Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Dyplomacja w Ukrainie: USA – UE 1:0

Już nie pamiętam, ile razy byłem świadkiem kompletnych porażek jakimi były próby dotarcia UE do ukraińskich obywateli. De facto, UE konsekwentnie stara się nawiązać kontakt, opierając się na bardzo odizolowanym, nie mającym zaufania i zupełnie „nieobywatelskim” społeczeństwie obywatelskim w celu promowania swoich wartości, co pociąga za sobą znaczne wydatki. Polityka ta stale zawodzi, mimo tego, że coraz większe sumy płyną na ten cel z UE.

Powyżej: Ambasador USA Geoff Pyatt przedstawia się Ukrainie

Dla UE niewątpliwie jest rzeczą oczywistą, że próby porozumienia się z ukraińskim społeczeństwem poprzez ukraińskie władze i opozycję nie dają wyników – stąd też przekierowanie na społeczeństwo obywatelskie jako kanał komunikacji. Ten jednak okazał się tak naprawdę znacznie mniej skuteczny niż kanały polityczne.

Od co najmniej dwóch lat męczy mnie powtarzanie, że jedynym sposobem wywarcia przez UE jakiegokolwiek wpływu na społeczeństwo ukraińskie jest zwrócenie się bezpośrednio do Ukraińców – coś, czego UE tak uparcie nie chce robić. Akurat o tym (po raz kolejny) mówiłem, gdy nie tak dawno temu poruszałem całkowicie nieistotną sprawę nowego parkingu rowerowego w Kijowie przy Przedstawicielstwie UE na Ukrainie, który był przez dzień lub dwa głównym newsem na ich profilu na Facebooku.

Teraz przyjrzyjmy się tej stronie Facebook trochę bliżej: 3208 lajków oznacza, że z 46 milionów Ukraińców (przy założeniu, że wszystkie lajki dali Ukraińcy) tylko 3208 osób zobaczy Przedstawicielstwo UE pośród postów wyświetlanych na Facebooku: i tylko 119 osób w rzeczywistości „o tym mówi”.

Geoffrey R. Pyatt, U.S. Ambassador to Ukraine, author: U.S. State Department photo, source: Wikimedia Commons

Geoffrey R. Pyatt, ambasador USA na Ukrainie, autor: U.S. State Department photo, źródło: Wikimedia Commons

Rzeczywiście, bardzo niewiele jak na rok, który jest uważany za nadzwyczaj ważny dla stosunków między UE a Ukrainą.

Przyjrzyjmy się wystąpieniu nowego ambasadora USA na Ukrainie, Geoffa Pyatta, który oficjalnie przebywa tutaj mniej więcej tydzień – wręczenie listów uwierzytelniających odbyło się kilka dni temu.

W chwili pisania tego artykułu powyższe nagranie miało 14760 odsłon na youTube, a ponieważ Geoff Pyatt mówił po ukraińsku (i to całkiem nieźle, nawiasem mówiąc), to większość widzów to prawdopodobnie Ukraińcy.

W ciągu kilku dni swojego pobytu w Ukrainie dotarł on do znacznie większej liczby zwykłych obywateli niż Przedstawicielstwo UE na Ukrainie od momentu jego pojawienia się w kraju, czy też zaistnienia tutaj UE w ogóle w ciągu ostatnich 20 lat interakcji z Ukrainą. I dokonał on tego po prostu robiąc to, o czym mówiłem od wielu lat: UE powinna unikać takich kanałów komunikacji jak polityka czy społeczeństwo obywatelskie , których zdolność dotarcia do obywateli ukraińskich zawiodła z kretesem – i wyjść bezpośrednio do ludzi!

Ile pieniędzy zainwestowano w to „nieobywatelskie” społeczeństwo obywatelskie, któremu społeczność nie ufa i z którym nie jest w stanie nawiązać kontaktu, oraz ile kosztowało to wystąpienie na YouTube? Jeśli porównamy dane statystyczne z tych darmowych serwisów społecznościowych, to jaka będzie odpowiedź na pytanie „Kto dotarł do większej liczby zwykłych obywateli”? I w jakim czasie?

Wszystkie badania społeczne pokazują, że społeczeństwo ukraińskie nie ufa politykom, „społeczeństwu obywatelskiemu” i dużej części ukraińskich mediów. W związku z tym ile jeszcze czasu zajmie UE zrozumienie, że Jego Ekscelencja Pan Pyatt wyszedł naprzeciw i w ciągu tygodnia po przyjeździe uzyskał dobry wynik, a UE wciąż próbuje – i nic!

Co jest bardziej interesujące? Prawdziwy zagraniczny dyplomata w średnim wieku, mówiący trochę po ukraińsku, i częściowo uzupełniany napisami w języku ukraińskim na YouTube, czy tony politycznie poprawnych tekstów ze zdjęciami nikomu nieznanych ludzi, czasami po ukraińsku, a czasami po angielsku? A wideo-blog ambasadora, gdzie odpowiada on na pytania Ukraińców, zamieszczone na stronie internetowej USA? Jak to może konkurować z „wiadomościami” na stronie Przedstawicielstwa UE na Facebooku? Co jest bardziej realne i atrakcyjniejsze dla Ukraińców?

Kto powinien mieć większy wpływ na media społeczne, kiedy mowa o dzisiejszej Ukrainie? USA czy UE? Co mówią statystyki, gdy zaczynamy mówić o rzeczywistym wpływie?

Przedstawicielstwo UE powinno było przestać ograniczać się do Kijowa już 2 lata temu (i dzisiaj też powinno) i zacząć brać udział w spotkaniach otwartych ze społeczeństwem ukraińskim, udzielać wywiadów dla lokalnych mediów w lokalnych telewizjach i rozgłośniach radiowych, a także odpowiadać na pytania obywateli w urzędach miejskich, aby uzyskać chociaż najmniejszą szansę skutecznego wpływu na kształtowanie opinii publicznej. A następnie umieszczać wszystkie te materiały na YouTube, stronach internetowych i portalach społecznościowych. To chyba jedyny sposób, w jaki UE może próbować poważnie wpłynąć na społeczeństwo.

Strach pomyśleć, co ambasady i konsulaty poszczególnych państw członkowskich UE na Ukrainie i w krajach sąsiednich muszą myśleć o tak społecznie nieefektywnym przedstawicielstwie UE w takim ważnym momencie!

Należy po prostu wyjść bezpośrednio do ludzi i komunikować się osobiście – nie ma lepszego sposobu na to, aby obywatele nabrali zaufania. Proste?

Pierwotnie artykuł został opublikowany na OdessaBlogger

Tłumaczenie: ASB

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY