Wschodniego w realizowaniu zamierzeń polskiej polityki zagranicznej Sikorski wypowiedział się dwukrotnie. Po raz pierwszy, gdy stwierdził, że dla Polski i Europy „istotne będzie, jaką przynależność cywilizacyjną wybiorą narody wschodniej części kontynentu”, zaś polska dyplomacja jest „aktywnym promotorem unijnej polityki partnerstwa” (co po chwili zostało zdezawuowane przez stwierdzenie, że postępy w tej sprawie zależą jednak głównie od samych krajów). Po raz drugi minister Sikorski wspomniał o unijnym programie, kiedy wyraził nadzieję na podpisanie na listopadowym szczycie w Wilnie umów stowarzyszeniowych i o wolnym handlu z Ukrainą, oraz sfinalizowanie porozumień z Mołdawią, Gruzją i Armenią.

Przedstawiając koncepcję rozwoju stosunków dwustronnych z poszczególnymi państwami, szef polskiej dyplomacji uwagę poświęcił jedynie dwóm krajom za naszą wschodnią granicą: Ukrainie i Rosji. W stosunku do Ukrainy, jak zapewnił minister Sikorski, „Polska, będzie zabiegać o przyznanie jej na nadchodzącym szczycie Partnerstwa Wschodniego perspektywy europejskiej”. Minister zauważył przy tym, że Ukraina stoi przed zasadniczym dylematem – wyborem „między nowoczesnością i demokracją z jednej strony, a innym modelem cywilizacyjnym z drugiej”, nie nazywając kryjących się za tym określeniami struktur integracyjnych. Szef MSZ odniósł się także do przypadającej w tym roku 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej, podkreślając, że pojednanie musi się dokonać w „duchu szacunku dla prawdy historycznej”.

Wiele miejsce w przemówieniu ministra zostało poświęcone Rosji. Szef MSZ chwalił współpracę gospodarczą i sukcesy polskich przedsiębiorstw w Rosji, a także pozytywnie ocenił uruchomienie małego ruchu granicznego z obwodem kaliningradzkim (dla ministra „królewieckim”). Nie szczędził jednak słów krytyki pod adresem rosyjskiego partnera: – Rosja na drodze do demokracji robi krok wstecz – z żalem konstatował. Negatywnie wypowiedział się również na temat braku stosownej reakcji Kremla na polskie prośby o zwrot dokumentów katyńskich oraz wraku Tu-154.

Zobacz fragment wystąpienia Radosława Sikorskiego:


Innym krajom Europy Wschodniej nie została już poświęcona większa uwaga. Gruzja, Armenia i Mołdawia zostały wymienione jedynie przy okazji wspomnianych wyżej szansach na zakończenie negocjacji na temat umowy stowarzyszeniowej w Wilnie, zaś Białoruś została przywołana w kontekście pomocy udzielanej w ramach niedawno utworzonego Europejskiego Funduszu na rzecz Demokracji, którym kieruje Jerzy Pomianowski. Azerbejdżan nie pojawił się w wystąpieniu ministra w ogóle, pomimo, że miejsce znalazło się m.in. dla Nigerii, Mongolii, Chile czy Birmy.

Wystąpienie ministra Radosława Sikorskiego mogło się podobać – argumenty wsparte były licznymi ozdobnikami, m.in. cytatami oraz odniesieniami do historii. Komentujący przemowę ministra poseł Krzysztof Szczerski miał wrażenie, że wysłuchuje historiozoficznej opowieści o dziejach świata, zaś ekspert Piotr Maciążek zastanawiał się czy nie uczestniczy w projekcji superprodukcji Tomasza Bagińskiego o historii Polski. Czarowi Ministra nie mógł oprzeć się obecny w Sejmie ambasador Stanów Zjednoczonych:

[blackbirdpie id=”314312883133612032″]

A jak jest Wasza opinia, drodzy czytelnicy?

Całość przemówienia ministra dostępna tutaj.

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY