Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Serhiy Lefter

Ukraina: W poszukiwaniu niezależnych mediów

Temat stworzenia w Ukrainie prawdziwie publicznych mediów nie jest nowością, a dyskusja wokół tej kwestii toczy się od lat. Czy powstanie trzech nowych projektów medialnych w Ukrainie można uznać za przełom w tej sprawie? Tekst Serhija Leftera (reporter programu „Новини”, kanału „Перший національний”) specjalnie dla Eastbook.eu.

Na pierwszym planie Mustafa Nayem - znany dziennikarz Ukraińskiej Prawdy, a także członek redakcji hromadske.tv. Autor: usembassykyiv Źródło: flickr.com

Na pierwszym planie Mustafa Nayem – znany dziennikarz Ukraińskiej Prawdy, a także członek redakcji hromadske.tv. Autor: usembassykyiv Źródło: flickr.com

Jeszcze w 1997 roku Rada Najwyższa uchwaliła ustawę „O systemie publicznej telewizji i radia Ukrainy”. Jak wiele praw w Ukrainie również i ta uchwała nie została zrealizowana, a stworzenie prawdziwej telewizji publicznej zostało odłożone na później.

Pytanie, czemu w Ukrainie do tej pory nie ma prawdziwie publicznych (czyli obywatelskich) mediów, jest raczej retoryczne. Na chwilę obecną trudno znaleźć choćby jedno medium które by: a) nie było pod kontrolą władzy (jakiejkolwiek!), b) działało w interesie obywateli, a nie podług słupków oglądalności, c) mówiło prawdę, d) było symbolem dziennikarskiego profesjonalizmu i etycznych standardów. Czemu tak jest? Wystarczy jeszcze raz przeczytać wymienione przed chwilą cztery punkty i zastanowić się czy komukolwiek z trójkąta władza-oligarchowie-media spełnienie tych kryteriów się wcześniej opłacało.

Nie doczekawszy od obecnej klasy politycznej stworzenia publicznej i wolnej telewizji, dziennikarze wzięli sprawę we własne ręce. Na chwilę obecną można mówić już o trzech projektach, które w dużym stopniu wyglądają na „obywatelskie” – HromTV, Wspólnawizja (ukr. Spilnobaczenia – gra słów od TV, czyli telebaczenia) oraz hromadske.tv.

Ostatni projekt jest najgłośniej komentowany w medialnym świecie. W dużej mierze wynika to z tego, że nad jego rozwojem pracują znani i szanowani ukraińscy dziennikarze. Roman Skrypin, Julia Bankowa, Dmytro Hnap, Mustafa Nayem, Serhij Andruszko, Danyło Janewskij – to tylko część zespołu hromadske.tv. W dużej mierze tworzą go byli pracownicy TVi, którzy odeszli z tej telewizji po skandalicznej zmianie właściciela (więcej o sprawie rajderskiego przejęcia TVi). Być może nauczeni doświadczeniem, zdecydowali się na projekt internetowy, co ma kluczowe znaczenie. Bowiem póki co to właśnie Internet jest ostatnią częścią medialnego świata Ukrainy, gdzie nie sięga ręka obecnej władzy.

Na początku czerwca odbyła się publiczna prezentacja projektu, podczas której ogłoszono również pryncypia działalności hromadske.tv. Pieniądze na działalność telewizji mają być pozyskiwane z trzech źródeł: od grantodawców, z reklam, a także z dobrowolnych datków. Jednak według mnie w wypadku ostatniego źródła trzeba mówić o wyjątkowym optymizmie organizatorów całego przedsięwzięcia i nie można oczekiwać, że przyniesie ono realną pomoc. Ukraińcy bowiem w większości podchodzą do Internetu, jak do źródła darmowych przyjemności i informacji. Zresztą, być może właśnie dlatego, twórcy projektu zdecydowali się na bezpłatny dostęp do jego treści.

Ostatecznie problemy finansowe – gdyż grantodawcy nie będą zapewne dysponować niewyczerpanymi zapasami finansowymi, a zyski z reklam również należy uznać za niewystarczające źródło finansowania – mogą doprowadzić do mariażu hromadske.tv z wielkim kapitałem. Zresztą nawet sami twórcy nie mają zamiaru uciekać od takiego wariantu – według słów Dmytra Hnapa mogliby oni wziąć chociażby 15 milionów hrywien (ok. 6 mln złotych) od Wiktora Janukowycza, byleby tylko spełnił on podstawowy warunek funkcjonowania tego projektu – nie wtrącał się do polityki redakcji.

Warto odnotować, że co półroku albo co kwartał, organizatorzy chcieliby publikować informacje o swoich zyskach i stratach. Wywiązanie się z tej obietnicy z pewnością mogłaby zwiększyć wiarę i zaufanie do projektu.

KLIP PROMUJĄCY HROMADSKE.TV 
(audio po ukraińsku, napisy po rosyjsku)

Co do samych treści publikowanych na stronie – planowana jest bardzo szeroka oferta tematyczna. Prócz społeczno-politycznych programów, planowane są również emisje dla dzieci, muzyczne itp. Największy akcent kładziony jednak będzie na dziennikarstwo śledcze. Główną treścią hromadske.tv mają być materiały video, ale oprócz nich będzie można przeczytać artykuły przygotowane przez dziennikarzy, nagrania audio, fotografie, infografiki.

Raczej nie należy się martwić, co do jakości programów – dziennikarze, którzy zebrali się wokół tego projektu są znani ze swej wiary w pryncypia i z wysokiej klasy dziennikarstwa. Już wielokrotnie dowiedli, że nad ciepłe stanowisko i kurczowe trzymanie się „stołków”, przedkładają zgodność polityki swej redakcji z ich poglądami. I co najważniejsze – nie milczą i nie uciekają od niewygodnych tematów. W sytuacji, gdzie poziom zaufania do mediów w Ukrainie spada w zastraszającym tempie, te wszystkie wymienione czynniki mogą okazać się kluczowe dla sukcesu i zdobycia popularności wśród widzów.

Na koniec trzeba jeszcze dodać łyżkę dziegciu do tej beczki miodu – wciąż za wcześnie by mówić o powstaniu prawdziwych mediów publicznych czy obywatelskich w Ukrainie. We wrześniu ma się pojawić na stronach hromadske.tv codzienny program informacyjny, wtedy też zapewne dojdzie do zwiększenie gęstości ramówki oraz przejścia do mainstreamowego świata medialnego. Dopiero wówczas będzie można stwierdzić, czy hromadske.tv spełnia pokładane w nią nadzieje, gdyż wszelkie pozytywne opinie na jej temat opierają się na spisie nazwisk osób, które do niego dołączyły. Intrygujący, ale nie dający pewności, co do finalnego rezultatu. Tym samym dopiero czas pokaże, jak będzie rozwijał się ten projekt. Największym zagrożeniem i tak zapewne pozostanie strach przed rozpadem redakcji w wyniku personalnych sprzeczek i zderzenia medialnych „gwiazd”. Jak uczy bowiem historia, wiele projektów właśnie przez takie rzeczy ponosiło klęskę.

Tłumaczenie z języka ukraińskiego: Tomasz Piechal

Facebook Comments

Працюю політичним оглядачем на телеканалі УТР. Навчався журналістиці у Вінниці та Львові. Журналістикою почав займаюсь ще у студентські роки. Цікавлюсь політичною, економічною, правовою та культурологічною тематикою.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY