Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Rogozin Mołdawianom: obyście nie marzli tej zimy

Przebywający z wizytą w Mołdawii wicepremier Rosji, Dmitrij Rogozin, specjalny wysłannik prezydenta Putina ds. Naddniestrza, nie przebierał w słowach komentując intencje władz mołdawskich odnośnie parafowania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.

Podczas wczorajszego spotkania mołdawskim ministrem gospodarki i wicepremierem, Valeriu Lazărem, ostrzegał: – Chcę podkreślić, że pokonując europejskie zakręty i wiraże strona mołdawska powinna pilnować, by od lokomotywy nie odczepiły się wagony, by ich nie stracić. W relacjach z Naddniestrzem nie można się ograniczać do informowania ich o tym, co będzie w listopadzie w Wilnie i dokąd podąża Mołdawia. Dodał, że paradoksem jest, iż większość mołdawskich emigrantów przebywa w Rosji, zaś wektor integracji tego kraju jest zupełnie przeciwny. Komentując kwestie współpracy gospodarczej stwierdził, że – energetyka jest oczywiście ważna, szczególnie w kontekście zbliżających się jesiennych chłodów i zimy. Mamy nadzieję, że nie będziecie marznąć!

Jeszcze przed swym przyjazdem do Kiszyniowa Rogozin w swym wywiadzie dla kanału „Rossija 24” mówił:  – Jeśli w Kiszyniowie nowy, tzw. proeuropejski rząd sądzi, że można bez względu na nic, bez konsultacji z własnym narodem, a tym bardziej z Naddniestrzem, podejmować decyzje o stowarzyszeniu z UE i tym samym odcinać się od więzi historycznych ze swym wschodnim sąsiadem, gdzie znajduje się cały rynek dla produktów mołdawskich, dla siły roboczej, to oni mocno się mylą!”

Mołdawscy politycy starali się łagodzić ton. Iurie Leancă, premier Mołdawii, mówił: – Nie prowadzimy negocjacji w tajemnicy przed Tyraspolem. Chcemy, by do strefy wolnego handlu z Unią Europejską włączono obie strony Dniestru. Podobnie wicepremier Lazăr: – Omawialiśmy szczegółowo, w jaki sposób będziemy włączać do tego procesu przedsiębiorstwa z Naddniestrza. Nie dzielimy firm na te z lewego i prawego brzegu Dniestru. Mamy obowiązek stworzyć równe warunki.

Z kolei dziś  podczas wizyty w Tyraspolu Rogozin ostrzegał przed jakąkolwiek integracją militarną z Zachodem: – I jeśli Mołdawia będzie tworzyć alianse wojskowe z Rumunią, a później – wypełniając niejako obowiązkowy warunek przed dostąpieniem radości życia w pięknej Europie – wstąpi w NATO, to o jakiej misji pokojowej tu na Dniestrze możemy mówić? Misja pokojowa i jego perspektywy są możliwy tylko w przypadku zachowania statusu neutralnego przez Mołdawię. Jeszcze raz to mówię, by mnie usłyszeli: żadnych NATO! Wstąpicie do NATO, koniec, auf Wiedersehen, arrivederci! Sami sobie podpiszecie wyrok na własną państwowość, jak to kiedyś zrobił Saakaszwili. Zobaczymy jeszcze, czyje będzie na wierzchu.

Mołdawscy komentatorzy i politycy nazywają wypowiedzi Rogozina „niedopuszczalnymi pogróżkami”, jednak twierdzą, że Mołdawia nie powinna reagować na prowokacje.

Rogozin przebywał z dwudniową wizytą w Mołdawii. Jak twierdzi mołdawski politolog Igor Boțan na łamach dziennika Adevărul, celem podróży Rogozina była przede wszystkim wizyta w Tyraspolu z okazji obchodów „dnia państwowości” Naddniestrza. Aby jednak wyjść z twarzą z niezręcznej sytuacji, władze w Kiszyniowie – jak twierdzi Boțan – zdecydowały się na wystosowanie zaproszenia, by stworzyć wrażenie, że celem wizyty Rogozina jest Kiszyniów.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY