Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Іванна Кобєлєва

W Gruzji jak w Ukrainie? Notatki z podróży

Kiedyś wreszcie dokończę wszystkie te rozpoczęte przeze mnie posty na temat naszej podróży do Gruzji. Obecnie powiem jedno: 18-dniowy pobyt w Sakartwelo jest zupełnie wystarczający. I chociaż zwiedziliśmy tylko Batumi, Gonio, Machindżauri przejazdem, Kutaisi – też przejazdem, a następnie Zugdidi – Mestia – Surami – Mccheta – Tbilisi, to jednak wystarczy, aby wyrobić sobie zdanie na temat Gruzji i co najmniej przez najbliższe kilka lat nie mieć chęci do niej wracać.

Tbilisi. Autor: Iwanna Kobielewa. Źródło: friday-ptaha.livejournal.com

Wielu moich znajomych mających pojęcie o reformach Micheila Saakaszwilego i śledzących sytuację polityczną w Gruzji pyta się: jak przeciętni Gruzini traktują swego prezydenta teraz, kiedy już w zasadzie nie ma żadnej władzy, a krajem rządzi premier Bidzina Iwaniszwili, de facto rosyjski miliarder. Cóż, spróbuję dać odpowiedź. Ale z góry powiem, że liczba osób, z którymi mieliśmy do czynienia, nie jest reprezentatywna, chociaż wszędzie próbowaliśmy na ten temat rozmawiać.

Akurat tak się złożyło, że przed podróżą do Gruzji przeczytaliśmy książkę dziennikarki Larysy Burakowej „Dlaczego Gruzji się udało” poświęconą reformom Saakaszwilego., chciało się więc wszystko to zobaczyć na własne oczy. Książka zawiera sporo informacji, a opowiada o istocie przemian prowadzonych przez ekipę prezydenta. Jedne z nich były bardziej udane, inne – mniej. Ale faktem jest to, że po reformie sądownictwa i policji Gruzja z kryminalnego państwa z „vorami v zakone” zamieniła się w jeden z najbezpieczniejszych krajów. Z państwa, w którym energia elektryczna była dostarczana przez kilka godzin na dobę, a gazu wcale nie było, przeistoczyła się w kraj pięknie oświetlony, bez zakłóceń zaopatrywany w gaz, z dość dobrymi drogami głównymi (och, w Ukrainie te drogi nawet o znaczeniu regionalnym są o wiele bardziej rozjeżdżone).

Wyciągnęłam własny wniosek: główną przyczyną sukcesu reform Saakaszwilego byli ludzie, trafnie dobrana ekipa, mająca wiarę, chęć, wizję i niezbędną wiedzę (prawie wszyscy członkowie rządu, a przynajmniej osoby kluczowe, zdobywali wykształcenie i doświadczenie z zakresu biznesu i zarządzania na Zachodzie). Krótko mówiąc, polecam książkę zawierającą dużo interesujących wiadomości.

Efekty reform Saakaszwilego są naprawdę widoczne. Po pierwsze wszędzie jest światło i gaz – w Batumi i Tbilisi podświetlana jest każda palma, ludzie natomiast szybko zapomnieli, że jeszcze 10 lat wstecz musieli siedzieć w ciemnościach. Po drugie skala rozbudowy miast jest po prostu zdumiewająca. Na miejscu obecnego nabrzeża w Batumi jeszcze 10 lat temu było duże śmietnisko. Teraz rosną tam palmy, jeżdżą rowerzyści i spacerują turyści. Batumi obecnie jest cacy.

Część nabrzeża w Batumi, po prawej – Wieża Alfabetyczna. Autor: Iwanna Kobielewa. Źródło: friday-ptaha.livejournal.com

Zrobiło na mnie wrażenie również to, jak w ramach budżetu odnowiono Mcchetę. Centralna część miasta łącznie z prywatnymi domami została kompletnie przebudowana. Obecnie jest to piękne europejskie miasteczko z brukiem, czerwonymi dachami i ładnymi ogrodzeniami oplecionymi winogronami i kwiatami, ze współczesnym Centrum Informacji wyposażonym w wi-fi, broszury i wodę dla turystów. Przy czym nowe dachy, wykończenia domów od zewnątrz, piękne ogrodzenia – wszystko to było zaoferowane mieszkańcom bezpłatnie, aby zachować jedność stylu całego zespołu architektonicznego (co wcale nie przeszkadza niektórym osobom wykazywać swoją „wdzięczność” w ten oto sposób: – No, tak, rzeczywiście, nowy dach mi zrobiono, potynkowano dom, postawiono nowe ogrodzenie, ale proszę popatrzeć – widzą Państwo dziureczki od dwóch gwoździ na suficie przy żyrandolu? To oni, tacy-owacy, pozostawili po tym, jak nowy dach majstrowali). Częściowo rozbudowano centrum Mestii (to jest to, co widzieliśmy, a ile jeszcze nie zobaczyliśmy).

W pobliżu placu centralnego w Mcchecie, dawnej stolicy Sakartwelo. Autor: Maksym Kobielew. Źródło: friday-ptaha.livejournal.com

Po trzecie zwracają na siebie uwagę nowe przeźroczyste budynki policji. W miastach jest ona widoczna, ciągle patroluje drogi w pięknych nowych autach.

Po czwarte ułatwiony został dostęp obywateli do świadczeń publicznych. Żadnej biurokracji. W Tbilisi zwiedziliśmy Service Public Hall, który oferuje usługi obywatelom: zobaczyliśmy tutaj kolejki elektroniczne, dziewczyn w mundurkach i duże otwarte pomieszczenia z przeźroczystymi przegródkami. Są również automaty do robienia zdjęć i bank.

Public Hall w Tbilisi. Autor: Iwanna Kobielewa. Źródło: friday-ptaha.livejournal.com

Tutaj nie trzeba stać przez wiele godzin w kolejkach do dwudziestu gabinetów urzędników. Podobne placówki zostały otwarte we wszystkich strategicznych miastach.

Teraz o tym, jak Gruzini oceniają Saakaszwilego. Większość z tych, z którymi rozmawialiśmy, przeważnie osób starszych, mówi, że Saakaszwili jest zły, dlatego że:

a) rozpoczął wojnę z braćmi Rosjanami i jego winą jest to, że Osetia Południowa została okupowana (kiedy usłyszeliśmy to po raz kolejny, nie wytrzymałam i zapytałam: „czyż nie było prowokacji ze strony Rosji?”, moje pytanie jednak zostało skutecznie zignorowane);

b) wszystko sprzedał Turkom, a nie naszym, Gruzinom… – usłyszeliśmy w Batumi. Turcy rzeczywiście posiadają na własność sporo hoteli i restauracji, ale wszystko to było kupione w sposób otwarty. Gruzini prawdopodobnie nie mieli tak dużo pieniędzy. Natomiast tureckie inwestycje odegrały znaczącą rolę w rozbudowie Batumi.

Iwaniszwili zaś jest dobry, bo ma bardzo dużo pieniędzy, znacznie więcej niż wynosi roczny budżet Gruzji, on się podzieli

Obecnie wszystko jest źle, budownictwo stoi na miejscu, pracy nie ma

Macie przecież nową władzę – rząd Iwaniszwilego…

– Saakaszwili i tak jest zły, nie w ten sposób powinien był rządzić

Saakaszwili jest zły, bo specjalnie nie rozbudował naszego miasta, Surami. Jakie kiedyś tu uzdrowisko było…O-o! Dziesiątki sanatorium, wczasowicze z całego Związku Radzieckiego… A teraz wszystko jest zrujnowane… Mcchetę rozbudował, a Surami nie 

Odnieśliśmy wrażenie, iż tylko młodzi ludzie z uniwersyteckim wykształceniem rozumieją, co się dzieje. Oni mówili, że Saakaszwili jest super, bo przeprowadził reformy i zwalczył korupcję, a od kiedy rządzi Iwaniszwili, to wszystko zeszło na psy Na dodatek, po ostatnich wyborach parlamentarnych wzrósł poziom przestępczości, gdyż z więzień zostali uwolnieni profesjonalni złodzieje, którzy teraz czekają na to, że Bidzina zostanie prezydentem.

Krótko mówiąc, młodzież oczekuje gorszego, starsi zaś spodziewają się, że za rządów Iwaniszwilego wszystko będzie super. Usłyszeliśmy nawet, że Micheil trafi do więzienia, jak tylko prezydentem zostanie Iwaniszwili (wybory prezydenckie w Gruzji odbędą się w październiku 2013). Jak mówiłam, nie chodzi o próbkę reprezentatywną, ale jednak… Według mnie wszystko to bardzo przypomina Ukrainę.

Rosyjskie wojska codziennie podchodzą trochę bliżej, przenosząc drut kolczasty i powiększając w ten sposób okupowane terytoria. Właściciel hostelu, w którym nocowaliśmy w Tbilisi, posiada w Abchazji dom, ale dawno już nie może tam trafić, bo Gruzini mają zakaz wstępu do tej strefy. – Pewnie w moim budynku już dawno ktoś mieszka, – mówi.

Mapa, na której zostały zaznaczone okupowane terytoria – Abchazja i Osetia Poludniowa. Autor: Maksym Kobielew. Źródło: friday-ptaha.livejournal.com

W muzeum sowieckiej okupacji w Tbilisi wisi mapa, na którą zostały naniesione okupowane terytoria – Abchazja i Osetia Południowa. W Mcchecie chłopak, który zapewnił nam nocleg, pokazywał wideo z 2008 roku, nakręcone podczas wojny rosyjsko-gruzińskiej, i z nienawiścią opowiadał o Rosjanach, którzy zabijali gruzińskich jeńców.

Jeszcze jeden moment, niepolityczny: w Sakartwelo lubą rosyjski szanson. Nawet w Swanetii, wysoko w górach, oglądają rosyjski kanał „Szanson-TV”, a kierowca mikrobusu zawsze puszcza tę muzykę po ludowych piosenkach w wykonaniu gruzińskiego męskiego chóru. Radziecką mentalność trudno jest zwalczyć, nawet w sytuacji wojny. Gruzja jest taka różna i tak bardzo podobna do Ukrainy.

Tłumaczenie z języka ukraińskiego: Ludmiła Slesarewa

Źródło: friday-ptaha.livejournal.com

Zdjęcia dzięki uprzejmości autorki

Tytuł od redakcji

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY