Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Piechal

Przegląd najważniejszych wydarzeń tygodnia według portalu Eastbook.eu (15 VII – 21 VII 2013)

Rosja: Nawalny aresztowany, skazany i… wypuszczony. Białoruś: chińska przyjaźń – to się opłaca. Azerbejdżan: propaganda sukcesu trwa. Armenia: kobiety w wojsku, turecki minister poucza Erywań. Gruzja: premier Iwaniszwili odwiedza Polskę. Mołdawia: razem z Nadniestrzem, ale tylko… w składzie Federacji Rosyjskiej.  

NAWALNY W ARESZCIE, ROSJANIE PROTESTUJĄ

Chwilę po ogłoszeniu wyroku w Moskwie, na ulicy Twerskiej, doszło do spontanicznej manifestacji zwolenników Nawalnego. Według nieoficjalnych danych wzięło w niej udział ok. 6 tys. osób. Aut: Ilya Schurov Źródło: flickr.com

Chwilę po ogłoszeniu wyroku w Moskwie, na ulicy Twerskiej, doszło do spontanicznej manifestacji zwolenników Nawalnego. Według nieoficjalnych danych wzięło w niej udział ok. 6 tys. osób. Aut: Ilya Schurov Źródło: flickr.com

19 lipca, Rosja. W czwartek 18 lipca Aleksiej Nawalny, jeden z czołowych opozycjonistów i przywódców manifestacji, które przetoczyły się przez Rosję po ostatnich wyborach parlamentarnych, usłyszał w sądzie w Kirowie wyrok skazujący go na 5 lat łagru. Powodem jego osadzenia miało być narażenie jednej z państwowych spółek na wielomilionowe straty. Decyzja kirowskiego sądu spotkała się ze zdecydowanym niezadowoleniem społeczności międzynarodowej, a także dużej części rosyjskiego społeczeństwa. Na wezwanie Nawalnego do wyjścia na plac Czerwony, odpowiedziało ok. 6 tys. niezadowolonych Rosjan, a manifestacje miały miejsce również w wielu innych rosyjskich miastach. W Moskwie protestujący obkleili rosyjski parlament naklejkami z napisem „Nawalny”, a także rozwiesili po mieście plakaty z Putinem za kratami oraz inne, z napisem „Putin, rozwiedź się ze mną. Rosja”. Następnego dnia, dosyć niespodziewanie, sąd zdecydował się zwolnić rosyjskiego opozycjonistę z aresztu na czas rozpatrzenia apelacji oskarżonego. W Rosji trwa więc swoista próba sił między władzą i opozycją. Sprawę Nawalnego można uznać za swoisty barometr tego, jakie zmiany zaszły w rosyjskim państwie od czasu osadzenia w więzieniu dawnego szefa Jukosu, Michaiła Chodorkowskiego. Przypomnijmy, że w 2004 roku oligarcha został zatrzymany, a następnie skazany na wieloletni pobyt w łagrach. Karę odsiaduje po dziś dzień. Jeżeli podobny los spotka również Nawalnego, rosyjskie władze pokażą, że czasy mogą się zmieniać, kolejne lata mijać, ale starych „nawyków”  nie wykorzeni się jeszcze długo.

CHIŃSKI SMOK NA BIAŁORUSI

Prezydent Łukaszenko odwiedził Chiny i po raz kolejny odzyskał nadzieję na to, że będzie trwał wiecznie. Autor: mb7art Źródło: flickr.com

Statek może tonąć, ale sprytny kapitan Łukaszenka skutecznie znajduje materiały (najczęściej pod postacią pieniędzy) do zatkania kolejnych dziur – i tak już od lat. Autor: mb7art Źródło: flickr.com

16 lipca, Pekin. Podczas gdy gospodarka Białorusi wciąż balansuje między być a nie być, Alaksandr Łukaszenka niezmiennie walczy o utrzymanie swojej pozycji. Od wielu miesięcy zyskał potężne poparcie u dosyć odległego z perspektywy Mińska partnera, choć akurat egzotyczne sojusze białoruskiego przywódcy stały się już normą (casus Hugo Chaveza i Wenezueli). Tym razem chodzi o Chiny, które podejmują co raz intensywniejsze działania na terenie Białorusi. W zeszłym tygodniu Narodowy Bank Chin zdecydował się przyznać wielomilionową pożyczkę na część prac związanych z elektrownią atomową w Ostrowcu, w tym miało miejsce spotkanie na szczycie pomiędzy przywódcami ChRL i Białorusi. Chiński premier i pierwszy sekretarz, Li Keqiang zapowiedział zacieśnianie współpracy między obydwoma państwami na polach handlu, inwestycji, nauki (wymiany studenckie zakrojone na szeroką skale), technologii (budowa parku technologicznego), energetyki oraz kultury (organizowanie raz do roku festiwalu kultury państwa partnerskiego). Prócz krągłych słów padły też konkrety, czyli kolejne potwierdzenie wybudowania chińsko-białoruskiego parku technologicznego na terenie Białorusi oraz kontrakty na kwotę 1,5 mld $ (informacja podana przez oficjalną stronę białoruskiego prezydenta). Łukaszenka po raz kolejny dał również zielone światło dla chińskich inwestycji w rządzonym przez siebie państwie. Nic dziwnego – chiński kapitał niewątpliwie przedłuży jego rządy o jeszcze wiele, wiele lat.

BIAŁORUŚ W EUROPIE

Autor: European External Action Service - EEAS. Źródło: flickr.com

Catherine Ashton. Autor: European External Action Service – EEAS. Źródło: flickr.com

19 lipca, Mińsk. Jak ogłosiła służba prasowa białoruskiego MSZ-u, 22 lipca Uładzimir Makiej, szef służby dyplomatycznej Białorusi, weźmie udział w spotkaniu państw Partnerstwa Wschodniego w Brukseli. Zaproszenie wystosowali Catherine Ashton oraz Štefan Füle. Wcześniej zdjęty został reżym wizowy względem białoruskiego ministra. Obostrzenia względem wjazdu przedstawicieli białoruskich władz do państw UE zostały podjęte po wyborach prezydenckich z 2010 roku, podczas których doszło do licznych nadużyć i agresji służb bezpieczeństwa wymierzonej w opozycję. Warto podkreślić, że będzie to pierwsza wizyta w UE członka białoruskich władz od czasów tamtych wydarzeń. Widać więc, że UE co raz intensywniej pracuje nad szczytem Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.

RZECZ O PROPAGANDZIE I HAWAJSKICH PRZYJACIOŁACH ALIEWA

Syn zastąpił ojca, ale propaganda rodu trwa w najlepsze. Co raz mniejszy odsetek Azerów traktuje ją jednak poważnie. Autor: Begemot Źródło: flickr.com

Syn zastąpił ojca, ale propaganda rodu trwa w najlepsze. Co raz mniejszy odsetek Azerów traktuje ją jednak poważnie. Autor: Begemot Źródło: flickr.com

 18 lipca,  Baku. Prezydent Azerbejdżanu, Ilham Aliew, podczas otwarcia jednego z wielu Centrów im. Hejdara Aliewa (poprzedniego wieloletniego prezydenta Azerbejdżanu, ojca Ilhama), postanowił pochwalić się osiągnięciami swojego państwa i stwierdził, że już w tym momencie republika przez niego rządzona stała się najszybciej rozwijającym się państwem świata. Słowa swoje powtórzył na posiedzeniu rządu, które zostało zwołane tego samego dnia z okazji podsumowania pierwszej połowy 2013 roku. Jak podkreślił Aliev, w pierwszym półroczu suma inwestycji w Azerbejdżanie osiągnęła poziom 12,6 mld dolarów, inflacja nie przekraczyła 2 proc., a rezerwy finansowe republiki szacuje się na ok. 50 mld dolarów. Jednocześnie w tym czasie wykreowano ok. 55 tys. nowych miejsc pracy. Azerbejdżański przywódca znalazł jednak również powody do niepokoju. Jego zdaniem bowiem w Azerbejdżanie wciąż brakuje m.in. ok. 40-50 farm. Niejako w odpowiedzi na słowa Aliewa, następnego dnia hawajskie (!) władze stanowe przyjęły rezolucje chwalącą Azerbejdżan za szybki postęp gospodarczy i wielki rozwój. Mniej przyjazna okazała się Komisja ds. bezpieczeństwa i współpracy w Europie Senatu USA, która opublikowała raport zatytułowany „Wzrastający autorytaryzm w Azerbejdżanie”. Niemniej, również tam była mowa o przyjaźni między państwami, w którym jednak Stany Zjednoczone martwią się o stan demokracji azerbejdżańskiej republiki.

KOBIETY W ARMII

Kobiety w armeńskiej armii zapisały swoją kartę podczas wojny o Górny Karabach. W latach 1992-1994 w tym konflikcie po stronie armeńskiej wzięło udział ok. 600 kobiet. Na zdjęciu: małe dziewczynki ubrane w wojskowy mundur z okazji Dnia Armii Armenii. Autor: 517 design. Źródło: flickr.com

Kobiety w armeńskiej armii zapisały swoją kartę podczas wojny o Górny Karabach. W latach 1992-1994 w tym konflikcie po stronie armeńskiej wzięło udział ok. 600 kobiet. Na zdjęciu: małe dziewczynki ubrane w wojskowy mundur z okazji Dnia Armii Armenii. Autor: 517 design. Źródło: flickr.com

16 lipca, Erywań. Zgodnie z decyzją ministra obrony,  Sejrana Ohaniana, po raz pierwszy w historii  Armenii kobiety będą mogły wstępować do dwóch armeńskich akademii wojskowych. Obecnie w wojskowych siłach Armenii służy 1500 kobiet, jednak pracują jedynie w administracji. Nowe rozporządzenie ma to zmienić i jest jednym z wielu kroków służących modernizacji armeńskiej armii.

ARMENIA WALCZY O ZIEMIĘ

Dzień Armii Armenii. Autor:  517 design. Źródło: flickr.com

Dzień Armii Armenii. Autor: 517 design. Źródło: flickr.com

18 lipca, Baku. Podczas gdy Azerbejdżan z dnia na dzień czuje się co raz mocniejszy i za sprawą wielomilionowego kontraktu zbrojeniowego z Rosją, wzmacnia swoją pozycję w regionie, Armenia tonie w ponurych nastrojach. Eksperci przewidują zbliżającą się rewolucję i kryzys społeczny (spowodowany m.in. wzrastającymi podatkami). Jednocześnie niezmiennie wysoka pozostaje temperatura pomiędzy Armenią a Turcją. Goszczący w Baku turecki minister spraw zagranicznych,  Ahmet Dawutoglu, nie omieszkał ostrzec Erywania przed jego zakusami na tereny utracone blisko sto lat temu na rzecz Turcji. Jak stwierdził minister, Ormianie powinni znać „swoje ograniczenia”.  Była to odpowiedź na stwierdzenie ormiańskiego prokuratora generalnego, Aghwana Howsepjana, który powiedział, że na 100-lecie ludobójstwa Ormian z 1915 rok Armenia powinna postarać się o odzyskanie utraconych terenów. Podstawą prawną miało być nieuregulowanie do tej pory granicy pomiędzy państwami: tureckim i armeńskim. Warto w tym miejscu przypomnieć, że niecałe dwa tygodnie temu Turcy przeprowadzili wspólne ćwiczenia wojskowe z armią Azerbejdżanu. Tak więc w trójkącie Armenia-Azerbejdżan-Turcja robi się co raz goręcej. 

GRUZIŃSKI KURS NA EUROPĘ

Iwanszwili potwierdził w Warszawie niezmiennie proeuropejski, nastawiony na integracje z UE i NATO, kurs Gruzji. Autor: KPRM Źródło: kprm.gov.pl

Iwanszwili potwierdził w Warszawie niezmiennie proeuropejski, nastawiony na integracje z UE i NATO, kurs Gruzji. Autor: KPRM Źródło: kprm.gov.pl

19 lipca, Warszawa. W piątek do Polski przybył premier Gruzji, Bidzina Iwaniszwili. Spotkał się z szeregiem polskich oficjeli, ale co oczywiste najważniejsze rozmowy przeprowadził z Donaldem Tuskiem. Po spotkaniu polski premier powiedział, że po niepokojących sygnałach o działaniach gruzińskiego rządu, w końcu zyskał spokój, a wszelkie kroki gabinetu Iwaniszwiliego zostały wyjaśnione. Jednocześnie premier Tusk stwierdził, że zyskał potwierdzenie, co do potrzeby wspierania gruzińskich aspiracji na najbliższym szczycie Partnerstwa Wschodniego (Tbilisi chciałoby wówczas podpisać umowę stowarzyszeniową z UE). Sam Iwaniszwili zadeklarował w Warszawie, że Gruzja „zrobi wszystko, co możliwe w celu integracji z UE i NATO”, jednocześnie podkreślając, że jego rząd wciąż będzie dbał o polepszenie i pogłębienie relacji biznesowych jego kraju z Rosją.

KOCHA, LUBI, SZANUJE – RUMUŃSKI PREZYDENT ODWIEDZA MOŁDAWIĘ

Rumuński premier z serdecznością przywitałby Mołdawię w UE. Autor: European Council Źródło: flickr.com

Rumuński prezydent z serdecznością przywitałby Mołdawię w UE. Autor: European Council Źródło: flickr.com

17 lipca, Kiszyniów. Z jednodniową wizytą w Mołdawii gościł prezydent Rumunii, Traian Basescu, który zdecydowanie wyraził swoją aprobatę dla europejskich dążeń Kiszyniowa. Jak stwierdził Basescu, jedynie Unia Europejska i proeuropejski kurs jest jedyną możliwością i nadzieją dla wschodniego sąsiada Rumunii. Prezydent podkreślił również, że w swoich dążeniach, Mołdawia ma pełne wsparcie ze strony Bukaresztu.

NADNIESTRZE ZJEDNOCZONE Z MOŁDAWIĄ?

Rosyjskie reminescencje są wciąż mocne w Nadniestrzu. Autor: Marco Fieber/Ostblog.org. Źródło: flickr.com

Rosyjskie reminescencje są wciąż mocne w Nadniestrzu. Autor: Marco Fieber/Ostblog.org. Źródło: flickr.com

18 lipca, Tyraspol. Odpowiadając na pytanie zawarte w nagłówku:  tak, ale tylko po tym jak Mołdawia zjednoczy się z… Rosją. Taką ciekawą propozycją i uwagą zabłysnął prezydent Republiki Nadniestrza, Jewgenij Szewczuk, który zadeklarował możliwość połączenia swojego „państwa” do Mołdawii tylko w ramach Federacji Rosyjskiej. Przypomnijmy, że Republika Nadniestrza od 1991 roku pozostaje silnie zrusyfikowanym, separatystycznym para-państwem, które postanowiło oderwać się od Mołdawii.

Facebook Comments
Tomasz Piechal
Starszy analityk ds. Ukrainy w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia

    Dziennikarz, publicysta, z wykształcenia etnolog. Swoje badania naukowe prowadził na Ukrainie, gdzie zajmował się kwestiami politycznymi (dystans między władzą a obywatelami) i historycznymi (UPA, Wielka Wojna Ojczyźniana, Wielki Głód). Współpracował m.in. z serwisami "dziennikarze.info", "gildia.pl", "psz.pl", "Gazetą Studencką", TVP1, działem Opinii "Super Expressu", "Rzeczpospolitą", "Dziennikiem Gazetą Prawną".

    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY