Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
SMIK

Petersburskie białe noce

Sankt Petersburg, dawna carska stolica Imperium Rosyjskiego i drugie co do wielkości miasto Rosji, to latem miejsce magiczne. Czym czaruje dziś, a z jakimi boryka się klątwami?

Letnie i upalne jak na tę szerokość geograficzną dni, przemijają w Petersburgu pod znakiem fascynującego zjawiska astronomicznego – białych nocy. Niegdyś gród borykający się z (dosłownie) bagienną przeszłością, dziś nie pozostawia już żadnego wspomnienia owych czasów. Chodząc śladami Raskolnikowa, możemy dowolnie napawać się pięknem „Wenecji Północy”, jak zwano Sankt Petersburg. Warto przyjechać o tej porze roku do miasta carów z jeszcze jednego powodu: Międzynarodowego Festiwalu Baletu i Opery „Gwiazdy Białych Nocy”.

W tle Sobór Świętego Izaaka Dalmatyńskiego

W tle Sobór Świętego Izaaka Dalmatyńskiego, źródło: SMIK.eu

Bierzmy przykład z Petersburga

Pierwszą rzeczą, na jaką zwracamy uwagę jadąc do centrum miasta z lotniska Pułkowo, jest znakomite zorganizowanie i skomunikowanie. Autobusy odchodzą z stamtąd co kilka minut, dowożąc pasażerów do stacji metra, z której dojedziemy kolejką podziemną w każdą część Petersburga. 5 linii metra, z których 2 są w nadal w rozbudowie, to wynik, jakiego Warszawa długo – jeśli nie w ogóle – nie osiągnie. W całym metrze znajdziemy również obok oznaczeń w cyrylicy, informacje w alfabecie łacińskim – przetłumaczone są nazwy stacji, a wraz z tabliczkami w języku rosyjskim, znajdziemy bez trudu te po angielsku.  Ponadto, wybierając się z powrotem na lotnisko, wystarczy jedynie znajomość alfabetu obrazkowego. Kierując się symbolami odnajdziemy linię metra jadącą w stronę portu lotniczego, stację, na której należy wysiąść, a także wyjście podziemne, które prowadzi wprost na przystanek, z bezpośrednimi autobusami. Będą tacy, którzy powiedzą, że to nic nadzwyczajnego – zwykłe ułatwienie dla turystów z zagranicy. Może i rzeczywiście nie ociera się to o niewykonalność, ale zagranicznych turystów jest kilka razy mniej niż w Polsce, a to właśnie w naszej miejskiej infrastrukturze cały czas nie możemy się doczekać podobnych rozwiązań. Dla rosyjskich inżynierów nie było także tajemnicą jak sprawić by na jeden peron wjeżdżały dwie rożne linie metra, jak zapewnić zasięg komórkowy oraz internet na całej długości głęboko drążonych tuneli, a ponad wszystko jak sprawić, by poradzieckie wagony, przyjeżdżały na stacje powstałe w 1955 roku, w odstępie 1 minuty i 50 sekund (słownie: jednej minuty i pięćdziesięciu sekund).

Gastronomia

Niechaj nie zwiedzie nikogo perspektywa taniego wyjazdu do Rosji. Sankt Petersburg to miasto jednocześnie drogie i zadziwiająco słabo przygotowane pod względem bazy gastronomicznej. Jeśli marzy się nam spróbowanie lokalnych specjałów i wieczorne wyjście na piwo, szybko przyjdzie liczyć ponownie wymienione w Polsce ruble. Niestety zapłacenie 15 złotych za szklankę bursztynowego trunku nie jest niczym nadzwyczajnym, o ile nad Newą… znajdziemy w ogóle interesujące nas miejsce pośród nadreprezentacji restauracji sushi, barów kuchni azjatyckiej i włoskich trattorii. Kolejnym deficytem, który woła wręcz o pomstę do nieba jest niewykorzystanie możliwości, jakie daje poprzecinanie miasta kanałami. Ponad 300 mostów Petersburga i długie na kilometry nadbrzeża świecą kawiarnianymi pustkami, co sprawia, że nie ma mowy o odpoczynku z taflą wody w tle. Szkoda, bo Sankt Petersburg prezentuje się przepięknie właśnie z poziomu wody – z promu lub plaży obok Twierdzy Pietropawłowskiej.

Sobór św piotra i pawła w Twierdzy Pietropawłowskiej

Sobór św piotra i pawła w Twierdzy Pietropawłowskiej, źródło: SMIK.eu

Podróż do czasów carskiej świetności

Poświęcając przed wyjazdem do Petersburga czas na przygotowanie podróży i dokształcenie się z historii miasta, trudno wyobrazić sobie skalę architektonicznych zabytków, którymi miejsce to jest wręcz nafaszerowane. Mówiąc o skali, idzie nie tylko ich liczbę, ale dosłownie samą wielkość i rozmiar. Są to widoki zaprawdę zapierające dech w piersiach, acz jednocześnie zmuszające do refleksji. Niemal na każdym kroku spaceru po centrum Piotrogrodu stajemy wobec dowodów potęgi państwa, w którego motto wpisana była pewność o własnym niepokonaniu, a także przekonanie, że nie ma rzeczy niemożliwych, państwa, które z jednej strony oparło się Napoleonowi, a z drugiej uległo przed własnymi obywatelami. Rozkazem jednej tylko osoby budowano tak bajeczne budowle jak Sobór Zbawiciela na Krwi czy Pałac Zimowy – pałac carów połączony z ermitażem, składający się z tysiąca komnat, służący obecnie, jako muzeum sztuki całego świata, którego nie da się obejrzeć w całości w jeden dzień. Naprzeciw Pałacu Zimowego – dodajmy: tylko jednego z kilku carskich pałaców w Petersburgu – wyrasta natomiast Sztab Generalny wielkości Pentagonu, o którego rozmiarze możemy tylko domniemać, iż… był podyktowany względami estetycznymi. Ze swoimi przemyśleniami o Rosji czasów carskich warto skonfrontować się na Wyspie Zajęczej, w Twierdzy Pietropawłowskiej. Tam, w murach Soboru św. Piotra i Pawła, pomimo ambicji, której nie da się odmówić kolejnym władcom Imperium Rosyjskiego, pochowano obok siebie m.in. Piotra I, Aleksandra I i Katarzynę II.

widok na nowy budynek Teatru Maryjskiego, źródło: SMIK.eu

Opera i balet

Miesiące letnie i związane z nimi białe noce, to w Petersburgu wyjątkowa okazja na obcowanie z kulturą wysoką. Teatr Maryjski w Sankt Petersburgu organizuje Festiwal „Gwiazdy Białych Nocy”, będący przeglądem najciekawszych produkcji operowych i baletowych wiodącej sceny Rosji. Walerij Giergijev, szef artystyczny Teatru Maryjskiego, dbając o wysoki poziom wykonawstwa zaprasza najlepszych solistów do udziału w produkcjach owej sceny. Turandot Giacomo Pucciniego, nieco w archaicznej inscenizacji, pokazała rangę miejsca, jednak pozostawiła pewien niedosyt, że poziom artystyczny wyprzedza komercja. Niestety wieczór w teatrze nosi znamiona wizyty w galerii handlowej, gdzie zamożni ludzie ze swoimi smartfonami i tabletami, skupiają się na rejestracji zdarzenia, a nie na jego wartości. Podobne wrażenia dało się odczuć podczas wieczoru baletowego w Teatrze Michajłowskim, Gisele A. Adama – balet klasycznej formy w perfekcyjnym wykonaniu, z bajkowymi dekoracjami W. Okuniewa. Ceny biletów porównywalne z Teatrem Maryjskim (parter, ok. 250 złotych) przyciągają głównie bogatych turystów i elitę miasta. Pytanie, które trzeba sobie zadać to: czy sztuka ma jeszcze charakter publiczny, czy już całkowicie odizolowany od swojego społeczeństwa.

Petersburg to miasto urokliwe, pełne przeszłości, ale jednak nie do końca nastawione na turystykę. Wyjeżdżając tam pamiętaj o pełnym portfelu, rozmówkach rosyjskich i duszy słowiańskiej.

Tekst przedrukowany z smik.eu.

autor: Michał Jóźwiak

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY