Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Łukasz Grajewski

Partnerstwo Wschodnie zyskało na znaczeniu… dzięki Rosji

U podstaw założeń relacji Unii Europejskiej i państw Partnerstwa Wschodniego nic się nie zmieniło. Natomiast Rosja wystraszona wizją podpisywanych w ramach Partnerstwa umów stowarzyszeniowych rozpętała brutalną politykę gróźb i oszczerstw. Kreml stara się narzucić suwerennym państwom własną wizję wzajemnych stosunków, w której wszystko kontrolowane jest w Moskwie, a Ukraińcy, Mołdawianie, czy Gruzini mogą pełnić jedynie rolę społeczeństw satelickich krążących wokół moskiewskiego jądra.

Prezydent Władimir Putin w roli Dartha Vadera, źródło: kolaż Tacjany Konsewic

Prezydent Władimir Putin w roli Dartha Vadera, źródło: kolaż Tacjany Konsewic

Wszystkie mało wysublimowane zagrywki Kremla opisywaliśmy na portalu Eastbook.eu. Pisaliśmy, jak prezydent Rosji Władimir Putin szantażuje ukraińskie władze nakłaniając do zakończenie procesu zbliżenia z Unią Europejską. Cytowaliśmy skandaliczne słowa Dmitrija Rogozina, który groził Mołdawianom mówiąc o zatrzymaniu dostaw rosyjskiego gazu. Podobne naciski rosyjska dyplomacja wywarła na Armenię, której władze już poinformowały, że bliżej im do podpisania Umowy Celnej z Rosją, niż Umowy Stowarzyszeniowej z Unią Europejską.

Działania Rosji tworzą wokół umów stowarzyszeniowych z Unią pewien mit, który wbrew intencjom kremlowskich włodarzy jest bardzo na rękę dialogowi prowadzonemu w ramach Partnerstwa Wschodniego. W unijnych stolicach nikt nie przywiązywał większej wagi do kolejnych prób podpisywania dokumentów stowarzyszeniowych przez Ukrainę. W dobrym tonie było narzekać na niedojrzałe ukraińskie elity, które zamiast deklaracji, wolą lawirować pomiędzy Unią, a Federacją Rosyjską.

W warunkach, gdy Władimir Putin wprost każe Ukrainie zakończyć dialog z Unią, podpisanie umowy stowarzyszeniowej urasta do rangi gestu ważnego, by nie powiedzieć symbolicznego. Podpisanie umów będzie dla Ukrainy, ale i dla pozostałych państw Partnerstwa, manifestacją niezależności i nieulegania rosyjskim groźbom. Zbliżenie się z Unią ustawi ukraińskich decydentów w kontrze do słów rosyjskiego prezydenta, który na szczycie G20 zapewniał dziennikarzy, że Rosjanie i Ukraińcy to jeden naród.

Unia Europejska nie stosuje wobec krajów Europy Wschodniej gróźb. Nie musi, gdyż stanowi symbol wysokiej stopy życiowej, poszanowania prawa oraz wszelkich wartości kulturowych utożsamianych z dorobkiem starej Europy. Stanowi to magnes nawet teraz, w czasach dogłębnego kryzysu gospodarczego przetaczającego się przez większość krajów wspólnoty europejskiej. Po drugiej stronie znajdują się rosyjscy politycy, których imperialna polityka sprowadza się do gróźb destabilizacji. Dodatkowo, za połajankami Rogozina i Putina nie stoi żadna alternatywa modernizacyjna w stosunku do oferty unijnej.

Tę butę obecnych władz Rosji można w łatwy sposób spożytkować. Dyplomacja państw unijnych powinna podążyć drogą wytyczoną przez rosyjskich kolegów i maksymalnie dowartościowywać znaczenie umów stowarzyszeniowych. Do listopadowego szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie pozostało jeszcze trochę czasu. To moment aby przekonać rządy państw Europy Wschodniej do podpisania odpowiednich dokumentów, ale i przygotować wizję na dalsze lata współpracy, aby ten przypadkowo uzyskany ferment wokół Partnerstwa Wschodniego przekuć w politykę bardziej stabilną i efektywną.

 

Facebook Comments
Łukasz Grajewski

Socjolog, absolwent Studium Europy Wschodniej UW. Pracował w administracji publicznej, aktywny w trzecim sektorze (Fundacja Wspólna Europa, Polska Fundacja im. Roberta Schumana, Inicjatywa Wolna Białoruś). Autor licznych publikacji o Europie Wschodniej w polskich mediach.

Kontakt: l.grajewski@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY