Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Rzeczniczka Praw Obywatelskich autorką skandalu w relacjach Mołdawii i Armenii

Rzeczniczka Praw Obywatelskich w Mołdawii, Aurelia Grigoriu, wywołała międzynarodowy skandal oskarżając Armenię o okupację azerbejdżańskiego terytorium. Słowa mołdawskiej pani ombudsman, wypowiedziane w armeńskim parlamencie, zostały uznane przez ormiańskich i mołdawskich polityków za polityczną prowokację.

Aurelia Grigoriu. Źródło: facebook.com/ombudsman.md

Aurelia Grigoriu. Źródło: facebook.com/ombudsman.md

Aurelia Grigoriu została zaproszona w zeszłym tygodniu do Erywania na międzynarodową konferencję naukową zatytułowaną „Europejskie standardy rządów prawa i granice uznawalności władz w państwach Unii Europejskiej”, zorganizowaną w armeńskim parlamencie. Mołdawska rzeczniczka praw obywatelskich wystąpiła w czwartek (04.07.2013) z referatem dotyczącym zamrożonych konfliktów w Europie. Podczas odczytu Grigoriu niezbyt dyplomatycznie, z uwagi na miejsce konferencji, skomentowała konflikt armeńsko-azerski o Górski Karabach:

– (Ormiańska – przyp. red.) agresja przeciwko Azerbejdżanowi trwa już ponad 25 lat. Armenia naruszyła granice Azerbejdżanu na długości ponad 360 kilometrów, przejęła kontrolę nad 198 kilometrami azerbejdżańsko-irańskiej granicy, zajęła 20 procent terytorium kraju i jest odpowiedzialna za ludobójstwo Azerów. Ludobójstwa w Chodżały dopuścili się Ormianie i jest to fakt przyznany przez społeczność międzynarodową – powiedziała Aurelia Grigoriu z trybuny armeńskiego parlamentu

Tuż po wystąpieniu mołdawskiej polityk głos zabrała wiceprzewodnicząca armeńskiego parlamentu Ermine Nagladjan, która oskarżyła Grigoriu o wykorzystywanie konferencji naukowej dla realizacji celów politycznych: – Nie wiem czyje realizuje Pani zamówienie, ale może Pani już  pokazać nagranie wystąpienia swoim zleceniodawcom – powiedziała Nagladjan. Wtórował jej inny poseł do armeńskiego parlamentu Dawid Arutjunian: – Oczywiste, że to było kolejne zamówienie azerskiej strony. Jesteśmy dobrze zapoznani z tego rodzaju tekstami i znamy je na pamięć.

Od wypowiedzi Grigoriu dystansują się mołdawskie władze. Minister Spraw Zagranicznych Mołdawii Natalia German wyraziła nadzieję, że cała sprawa nie będzie miała negatywnych skutków dla stosunków Kiszyniowa i Erywania. Przewodniczący mołdawskiego parlamentu Igor Korman zapowiedział, że  wypowiedź Grigoriu  zostanie szczegółowo omówiona i oceniona przez Komisję Praw Człowieka. Komentarza udzielił także lider koalicyjnej Demokratycznej Partii Mołdawii Marian Lupu: – Nie wykluczam istnienia takiego czynnika, jak ludzka głupota, o ile sprawa nie dotyczy czegoś o wiele gorszego – politycznego zaangażowania i wyreżyserowanej akcji.

Całe wydarzenie szeroko komentowała prasa azerbejdżańska, która informowała o rzekomych problemach mołdawskiej ombudsman z opuszczeniem Armenii i powrotem do domu, i której Grigoriu zdążyła udzielić kilku wywiadów. Jak tłumaczyła w nich bohaterka skandalu, jej celem było jedynie zwrócenie uwagi na problem przestrzegania praw człowieka w obszarach zamrożonych konfliktów. Jeszcze podczas konferencji litewski rzecznik praw obywatelskich zaproponował mołdawskiej koleżance, by wspomnianymi w swoim referacie problemami w pierwszej kolejności zajęła się we własnym państwie.

Zobacz relacje w mołdawskiej telewizji (jęz. ros.):

Źródła: publika.md, newsazerbaijan.ru, ng.ru, voskanapat.info, panorama.am

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY