Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Ukraina: 5 proc. kraju dla Chin, FIFA karze za rasizm i nacjonalizm, walka o dywersyfikacje. Rosja: problemy z tolerancją. Armenia, Azerbejdżan, Gruzja: na podbój Nowego Jorku. Białoruś: białorusko-rosyjska gra o potas c.d. Mołdawia: tak dla wina w Europie.

CHINY W UKRAINIE?

Chińskie rolnictwo w Ukrainie co raz bardziej realne. Autor: Marcel Douwe Dekker Źródło: flickr.com

Chińskie rolnictwo w Ukrainie co raz bardziej realne. Autor: Marcel Douwe Dekker Źródło: flickr.com

Nie dość, że Chinom wciąż przybywa ludności, to teraz również ziemi. I to ziemi w Europie. Choć może brzmieć to niewyobrażalnie, Chińczycy wydzierżawili 5 proc. powierzchni Ukrainy (9 proc. terenów uprawnych kraju). To wszystko w ramach 50-letniego kontraktu  pomiędzy Xinjiang Production and Construction Corp a KSG Argo, który opiewa na sumę 2 mld. dolarów. Na 100 tysięcach hektarów ziemi (obszar wielkości Belgi – przyp. red.) w obwodzie dniepropietrowskim będzie uprawiane zboże oraz planowana jest olbrzymia hodowla trzody chlewnej. W zamian Chińczycy mają pomóc Ukraińcom wybudować autostradę na Krym oraz most nad Cieśniną Kercz, planowana jest również wymiana świń i plonów na wyposażenie rolnicze. A wszystko przez to, że Chiny, które pożytkują 1/5 produkcji spożywczej świata, same posiadają jedynie 9 proc. światowych ziem uprawnych. Podobne umowy Pekin podpisał już w Afryce, Ameryce Południowej i Azji Południowo-Wschodniej.

UKRAIŃSKA DYWERSYFIKACJA

Z jednej strony UE tuż, tuż, z drugiej - wciąż trzeba oglądać się na "Wielkiego Brata". Autor: y President of the European Council Źródło: flickr.com

Z jednej strony UE tuż, tuż, z drugiej – wciąż trzeba oglądać się na „Wielkiego Brata”. Autor: y President of the European Council Źródło: flickr.com

Tydzień wcześniej premier Mykoła Azarow oficjalnie potwierdził, że w najbliższych latach Ukraina będzię dążyć do uniezależniania się od Gazpromu, teraz widzimy pierwsze symptomy zmian. Według informacji Dziennika Gazety Prawnej w ciągu kilku miesięcy może dojść do zakontraktowania dostaw gazu z Polski w ilości 1,7 mld m sześć. Powalczą o to m.in. niemieckie RWE oraz Polskie Górnictwo Naftowe i Gazowe. Jest to część systematycznego dywersyfikowania źródeł dostaw gazu, a także ograniczania importu surowca z Rosji. W tym roku zamiast zakontraktowanych 52 mld m sześć. (lub minimalnych, wymaganych przez Rosjan, 41,6 mld m sześć.), Ukraińcy sprowadzą jedynie 18 mld m sześć. błękitnego paliwa. Jednocześnie Kijów od kilku miesięcy dokonuje dostaw zwrotnych gazu z Polski i Węgier, obecnie próbując zastosować podobny mechanizm w stosunku do Słowacji i RumuniiPrzypomnijmy – roczne zapotrzebowanie ukraińskiej gospodarki na gaz wynosi ok. 70 mld m sześć., z czego 20 mld m sześć. pokrywa eksploatacja źródeł własnych. Tym samym gry na dywersyfikację nie sposób obecnie inaczej rozpatrywać jak element walki o tańszy gaz z Rosji.

UKRAINA NA CENZUROWANYM ZA RASIZM I NAZIZM

28 września, Zurych. FIFA, światowy związek piłki nożnej, ukarał Ukrainę karą pieniężną oraz zadecydował, że mecz pomiędzy Polską a Ukrainą (11 października, Charków) odbędzie się bez udziału publiczności. Jest to reakcja na ekscesy rasistowskie i nacjonalistyczne, które miały miejsce we Lwowie 6 września podczas meczu z San Marino. Kibice imitowali dźwięki małpy, kiedy do piłki dochodził urodzony w Brazylii reprezentant Ukrainy Edmar, a na trybunach dopatrzono się rasistowskich banerów oraz dużej koszulki z numerem 88 (od ósmej literu alfabetu, czyli HH: Heil Hitler – przyp. red.). Większość polskich mediów uniknęła jednak nazwania wprost, jakie to elementy FARE (Football Against Rasicm Europe) uznało za rasistowskie – otóż były to symbole OUN-UPA. Czerwono-czarne flagi z tryzubem czy też wizerunki przywódców UPA – Romana Szuchewycza i Stepana Bandery. Decyzja FIFA spotkała się z natychmiastową reakcją ukraińskich nacjonalistów, którzy wystosowali petycję do FARE o zdjęcie ich symboliki ze spisu zakazanych elementów na stadionach. Cała sprawa zyskała duży rozgłos w ukraińskich mediach i społeczeństwie.

TO NIE JEST KRAJ DLA HOMOSEKSUALISTÓW
materiał z rosyjskiej telewizji

25 września, Moskwa. W szpitalu zmarł jeden z najbardziej znanych aktywistów ruchu LGBT w Rosji, Aleksiej Dawidow. Media głośno informowały o jego zatrzymaniu przez policję  w lipcu br., kiedy został pierwszym aresztowanym po wprowadzeniu przez rosyjskie władze nowego prawa przeciwko „propagandzie nie-tradycyjnych orientacji seksualnych wśród nieletnich” (Dawidow rozwinął transparent o treści „Bycie gejem jest normalne” przed biblioteką dziecięcą). Niektórzy uważają, że warunki w jakich przebywał podczas procesu znacząco pogorszyły jego stan zdrowia (był m.in. diabetykiem) i mogły pośrednio spowodować jego śmierć. Dwa dni później petersburski radny, Witalij Milonow nazwał brytyjskiego aktora, Stephana Frya, znanego aktywistę gejowskiego,  „wcieleniem zła”. Nie jest to pierwsze starcie obydwu mężczyzn – pierwsze miało miejsce podczas wizyty Brytyjczyka w Petersburgu w marcu br. podczas której Fry na potrzeby swojego filmu przeprowadził wywiad z Milonowem, jednym z twórców anty-homoseksualnej ustawy.

ROSYJSKIE METODY NA GREENPEACE
materiał w j. angielskim

26 września, Moskwa. Prawie 2/3 z 30 zatrzymanych aktywistów Greenpeace, którzy próbowali wdrapać się na platformę wydobywczą Gazpromu, nie dostało możliwości opuszczenia aresztu za kaucją. Sąd zdecydował się zatrzymać większość z nich w więzieniu do 2 miesięcy, na czas trwania śledztwa. Zatrzymanym grozi postawienie zarzutu piractwa, co w Rosji grozi wyrokiem do 15 lat pozbawienia wolności i karą w wysokości 500 tys. rubli (ok. 50 tys. złotych – przyp. red.). Sprawa stała się na tyle głośna, że wypowiedział się w niej Władimir Putin. Rosyjski przywódca stwierdził, że nazwanie zielonych aktywistów piratami jest dużym nadużyciem, ale niewątpliwie złamali oni międzynarodowe prawo.

KAUKASKI SEZON NA DYPLOMACJĘ W ONZ

Saakaszwili, który często w swoich wystąpieniach odnosi się do polskiego dorobku kulturowego musiał gdzieś usłyszeć jeszcze jedno zdanie: "Prawdziwego mężczyznę...". I postanowił skończyć przytupem. Autor: United Nations Photo Źródło: flickr.com

Saakaszwili, który często w swoich wystąpieniach odnosi się do polskiego dorobku kulturowego musiał gdzieś usłyszeć jeszcze jedno zdanie: „Prawdziwego mężczyznę…”. I postanowił skończyć przytupem. Autor: United Nations Photo Źródło: flickr.com

25 września, Nowy Jork. Coroczna sesja Zjazdu Ogólnego ONZ okazała się świetnym polem do popisu dla przedstawicieli kaukaskich państw. Szczególnie wyróżnił się przywódca Gruzji, Michaił Saakaszwili, który będąc na finiszu swojej drugiej kadencji prezydenckiej, nie uciekał od ostrych słów. W swoim przemówieniu nie unikał jednoznacznych tez i mocno skrytykował Rosję za jej politykę względem swoich sąsiadów i państwa Partnerstwa Wschodniego. Daleki od stonowanej dyplomacji okazał się również minister spraw zagranicznych Azerbejdżanu Elmar Mammadjarow, który domagając się od społeczności międzynarodowej zmuszenia Armenii do rozwiązania sporu o Górski Karabach jednocześnie skrytykował ją za przedłużający się stan nierozwiązania konfliktu. Mammadjarow stwierdził również, że armeńska polityka aneksji nie ma szans powodzenia, gdyż Karabach jest nierozerwalną częścią Azerbejdżanu. Śmiało można by było więc powiedzieć, że na Kaukazie bez zmian, ale Mammadajrow zadbał o nowości – według jego słów Baku dzięki swojej polityce umożliwiło zrównoważony rozwój wielu państwom Afryki, Azji i Ameryki Południowej.

MATKA

Łukaszenko tryska optymizmem i zaciera ręce. Autor: Presidencia de la República del Ecuador Źródło: flickr.com

Łukaszenko tryska optymizmem i zaciera ręce. Autor: Presidencia de la República del Ecuador Źródło: flickr.com

26 września, Mińsk. Zatrzymany przez białoruskie KGB dyrektor generalny Uralkali Władisław Baumgernter został zwolniony z aresztu śledczego i obecnie przebywa w areszcie domowym w jednym z wynajętych mińskich mieszkań – oświadczył adwokat zatrzymanego. Jak stwierdził prezydent Łukaszenko aresztowany zawdzięcza tę zmianę swojej… matce. Według słów białoruskiego przywódcy trzy-cztery dni wcześniej otrzymał on list od matki Bumgerntera, która prosiła o uwolnienie syna. Łukaszenko uznał ją za bardzo miłą i dobrą osobę, ale zaznaczył również, że on nie podejmował żadnych decyzji, gdyż białoruscy śledczy są absolutnie niezależni. Co ciekawe, kilka dni wcześniej Łukaszenko widział się z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem podczas ćwiczeń Zapad-2013. Choć według Łukaszenki obydwaj przywódcy nie mieli okazji specjalnie poruszać sprawy Uralkali (jedynie jako jeden z wątków rozmów podczas lotu do Kaliningradu), to jednak później nie tylko Baumgernter zmienił miejsce zatrzymania, ale również Rosjanie zdecydowali się zwiększyć dostawy ropy na Białoruś (choć wciąż poniżej wcześniej zakontraktowanej ilości), a nawet Łukaszenko optymistycznie stwierdził, że wraz z nowym właścicielem Uralkali z pewnością będzie musiało wrócić do współpracy z Białorusią. Przypomnimy – cały konflikt zaczął się w momencie, gdy Uralkali zrezygnowało z pośrednictwa Belaruskali w handlu potasem, narażając białoruską spółkę na olbrzymie straty. Był to element gry mający zmiękczyć Białoruś i przyczynić się do prywatyzacji państwowej spółki ergo przejęcia jej przez Rosjan.

MOŁDAWSKIE WINO NA EUROPEJSKICH STOŁACH

Mołdawskie wino jest już gotowe na eksport do Europy! Autor: hanspoldoja Źródło: flickr.com

Mołdawskie wino jest już gotowe na eksport do Europy! Autor: hanspoldoja Źródło: flickr.com

25 września, Bruksela. Trwa unijno-rosyjska rozgrywka z procentami w tle. Dokładniej z ok. 18 proc. W odpowiedzi na rosyjskie embargo na mołdawskie wino, Unia Europejska zdecydowała się otworzyć swoje rynki na ten produkt. Oznacza to, że Mołdawia będzie mogła eksportować dowolną ilość swojego narodowego trunku do krajów UE. Warunek jest tylko jeden – musi on spełniać unijne wymogi. Jak jednak twierdzą niektóre rosyjskie źródła, więcej może być w tym pustego politycznego gestu, niż realnej pomocy. Według „Głosu Rosji” unijny limit miał wynosić 180 mln litrów wina, a tymczasem – według informacji „GR” – w zeszłym roku jedynie 5,6 mln l tego trunku udało się Mołdawianom wyeksportować do UE. Dane ciekawe, zaiste, tylko pomylone o jedno zero – limit na mołdawskie wina wynosił w roku 2011 15 mln l. i w ciągu czterech lat miał być zwiększony do liczby 24 mln. l. Mołdawia w tym czasie praktycznie zawsze dochodziła do górnej granicy dopuszczonej ilości eksportowanego wina. Tym samym na koniec apel – czytajmy ze zrozumieniem. 

Facebook Comments
Tomasz Piechal
Starszy analityk ds. Ukrainy w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia

    Dziennikarz, publicysta, z wykształcenia etnolog. Swoje badania naukowe prowadził na Ukrainie, gdzie zajmował się kwestiami politycznymi (dystans między władzą a obywatelami) i historycznymi (UPA, Wielka Wojna Ojczyźniana, Wielki Głód). Współpracował m.in. z serwisami "dziennikarze.info", "gildia.pl", "psz.pl", "Gazetą Studencką", TVP1, działem Opinii "Super Expressu", "Rzeczpospolitą", "Dziennikiem Gazetą Prawną".

    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY