Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Ян Репа

Rzeź wołyńska obciąża stosunki Ukrainy i Polski

Ekipa uzbrojonych mężczyzn wkracza do wsi. Za nimi – tłum, uzbrojony w siekiery, widły i inny inwentarz rolniczy. Zaczynają się mordy. Towarzyszy temu długotrwałe torturowanie i okaleczenie ofiar. Na sam koniec domy są rabowane i podpalane. Rwanda? Była Jugosławia? To Wschodnia Polska w 1943, i podobne sytuacje powtarzały się setki razy na całym Wołyniu i w sąsiednich z nim obwodach.

Родина Шведа: в етнічних чистках загинули всі. Фото з архіву Інституту народної пам'яті (Польща)

Rodzina Szwedów: w czystkach etnicznych zginęli wszyscy. Zdjęcie z archiwum Instytutu Pamięci Narodowej (Polska)

Wołyń z jego łagodnymi pagórkowatymi krajobrazami i żyznymi glebami był krajem dużych ziemiańskich majątków i licznych pańszczyźnianych chłopów. Będący na początku częścią średniowiecznego państwa Ruś Kijowska, skąd pochodzą Ukraińcy, Rosjanie i Białorusini, Wołyń między XIV i XVI wiekiem wszedł do składu Polski i pozostał jej częścią do lat 1790, kiedy to Polska została przyłączona do Imperium Rosyjskiego.

Przyczyny konfrontacji

W momencie pierwszej wojny światowej, kiedy rosyjskie rządy się skończyły, Wołyń był jednym z najbardziej zacofanych regionów Europy. Polscy politycy nie mieli jednolitego zdania wobec niego. Część z nich uważała, że zachęcanie języka ukraińskiego i ukraińskich tradycji ludowych będzie czynnikiem ograniczającym radzieckie wpływy płynące zza bliskiej granicy; inni mówili o potrzebie stymulowania wzrostu gospodarczego regionu i jego „repolonizacji”. W każdym razie Ukraińcy, stanowiący ponad dwie trzecie miejscowej ludności, nie mieli żadnego realnego wpływu na te wydarzenia.

W 1929 roku powołana Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) rozpoczęła kampanie mordów politycznych i sabotażu, ukierunkowanych na to, by sprowokować ostrą reakcję polskiej władzy, która ze swojej strony miała pobudzić ukraińską ludność do aktywnych działań. Podobnie do innych radykalnych ruchów w tamtych czasach OUN uznawała nadrzędność interesów zbiorowych nad osobistymi, gloryfikowała przemoc i marzyła o powołaniu silnego państwa narodowego, wolnego od „obcych”: w tym przypadku – od Polaków i Rosjan.

W roku 1939 na Wołyniu zaczęła się druga wojna światowa – najpierw pod okupacją radziecką, a następnie – pod okupacją nazistowskich Niemiec. OUN została podzielona na dwa skrzydła: bardziej skrajna OUN(B) obwieściła powołanie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

W lutym 1943 roku resztki rozbitej pod Stalingradem 6 niemieckiej armii poddali się do niewoli. To wydarzenie w oddalonej od Wołynia południowej Rosji stało się początkiem przewlekłego niemieckiego odwrotu i ujawniło trzy możliwe do zrealizowania scenariusze: albo Wołyń wraca do jurysdykcji Polski, albo pochłania go Związek Radziecki, albo potrafi on wejść w skład niepodległej Ukrainy. Przywódcy UPA postanowili powiększyć swoje szanse, pozbywając się Polaków.

Dużo członków UPA służyli przedtem w policji lub brali udział w składzie niemieckich jednostek w operacjach przeciwko partyzantom, a także, chociaż to pytanie dotychczas jest kontrowersyjne, pomagali w wywożeniu do obozów nazistowskich miejscowej ludności żydowskiej.

Fala mordów

Polacy, których liczba poważnie spadła po kilku falach radzieckich deportacji przeprowadzonych na początku wojny, okazali się względnie łatwym celem. W rozkazie skierowanym do bojówek UPA akcentowano potrzebę nie tylko unicestwienia Polaków, a wyeliminowania w miarę możliwości wszystkich fizycznych oznak ich obecności. Z Wołynia mordy stopniowo rozprzestrzeniły się na sąsiednie terytoria. Według szacunków zachodnich i polskich historyków ogólna liczba polskich ofiar wynosi 100 tysięcy i jeszcze 20 tysięcy Ukraińców zginęło za sprawą UPA dlatego, że przechowywali swoich sąsiadów – Polaków, albo zostali zamordowani w trakcie polskich akcji odwetowych.

W momencie zakończenia drugiej wojny światowej w 1945 roku sytuacja na Wołyniu była stanowczo kontrolowana przez władze radzieckie. Większość ocalałych Polaków została przesiedlona za nową linię granicy polsko-radzieckiej. UPA kontynuowała wojnę partyzancką przeciwko Związkowi Radzieckiemu i nowej władzy komunistycznej Polski wbrew coraz większej beznadziejności takiej walki.

Dowódca UPA Roman Szuchewycz zginął, wpadłszy w radziecką zasadzkę w 1950 roku. Stepan Bandera, przywódca OUN (B), został zamordowany przez radzieckiego agenta w Monachium w 1959 roku. Mykoła Łebiedź, były przywódca OUN (B) w Ukrainie Zachodniej, wyjechał do USA, gdzie stał na czele instytutu badawczego finansowanego przez CIA. Zmarł w 1998 roku w wieku 89 lat.

Okres przemilczenia po wojnie

Przez prawie 45 lat swoich rządów polscy liderzy komunistyczni nie podejmowali żadnych wysiłków, by rozwiać popularny stereotyp Ukraińców jako sadystycznych morderców. Władze komunistycznej Polski nie przyzwalały również na żadną poważną dyskusję społeczną na temat problemów, które przyczyniły się do wydarzeń na terenach byłej Wschodniej Polski w okresie wojny. W Związku Radzieckim UPA po prostu piętnowano jako organizację o faszystowskim podłożu – głównie z powodu jej zbrojnego sprzeciwu wobec władzy radzieckiej, a rolę UPA w masowych mordach na ludności polskiej zazwyczaj ignorowano.

Kiedy w 1991 roku Związek Radziecki rozpadł się, Polska szybko uznała niepodległość Ukrainy w dzisiejszych granicach. Ukrainę rozpatrywano jako ważny strategicznie bufor pomiędzy Europą Środkową a Rosją, spodziewając się, że Ukraina będzie mogła przybliżyć się do instytucji na kształt Unii Europejskiej i NATO. Ostatnio panują bardziej sceptyczne oceny tych szans. Decyzje byłego „prozachodniego” prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki o ogłoszeniu Stepana Bandery i Romana Szuchewycza bohaterami Ukrainy wywołały negatywny oddźwięk w Warszawie. Kiedy w 2010 roku prezydentem Ukrainy został Wiktor Janukowycz, którego zaplecze skoncentrowane jest na wschodzie i południu, on skasował rozporządzenia swego poprzednika.

W ubiegłym miesiącu Senat Polski przyjął uchwałę, w której określa mordy na Wołyniu jako „etniczne czystki z elementami ludobójstwa”. To dosyć skomplikowane sformułowanie jest wynikiem wielomiesięcznych sporów. Opozycyjna partia Prawo i Sprawiedliwość domagała się potępienia morderstw jako aktów ludobójstwa. Rządząca partia Platforma Obywatelska mówi, że nie chce niczym zaszkodzić podpisaniu umowy stowarzyszeniowej pomiędzy Ukrainą a UE, które od dłuższego czasu już jest przekładane. Jej partner z koalicji rządowej – Polskie Stronnictwo Ludowe – niedawno oświadczył o jakoby 200 tysiącach zamordowanych na Wołyniu.

„Ze zrozumieniem”

Do dyskusji dołączyły przywódcy religijni z obydwu stron granicy. W kwietniu kilka najwyższych hierarchów głównych kościołów zachodnioukraińskich – prawosławnego, greckokatolickiego i protestanckiego – nawoływali do pojednania i przebaczenia wzajemnych krzywd. Głowa kościoła rzymskokatolickiego Ukrainy, arcybiskup Mieczysław Mokszycki, Polak, oświadczył, iż, zamiast prób przeprowadzenia wątpliwych paraleli pomiędzy przeszłym zachowaniem Polaków i Ukraińców, potrzebne jest „bezwzględne potępienie” ideologii, która doprowadziła do wołyńskiej tragedii.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, Józef Michalik, na zapytanie o jego opinię zaproponował traktować Ukraińców „ze zrozumieniem”, ponieważ powinni oni jeszcze „uświadomić sobie swoją przeszłość i z nią pogodzić się”.

Sondy świadczą o wyraźnym podziale, który przebiega między Ukrainą Zachodnią, gdzie na ogół większość osób pozytywnie ocenia działalność UPA, i resztą kraju, gdzie większość ją potępia.

A w Polsce w tym miesiącu usłyszymy głosy tych, kto będzie się pytał o to, czy warto mieć do czynienia z krajem, którego część obywateli widzi w mordercach bohaterów, wówczas jak reszta światopoglądowo jest bliższa do Rosji, a nie do Europy Środkowej.

Źródło: BBC Ukraina.

Tłumaczenie z języka ukraińskiego: Ludmiła Slyesaryeva

Facebook Comments
Ян Репа
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY