Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Jajecznica po wołyńsku

Bijący rekordy popularności w sieci internetowej znany dziennikarz Mariusz Max Kolonko w swoim cyklicznym komentarzu, publikowanym w serwisie YouTube, po raz pierwszy poruszył sprawy związane z Ukrainą. Mówi jak jest (a raczej jak było) w temacie niedawnego „zamachu” na prezydenta Bronisława Komorowskiego podczas wizyty w Łucku z okazji 70. rocznicy Rzezi Wołyńskiej.

Jajko Iwana Szemeta. Źródło: internet

Jajko Iwana Szemeta. Źródło: internet


Kolonko ciekawie, wręcz pasjonująco, przedstawia możliwy scenariusz zaplanowanej akcji skompromitowana naszej głowy państwa. Trudno odmówić jego dziennikarskiej relacji spostrzegawczości i logiczności wywodu (nawet jeśli niektórym wyda się to nazbyt spiskowym podejściem). Całość wydarzeń przedstawiona jest dodatkowo w sposób trzymający w napięciu do ostatniej minuty:


Od razu przyznam, że uznaje prezentowany powyżej pogląd za prawdopodobny (poprę go innymi faktami, które podam w dalszej części mojego wpisu). W swym dziennikarskim zapale śledczy Kolonko nie ustrzegł się jednak pewnych błędów i parę razy w swej prezentacji się potknął. Zacznę zatem od tego, gdzie Kolonko ewidentnie wyrżnął:

1. Rzeczpospolita Trojga Narodów – Polska, Litwa, Ruś Kijowska z podpisem 1658 (data podpisania ugody hadziackiej). Trwała niecałe 2 lata, więc przedstawienie tego epizodu jako istotnego faktu w historii województwa wołyńskiego to lekka manipulacja.

2. Wstawienie zdjęcia owiniętych drutem kolczastym wokół drzewa. Sprawa już wielokrotnie wałkowana (chociażby przy okazji pomnika upamiętniającego tragedię wołyńską), chyba tylko Kolonko nie wie, że to fałszywka.

3. Stepan Bandery owszem został uhonorowany tytułem Bohater Ukrainy przez Wiktora Juszczenkę, ale jego następca, Wiktor Janukowycz, go tego zaszczytu pozbawił.

Poza tymi potknięciami komentarz wydaje mi się trafny. Dodam do niego  jeszcze parę informacji na potwierdzenie domysłów dziennikarza:

1. Sprawa omawianego w polskich i ukraińskich mediach plecaka i politycznego zaangażowania „jajcarskiego terrorysty” – torba na plecach zamachowca ma nadruk łudząco podobny do loga nacjonalistycznej partii Swoboda. Taki był zresztą (i prawdopodobnie miał pozostać) pierwszy trop dziennikarzy – przedstawiciel Swobody kilka dni przed wizytą Komorowskiego stwierdził, że polski prezydent jest osobą wielce niepożądaną na Wołyniu. „Zamachując się” na naszego prezydenta jajkiem ukraińscy nacjonaliści mieli potwierdzić swoją dezaprobatę dla polskich władz upamiętniających wydarzenia na Wołyniu. W ten sposób Komorowski sam stał się uczestnikiem prowokacji, a jako przywódca sąsiedniego państwa narzędziem dyskredytacji Swobody w wewnątrzukraińskich rozgrywkach władzy z opozycją.

2. Odszukano prawdziwą tożsamość koleżki z jajkiem i okazało się, że to Iwan Szemet, działacz „neopatriotycznej” organizacji o nazwie „Gwardia Słowiańska”. Jak podają ukraińskie źródła, jej członkowie są odpowiedzialni za prorosyjskie manifestacje polityczne (namawiali rosyjskich obywateli do głosowania na W. Putina, rzucali bananami w Juszczenkę i przeprowadzali inne akcje dyskredytujące Pomarańczową Rewolucję). Rodzicielka naszego „jajcowego” w rozmowie z ukraińskimi dziennikarzami mówi szczerze i wprost, że akcja była zamówiona i Wania zrobił to dla pieniędzy. Sam bowiem nie mógł tego wymyśleć i zrealizować, „bo to dobry chłopak jest”.

3. Warto dodać, że „Słowiańska Gwardia” kilka dni temu świętowała 10-lecie swojego powstania. I tak się akurat „złożyło”, że okrągła rocznicę kierownictwo ugrupowania postanowiło uczcić na Wołyniu w ramach organizowanego przez siebie turnieju sportowego, w którym, uwaga, wziął udział nasz „jajcarz”. Oczywiście wszystko przypadkowo, bo nasz „zamachowiec” pojechał tam w zastępstwie kolegi. Wiadomo czym zakończyły się turniej i świętowanie – poniżeniem zachodniego polityka i międzynarodową sławą organizacji.

4. Ponadto „gwardyjska” organizacja ściśle współpracuje z ugrupowaniem „Ukraiński Wybór” byłego szefa administracji prezydenta Leonida Kuczmy – Wiktora Medwedczuka – znanego ze swojego prorosyjskiego światopoglądu i z faktu, że ojcem chrzestnym jego córki jest obecny prezydent Rosji. Wspólnie organizują konferencję, „okrągłe stoły” poświęcone zaletom wstąpienia Ukrainy do Unii Celnej i innych struktur integracyjnych pod przewodnictwem Rosji.

Tak na przykład „Słowiańska Gwardia” świętowała w tym roku 359. rocznicę ugody perejesławskiej (połączenia Kozaczyzny z Rosją):

5. Kropką nad i w całej historii jest niezwykle szybko wydany wyrok przez ukraiński sąd w sprawie „zamachu” – wczoraj nasz „jajo-terorrysta” został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Mama Wani i tym razem wyznała, że synek poinformował ją 2 dni wcześniej o tym, jaki będzie wyrok.

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY