Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Krytyka prezydenta Armenii za słowa poparcia dla azerskiego przywódcy

Oświadczenie Serża Sarskisjana na temat poparcia dla urzędującego prezydenta Azerbajedżanu w nadchodzących wyborach prezydenckich wywołało wiele kontrowersji zarówno wśród Ormian jak i Azerów. Niestety dla armeńskiego przywódcy, jego wypowiedź została negatywnie odebrana przez obie strony.

Serż Sarskisjan. Źródło: president.am

Serż Sarskisjan. Źródło: president.am


Prezydent Azerbejdżanu nie potrzebuje wsparcia od człowieka, którego ręce splamione są krwią Azerów – ogłosił zastępca szefa administracji prezydenta Azerbejdżanu, Nowruz Mamedow. Słowa azerskiego urzędnika były reakcją na niedawną wypowiedź prezydenta Armenii, Serża Sarkisjana, który w zeszłym tygodniu oświadczył, że zwycięstwo Ilhama Alijewa w zbliżających się wyborach prezydenckich w Azerbejdżanie byłoby najbardziej korzystnym wariantem dla Armenii (przeczytaj: Prezydent Armenii popiera Ilhama Alijewa w wyborach prezydenckich w Azerbejdżanie).

– To zadziwiające, że ta swego rodzaju kampania wizerunkowa prezydenta Armenii zwróciła czyjąkolwiek uwagę – komentował Mamedow – Zupełnie tak, jakby nikt nie wiedział, że Sarkisjan nigdy nie wypowiada się szczerze na temat Azerbejdżanu i jego prezydenta. Prezydent Armenii realizuje w ten sposób swoje cele. Po pierwsze: Sarkisjan chce przekazać światu, że Armenia to demokratyczne państwo, a on jest demokratycznie wybranym prezydentem, chociaż i tak wszyscy wiedzą, w jaki sposób zwyciężył w wyborach. Po drugie: Sarkisjan próbuje przekonać własne społeczeństwo, że czyni wysiłki na rzecz rozwiązania konfliktu o Górski Karabach. Ale to też kłamstwo – oświadczył urzędnik administracji azerbejdżańskiego prezydenta.

Równie dużo kontrowersji wypowiedź armeńskiego prezydenta wywołała w samej Armenii. Sekretarz opozycyjnej partii „Dziedzictwo”, Stepan Safarjan, dostrzegł sprzeczność w słowach Sarkisjana: – Jeśli sama Armenia byłaby państwem demokratycznym to jej prezydent powinien był powiedzieć tak: ‘Byłoby dobrze, gdyby prezydentem Azerbejdżanu został kandydat, którego wybierze azerski naród’. Natomiast były dyrektor azerbejdżańskiej Służby Bezpieczeństwa, Gurgen Eriazarjan, skomentował całą sprawę w ten sposób: – Życzenie, aby taki faszysta jak Alijew został prezydentem Azerbejdżanu to już nawet nie tragikomedia, to po prostu komedia.

Źródła: regnum.ru, azututyun.am

Więcej informacji na temat wyborów w Azerbejdżanie:

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY