Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Ukraina: Wilno okaże się sukcesem?; Rocznica śmierci Heorhija Gongadze. Białoruś: ćwiczenia Zapad 2013. Mołdawia: tylko europejski kierunek integracyjny. Gruzja: OBWE rozpoczyna swoją misję przed wyborami. Armenia: propaganda Unii Celnej. Azerbejdżan: aresztowanie kolejnego dziennikarza opozycji. 

JAŁTAŃSKIE ROZMOWY – UKRAINA (prawie) W UNII EUROPEJSKIEJ

Czy z taką samą radością unijni przywódcy będą w Wilnie czytać tekst umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą? Autor: President of the European Council Źródło: flickr.com

Czy z taką samą radością unijni przywódcy będą w Wilnie czytać tekst umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą? Autor: President of the European Council Źródło: flickr.com

20 września, Jałta. Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz oraz prezydent Litwy Daria Grybauskaite otworzyli 10. konferencję „Jałtańska Strategia Europejska” (YES). Do krymskiego kurortu przyjechali m.in. premier Ukrainy Mykoła Azarow, szef MSZ Leonid Kożara,  komisarz ds. rozszerzenia Stefan Fule, szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, a także Aleksander Kwaśniewski, Bill Clinton, Tony Blair. Dzień wcześniej ukraiński rząd przyjął tekst umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, co komentatorzy jednoznacznie określili mianem olbrzymiego kroku przybliżającego Ukrainę do UE. Zwłaszcza, że tego samego dnia ukraińska Rada Najwyższa przyjęła kolejne zmiany w prawie mające przybliżyć Kijów do spełnienia unijnych wymogów. Wciąż nierozwiązana pozostaje jednak sprawa Julii Tymoszenko, która w niedawnym wywiadzie dla Ukraińskiej Prawdy stwierdziła, że ze strony władzy nigdy nie usłyszała propozycji wyjazdu na leczenie za granicę. O takiej konieczności poinformował w Jałcie Aleksander Kwaśniewski.

WYWIAD Z JULIĄ TYMOSZENKO DLA UKRAIŃSKIEJ PRAWDY (j. ukraiński):
część I, część II

ROSYJSKA NERWOWOŚĆ JUŻ NIE ROBI WRAŻENIA W KIJOWIE

Moskwie pozostały już chyba tylko modły, żeby powstrzymać Ukrainę przed podpisaniem umowy stowarzyszeniowej w Wilnie. Autor: World Economic Forum Źródło: flickr.com

Moskwie pozostały już chyba tylko modły, żeby powstrzymać Ukrainę przed podpisaniem umowy stowarzyszeniowej w Wilnie. Autor: World Economic Forum Źródło: flickr.com

20 września, Moskwa. W odpowiedzi na przyjętą tydzień wcześniej uchwałę Parlamentu Europejskiego, która krytykowała postawę Rosji względem Ukrainy, Mołdawii i Gruzji, rosyjska Duma Państwowa odpowiedziała własną rezolucją. Rosyjscy parlamentarzyści oskarżyli Unię Europejską o zmuszanie Ukrainy do zrzeczenia się części swojej suwerenności na rzecz Brukseli oraz do „faktycznego oddania swoich kontaktów handlowo-gospodarczych pod kontrolę Brukseli”. Jednocześnie co raz głośniej w Rosji mówi się o możliwości wprowadzenia kolejnych obostrzeń na granicy z Ukrainą i utrudnieniach w handlu, co mogłoby przynieść Kijowowi uszczerbek rzędu 2-3 mld euro rocznie (obecnie wartość rosyjsko-ukraińskiej wymiany handlowej szacuje się na ok. 22 mld euro). Jednocześnie unijni urzędnicy przekonują, że w wypadku podpisania umowy stowarzyszeniowej w niedługiej perspektywie Ukraina będzie mogła liczyć na podwojenie swojego handlu z krajami UE (oznaczałoby to wzrost z 40 do 80 mld euro rocznie). Widać więc, że ukraińskie władze – prócz światłych europejskich idei – szanują również wartość matematyki i biznesowych wyliczeń. Jak bardzo Ukraińcy czują się swobodnie i pewnie, najlepiej świadczy fakt odrzucenia przez nich rosyjskiej propozycji kredytu na zakup gazu do podziemnych magazynów. Co więcej, Kijów zadeklarował również systematyczne zmniejszanie ilości gazu pozyskiwanego z Rosji.

ROSYJSKIE OSTRZEŻENIE DLA EUROPY?

Prawie 13 tys. żołnierzy, 250 wozów bojowych, 60 helikopterów i samolotów, czyli ćwiczenia Zapad 2013. Autor: DVIDSHUB Źródło: flickr.com

Prawie 13 tys. żołnierzy, 250 wozów bojowych, 60 helikopterów i samolotów, czyli ćwiczenia Zapad 2013. Autor: DVIDSHUB Źródło: flickr.com

20 września, Białoruś oraz obwód kaliningradzki. Skoro na Kijów już nie działają ani kij, ani marchewka, warto pokazać siłę gdzie indziej. 2,5 tys. rosyjskich oraz 10 tys. białoruskich żołnierzy, 250 wozów bojowych i 60 samolotów oraz helikopterów bierze udział w zakrojonych na szeroką skalę ćwiczeniach wojskowych pod kryptonimem „Zapad 2013”. Przeciwnikiem (wyimaginowanym) będą… Polska i kraje bałtyckie. Swoje zaniepokojenie scenariuszem przyjętym przez rosyjskich i białoruskich sztabowców wyraziły Estonia, Litwa i Łotwa. Zdaniem bałtyckich sztabowców manewry wypełnione są „antyzachodnią treścią”, a biorąc pod uwagę zmieniającą się sytuację militarną w regionie (na niekorzyść państw UE i NATO), należy bacznie przyglądać się działaniom rosyjskiej armii. Rosyjska strona twierdzi, że ćwiczenia mają charakter „antyterrorystyczny”, a w ich scenariuszu nie uwzględniono „syryjskiego wariantu„. Przypomnijmy – Rosjanie zadeklarowali chęć i możliwość wysłania do Syrii swoich żołnierzy w celu „pomocy przy pracy międzynarodowym kontrolerom broni chemicznej”.

ROSYJSKI PESYMIZM WZGLĘDEM PRZYSZŁOŚCI MOŁDAWSKICH WIN

Być może Mołdawii nie będzie dane wstąpić do UE po czerwonym dywanie, ale Kiszyniów zapowiada, że nie ustanie w swoim europejskim kursie. Autor: Estonian Foreign Ministry Źródło: flickr.com

Być może droga Mołdawii  do UE nie będzie usłana różami, ale Kiszyniów zapowiada, że nie ustanie w swoim europejskim kursie. Autor: Estonian Foreign Ministry Źródło: flickr.com

19 września, Moskwa. Władimir Putin ogłosił, że jeżeli Mołdawia podpisze umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską to może być pewna bankructwa swojego rynku winiarskiego. Jak stwierdził rosyjski prezydent Mołdawia nie ma alternatywy w eksporcie swoich win, gdyż jedynymi państwami, które byłyby zainteresowane importem tego towaru są Ukraina, Białoruś, Kazachstan, Rosja, czyli w większości państwa skupione w Unii Celnej. W odpowiedzi na wzrastające naciski Rosji względem Mołdawii, szefowa mołdawskiego MSZ Natalia German stwierdziła, że jej kraj jest gotowy nie ulec żadnym naciskom i będzie za wszelką cenę dążył do zacieśnienia związków z UE.

ARMENIA CO RAZ BLIŻEJ UNII CELNEJ

Czy armeńskim bazarom grozi zalew towarów z krajów Unii Celnej? Autor: mfcorwin Źródło: flickr.com

Czy armeńskim bazarom grozi zalew towarów z krajów Unii Celnej? Autor: mfcorwin Źródło: flickr.com

19 września, Erywań. Armeński rząd rozpoczął pracę nad zmianami w prawie, które są niezbędne dla przystąpienia do Unii Celnej. Zatwierdzona została tzw. mapa drogowa, czyli kolejne etapy przystosowywania kraju do akcesji. W mediach trwa również kampania mająca na celu popularyzację nowego kierunku integracyjnego Armenii. W ostatnim czasie pojawił się m.in. wywiad z białoruskim ambasadorem w Erywaniu, który stwierdził, że przystąpienie do Unii Celnej przyspieszy wzrost gospodarczy Armenii do poziomu 5-7 proc. PKB.

OBWE ROZPOCZYNA MISJĘ W GRUZJI

Obserwatorzy OBWE w akcji. Autor: OSCE Parliamentary Assembly Źródło: flickr.com

Obserwatorzy OBWE w akcji. Autor: OSCE Parliamentary Assembly Źródło: flickr.com

19 września, Tbilisi. Misja Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) rozpoczęła swoje prace w gruzińskiej stolicy. 16 ekspertów, 28 obserwatorów długoterminowych oraz ok. 300 krótkoterminowych będzie śledziło przebieg kampanii wyborczej oraz samych wyborów prezydenckich w Gruzji (planowanych na 27 października). Głównymi konkurentami będą Dawid Bakradze (Zjednoczony Ruch Narodowy, partia Saakaszwiliego) oraz Giorgi Margwelaszwili (Gruzińskie Marzenie, bliski współpracownik obecnego premiera Bidziny Iwaniszwiliego).

BAKU PRZYKRĘCA ŚRUBĘ

Władze Azerbejdżanu dbają o to by media pisały dobrze. Dobrze o władzy. Autor: Marco Fieber/Ostblog.org Źródło: flickr.com

Władze Azerbejdżanu dbają o to by media pisały dobrze. Dobrze o władzy. Autor: Marco Fieber/Ostblog.org Źródło: flickr.com

20 września, Baku. Perwiz Haszimli, azerski dziennikarz opozycyjnej gazety Bizim Yol, został aresztowany pod pretekstem… handlu bronią. Sam dziennikarz stwierdził, że sześć pistoletów z Iranu zostało mu podrzuconych podczas zatrzymania. Opozycja od razu określiła całą sprawę mianem „ustawki” i częścią szerszej akcji walki z mediami przeciwnymi obecnej władzy. Temperatura przed wyborami wzrasta więc z dnia na dzień.

HEORHIJ GONGADZE – DZIENNIKARZ NIEPOKORNY

13 lat temu uprowadzono i zamordowano Heorhija Gongadze - Ukraina pamięta. Autor: Nika Smetana Źródło: flickr.com

13 lat temu uprowadzono i zamordowano Heorhija Gongadze – Ukraina pamięta. Autor: Nika Smetana Źródło: flickr.com

16 września. M.in. w Kijowie, Charkowie i Doniecku odbyła się akcja „Bezkarność zabija” podczas której uczczono pamięć zamordowanego 13 lat temu Heorhija Gongadze oraz kilkudziesięciu innych dziennikarzy, którzy stracili życie w niepodległej Ukrainie. Założyciel portalu „Ukraińska Prawda” – niezależnego ukraińskiego medium,  które po dziś dzień cieszy się opinią jednej z najważniejszych stron internetowych w Ukrainie – zaginął 16 września 2000 roku. Jego pozbawione głowy ciało zostało odnalezione 2 miesiące później. Od lat podejrzewa się, że głównym zleceniodawcą porwania i zamordowania Gongadze był ówczesny prezydent Ukrainy, Leonid Kuczma. W lutym 2013 roku prokuratura wznowiła śledztwo w sprawie śmierci dziennikarza, twierdząc, że posiada dowody wskazujące na jednoznaczną winę 75-letniego Kuczmy. Sam prezydent stwierdził wówczas, że „nie ma i nie może być” żadnych takich dowodów. Rok wcześniej na dożywocie skazany został były generał ukraińskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ołeksij Pukacz, który w swoich zeznaniach o zlecenie morderstwa oskarżył właśnie Leonida Kuczmę oraz Wołodymyra Łytwyna.

więcej: OŁEKSANDR MOROZ O ŚMIERCI GONGADZE (wywiad Piotra Andrusieczki)

Facebook Comments
Tomasz Piechal
Starszy analityk ds. Ukrainy w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia

    Dziennikarz, publicysta, z wykształcenia etnolog. Swoje badania naukowe prowadził na Ukrainie, gdzie zajmował się kwestiami politycznymi (dystans między władzą a obywatelami) i historycznymi (UPA, Wielka Wojna Ojczyźniana, Wielki Głód). Współpracował m.in. z serwisami "dziennikarze.info", "gildia.pl", "psz.pl", "Gazetą Studencką", TVP1, działem Opinii "Super Expressu", "Rzeczpospolitą", "Dziennikiem Gazetą Prawną".

    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY