Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Ludzie Kwiaty Azerbejdżanu

14 maja w Baku świętowano urodziny byłego prezydenta Azerbejdżanu Heydara Alijewa. W tym samym czasie władze Azerbejdżanu wprowadzały ustawy mające na celu zwiększenie kontroli nad opozycją w kraju.

Kwiat, autor: @Doug88888, źródło: Flickr

Kwiat, autor: @Doug88888, źródło: Flickr

Opuszczając swoją placówkę w Bangkoku, sir Anthony Rumbold, brytyjski ambasador [w Tajlandii w latach 1965-1967 – przyp.tłum.], w swojej pożegnalnej depeszy napisał: „Wszyscy Tajowie kochają pieniądze, a ich posiadanie uznawane jest za oznakę cnót i poczynionych zasług. Nazywają to witaminą M. Zasób i użytek z niej zrobiony ma w ich oczach większe znaczenie niż sposoby, w jakie ją pozyskano. Powiązania rodzinne są bardzo ważne. Dobre urodzenie wciąż pozostaje czynnikiem branym pod uwagę”.

Wiele mil dalej Leyla Aliyewa, analityczka polityczna z Baku, całkiem zgrabnie podsumowuje miłość Azerów do pieniędzy: „Władza jest podzielona pomiędzy paru ministrów i oligarchów – tylko Prezydentowi ustępują oni pod względem zamożności. Tak więc to monopol jest tutaj kluczem dla zrozumienia dystrybucji władzy”. Za fasadą godnego uwagi spektakularnego sukcesu Baku kryje się dobrze zorganizowany system patronatu. To królestwo kłamstw i kultu rządzącej elity – a konkretnie jednej rodziny u władzy – zostało stworzone za pomocą czeków i bilansów, których szczegóły pozostają znane jedynie nielicznym – rodzinie rządzącej i jej najbliższym.

Iluzja

W jednym z ostatnich odcinków serialu telewizyjnego „Gra o tron” dwie postacie (na użytek artykułu nazwiemy je X i Y) omawiają polityczną grę rządzącej elity:

X: Królestwo… Wiesz, czym jest królestwo? To bajka, jaką opowiadamy sobie nawzajem tak długo, aż sami zapomnimy, że jest kłamstwem.

Y: A co nam pozostaje, gdy wyjdziemy z tego kłamstwa? Chaos? Zionąca otchłań tylko czekająca na to, aby nas pochłonąć?

X: Chaos nie jest otchłanią. Chaos to drabina. Wielu próbuje się po niej wspiąć, a mają tylko jedną szansę. Upadek ich zniszczy. Niektórzy, którym dano taką szansę, odmawiają. Trzymają się mocno iluzji królestwa, lub bogów, lub miłości. Jedynie drabina jest prawdziwa. Jedynie wspinaczka po niej jest rzeczywista.

A w rzeczywistym świecie – Azerbejdżanie – podobna ideologia króluje w sercach i umysłach małego narodu i – jeszcze mniejszej – elity rządzącej. Tutaj władza i pieniądze (nierozdzielne elementy) czynią cię lepszym człowiekiem. Jednakże, aby uzyskać wpływy, nie można być człowiekiem zwyczajnym. Trzeba mieć charakter i charyzmę, wyprzedzać teraźniejszość o krok – wspiąć się po drabinie.

Kwiaty

Heydar Alijew, znany jako ojciec i przywódca azerskiego narodu, zmarł w 2003 roku. Tron przejął jego syn, aby kontynuować dzieło. Ilham Alijew wygrał wybory większościa głosów i dotąd pozostaje u władzy. W roku 2008 zmienił konstytucję na drodze kwestionowanego referendum i przygotowuje się do prezydenckich wyborów w październiku 2013.

Do zestawu wprowadzonych za jego rządów rozwiązań prawnych 14 maja dołączył przepis przegłosowany przez Parlament Azerbejdżanu wzmagający kontrolę nad Internetem, czyniąc „obrazę” i „zniesławienie” przestępstwem  kryminalnym.

Do trzech lat więzienia czeka tych, którzy zniesławią kogoś w sieci – a to posłuży, zdaniem krytyków reżimu, do dławienia opozycji, tak jak i przedłużenie „administracyjnego” aresztu z 15 dni do – maksimum – trzech miesięcy.

Na drodze obecnego rządu Azerbejdżanu nic nie staje, jak się zdaje, na przeszkodzie. Międzynarodowa krytyka i wyrażany niepokój to żart, natychmiastowo zbywany. W najcięższych przypadkach rządzący dają odpór, nazywając źródła takowych nierzetelnymi,  w sposób nieuzasadniony i powierzchowny oceniający działania władz Azerbejdżanu.

A tymczasem życie w kraju płynie, krytyka czy nie. W tym roku mija 90 rocznica urodzin byłego prezydenta – niegdysiejszego oficera KGB i członka komunistycznej wierchuszki. Zgodnie z tradycją powołaną do życia w 2004 roku władze miejskie Baku ciężko pracują, aby godnie uczcić ojca narodu. Wielka wystawa kwiatów sprowadzanych za ciężkie pieniądze z całego świata (budżet przedsięwzięcia jest tajny – tyle zostaje z głoszonej transparentności ekonomicznej, którą oficjele się tak chwalą) organizowana jest od paru lat zaraz naprzeciw teatru im. Haydara Alijewa w parku im. Naydara Alijewa w Święto Alijewa… przepraszam, Święto Kwiatów oczywiście – 14 maja.

Alijew senior otoczony jest w Azerbejdżanie swoistym kultem. Jego plakaty pojawiają się na co drugim billboardzie w kraju, jego portrety wiszą w budynkach rządowych i szkołach. Wiersze, piosenki i książki są pisane ku pamięci ojca i wielkiego przywódcy narodu. Ani jedno oficjalne przemówienie lub publikacja nie obędzie się bez pochwały poprzedniego prezydenta – gdyby nie on, Azerbejdżan by dziś nie istniał.

Nie powinno zatem być niespodzianką, ile wysiłku jest wkładanego w coroczne świętowanie, nawet po śmierci przywódcy. „Mierzmy wagę Święta Kwiatów nie liczbą samych kwiatów ani ilością pieniędzy, jaką wydajemy na tę okazję, ale tym, jak bezcennym człowiekiem [prezydent] był”, ogłosił 10 maja dyrektor Urzędu Administracyjnego Baku Hacibala Abutalibov w wywiadzie dla lokalnych dziennikarzy (których kilka dni wcześniej nazwał „martwymi”). Abutalibov, bardzo uczuciowo przemawiający w rozmowie, dodał: „Obchodząc to święto, obywatele Azerbejdżanu sami stają się kwiatami”.

Ludzie-kwiaty zdają się nie dbać o szaleńcze wydawanie pieniędzy z budżetu. Setki Azerów odwiedziło w ten dzień park i wysłuchało koncertu, któremu towarzyszył pokaz fajerwerków ku czci ojca azerskiego narodu.

Cena

Opierając się na dotychczasowym doświadczeniu, ekonomista Natig Jafarli ocenił wydatki poniesione w ramach Święta Kwiatów na 30 milionów manatów. Dla porównania podał liczbę 9 200 lekarzy w Baku, których roczne pensje w sumie wynoszą 25 milionów manatów. Nie musicie być matematykami, aby pojąć różnicę.

Tak oto życie się toczy w tym niewielkim, bogatym w ropę kraju, gdzie najsilniejsi przetrwają, inni będą próbować wspiąć się po drabinie, a reszta – mocno trzymać się iluzji.

Artykuł ukazał się po włosku i angielsku na Osservatorio Balcani e Caucaso

Zdjęcie na stronie głównej: Firuza48, Flickr

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY