Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Dyskusja nad kontrowersyjnym raportem dotyczacym Białorusi

Do dziś posłowie do Parlamentu Europejskiego mogli wprowadzać zmiany do kontrowersyjnego raportu na temat sytuacji na Białorusi eurodeputowanego Justasa Palackisa. Zawarte w sprawozdaniu litewskiego posła rekomendacje wzbudziły oburzenie wśród polityków i działaczy praw człowieka na Białorusi.

Goodbye, Luka. Belarusian street-art. author: fredmalm. source: Flickr

Goodbye, Luka. Belarusian street-art. author: fredmalm. source: Flickr


Raport litewskiego europosła wywołał w zeszłym tygodniu burzę  na posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego (AFET). W swoim sprawozdaniu Paleckis przekonywał, że sytuacji na Białorusi uległa poprawie i jak zauważył wprawdzie „na Białorusi nadal przetrzymywani są więźniowie polityczni, ale w 2012 roku nastąpiła „zauważalna poprawa sytuacji w zakresie praw człowieka”. W wywiadzie dla „Radia Swoboda” Paleckis poinformował, że Mińsk jest gotów omawiać kwestię uwolnienia więźniów politycznych za zniesienie sankcji wizowych.

Raport spotkał się z krytyką niezależnych białoruskich mediów, obrońców praw człowieka  na Białorusi i przedstawicieli tamtejszej opozycji. Marina Adamowicz – żona skazanego byłego kandydata opozycji  na prezydenta w 2010 r. Nikołaja Statkiewicza, skomentowała tezy Paleckisa mówiąc, że w ramach swojej wizyty w Mińsku powinien był najpierw domagać się spotkania z więźniami politycznymi.  – Każdy przyjazd europejskich urzędników do Mińska, w tym  oficjalnych przedstawicieli UE, ma sens tylko wtedy jeżeli spotykają się oni z więźniami politycznym – powiedziała Adamowicz i dodała: – Ile jeszcze można uwierzyć, we wszystkie te „wskazówki” i „sygnały”? Dla mnie, sygnał jest jeden – brak politycznie motywowanych wyroków, możliwość wyrażania swoich poglądów i uwolnienie więźniów politycznych. Wszystko inne prowadzi do zachowania obecnej sytuacji na Białorusi.

Raport skrytykował także polski europoseł Jacek Saryusz-Wolski, który stwierdził, że obok „kilku pozytywnych elementów”  w sprawozdaniu znajduje się „wiele negatywnych postulatów”: – Jestem zbulwersowany projektem raportu, który odchodzi od obowiązującej od lat linii Parlamentu Europejskiego i jest sprzeczny z rzeczywistością na Białorusi”\ – powiedział podczas czwartkowego (30.05.2013) posiedzenia komisji spraw zagranicznych PE.  Według Saryusz-Wolskiego nie jest prawdą, że w 2012 r., nastąpiła poprawa sytuacji w dziedzinie praw człowieka na Białorusi: – Sytuacja się nie zmieniła i nie ma dowodów na jakąkolwiek zmianę – powiedział.

Podobnie raport ocenił Jerzy Buzek, który stwierdził, że złagodzenie przez UE polityki wobec władz w Mińsku zostałoby źle odebrane przez społeczeństwo białoruskie. Zdaniem byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego raport Paleckisa powinien zostać zmieniony w ten sposób, aby podkreślał on twardą pozycję Brukseli wobec władz białoruskich, przy jednoczesnej otwartości na bezpośrednie kontakty ze społeczeństwem tego kraju. – Nie chodzi o to, byśmy pisali raporty pod dyktando białoruskiej opozycji, ale jednak lepiej być bliżej opozycji w sytuacji, gdy mamy do czynienia z tak twardą i bezwzględną dyktaturą  – dodał.

Do dziś posłowie Parlamentu Europejskiego mogli zgłaszać poprawki do raportu.  W lipcu dokument będzie rozpatrywany po raz drugi , a następnie odbędzie się nad nim głosowanie na komisji spraw zagranicznych PE. We wrześniu 2013 r. dokument ma zostać omówiony na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego.

Źródła: eastbook.eu/en, svaboda.org, wyborcza.pl, polskieradio.pl

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY