Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Klan rodziny Alijewów

Za niespełna 2 tygodnie, 9 października, mieszkańcy Azerbejdżanu będą wybierać prezydenta swojego kraju. Nie ma jednak wątpliwości, że po raz kolejny zostanie nim Ilham Alijew, syn Hajdara Alijewa, pierwszego prezydenta niepodległego Azerbejdżanu. Rodzina Alijewów rządzi Azerbejdżanem nieprzerwanie od 30 lat i nic nie wskazuje na to, by miało się to szybko zmienić.

Wstęp – Oligarchowie sąsiadów. Subiektywny przegląd Eastbook.eu

Imperium Alijewa, źródło: Eastbook.eu

Imperium Alijewa, źródło: Eastbook.eu

W cieniu ojca

Droga Ilhama Alijewa na szczyty azerbejdżańskiej polityki nie była szczególnie kręta i wyboista. Jako syn agenta KGB i radzieckiego aparatczyka od początku mógł liczyć na wsparcie i pomoc swojego rodziciela – m.in w uzyskaniu stosownego wykształcenia. W 1982 r. ukończył historię na Państwowym Moskiewskim Uniwersytecie Stosunków Międzynarodowych (w tym samy roku Jurij Andropow awansował Hajdara Alijewa na wicepremiera ZSRR), gdzie również się doktoryzował i do końca lat 80-tych prowadził wykłady.

Po upadku Związku Radzieckiego młody przedstawiciel rodu Alijewów prowadził prywatne interesy w Moskwie i Stambule. Jako typowy przedstawiciel postradzieckiej bananowej młodzieży, znany był w tym czasie ze swej rozrzutności i umiłowania do gier hazardowych – do tego stopnia, że ojciec gdy dowiedział się, iż jego pierworodny jest poważnie zadłużony u jednego z tureckich watażków nakazał zamknąć wszystkie kasyna w Azerbejdżanie.

W trosce o przyszłość swojego podopiecznego Alijew-senior niedługo po objęciu stanowiska prezydenta niepodległego Azerbejdżanu powierzył Ilhamowi w maju 1994 r. funkcję wiceprezesa Państwowego Przedsiębiorstwa Naftowego (SOCAR). Jak głoszą oficjalne biogramy przyszłego prezydenta, młody członek zarządu naftowego giganta szybko, bo już po czterech miesiącach, sprawdził się w nowym miejscu pracy. Okazał się być mianowicie kluczową postacią w trakcie negocjacji tzw. kontraktu stulecia dotyczącego zagospodarowania i eksploatacji złóż azerbejdżańskiego szelfu. Szczegółowych informacji na temat roli Ilhama w trakcie negocjacji jednakowoż brak.

Sukcesy w tak newralgicznej dla azerbejdżańskiej gospodarce sferze jak surowce energetyczne przekonały młodego Ilhama, że posiada wystarczające umiejętności do wejścia w świat wielkiej polityki, gdzie znacznie bardziej mógłby spożytkować swój potencjał. Ambicje syna wspierał Hajdar pomagając synowi w 1995 r. dostać się do parlamentu, w 1997 r. stanąć na czele Narodowego Komitetu Olimpijskiego i w końcu podkreślić błyskotliwą karierę polityczną nominacją na szefa rządu w 2003 r.

– Jest niezwykle inteligentny i ma pragmatyczne podejście w rozwiązywaniu problemów. Posiada szeroką wiedzę o współczesnym świecie, polityce i ekonomii. Jest energiczny i aktywny. Wierzę w niego jak w samego siebie  – chwalił potomka Hajdar Alijew w specjalnym wystąpieniu w azerbejdżańskiej telewizji w październiku 2003 r. w którym na niecałe dwa tygodnie przed wyborami prezydenckimi ogłosił, że rezygnuje ze startu na rzecz swojego syna (o wcześniejszym zaplanowaniu przekazania władzy świadczy fakt, że Alijew-młodszy odpowiednio wcześniej został zarejestrowany jako kandydat na prezydenta).

Amerykańska agencja wywiadu Stratfor miała o Ilhamie Alijewie inne zdanie: – Ilhamowi brakuje charyzmy, politycznych zdolności, kontaktów, doświadczenia, postury, inteligencji i autorytetu jego ojca. Mimo to Ilham Alijew zwyciężył w wyborach prezydenckich w 2003 r. uzyskując 76,84% głosów. Wybory zdaniem międzynarodowych obserwatorów nie spełniły standardów demokratycznych, co jednak nie przeszkodziło „zwycięzcy” objąć 31 października 2003 r. urząd prezydenta Azerbejdżanu. Kilka tygodni później, 12 grudnia, ojciec i mentor nowego azerbejdżańskiego przywódcy, Hajdar Alijew, zmarł w amerykańskiej klinice.

Na własny rachunek

Jestem jedynym, który jest w stanie kontynuować obraną przez Alijewa drogę. Staram się i będę się starał być takim jak mój ojciec – przekonywał podczas kampanii wyborczej 2003 roku Ilham Alijew. Te słowa wzięli do siebie zwłaszcza byli współpracownicy zmarłego Alijewa-seniora licząc, że przy młodym i niedoświadczonym przywódcy będą w stanie realizować własne interesy. Powszechnie liczono, że zajmując fotel swojego ojca, Ilham Alijew, będzie gwarantem wpływów ”starej gwardii”. Tak też było, ale tylko do czasu.

Mehriban i Ilham Alijewowie. Źródło:mehriban-aliyeva.org

Mehriban i Ilham Alijewowie. Źródło:mehriban-aliyeva.org


W pierwszym roku swojego urzędowania Ilham-junior mógł pozwolić sobie na mianowanie tylko jednego wysokiego rangą urzędnika – ministra spraw zagranicznych. Sytuacja zmieniła się, gdy we wrześniu 2004 r., a więc niecały rok po objęciu funkcji prezydenta,  w miejsce przedstawiciela starej elity młody Alijew powołał na szefa resortu obrony narodowej bliskiego sobie Eldara Machmudowa. Ilham Alijew swoją drogę do niezależności postanowił rozpocząć zgodnie z postradziecką tradycją – od przejęcia resortów siłowych.

Pracownicy ministerstwa obrony bez zbędnej zwłoki przystąpili do ataku. W marcu 2005 r. wszczęto śledztwo w sprawie tzw. wilkołaków w pagonach, w wyniku którego zarzuty o nadużywanie władzy, korupcję i zlecanie zabójstw usłyszało kilku wysokich rangą pracowników Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Dość szybko okazało się, że przestępcza działalność odbywała się za przyzwoleniem szefa resortu Ramilia Usubowa, jednego z najbardziej wpływowych polityków na azerbejdżańskiej scenie politycznej. Kropki nad i Alijew jednakowoż nie postawił oznajmiając, że wierzy w niewinność Usubowa. Ten gest minister doceni stając się wiernym stronnikiem prezydenta.

Akt łaski był sygnałem dla pozostałych członków dawnej elity informującym ich, że stare czasy bezpowrotnie mijają i ci, którzy zamierzają liczyć się w politycznej grze, muszą dostosować się do nowych reguł. Większość nie skorzystała jednak z okazji i oparła nadzieję na odzyskanie wpływów w byłym przewodniczącym azerbejdżańskiego parlamentu Rasulu Gulijewie. Ten dawny bliski współpracownik Hajdara Alijewa miał zjednoczyć starą elitę i poprowadzić ją do zbliżających się wyborów parlamentarnych. Przeciwni Ilhamowi Alijewowi członkowie rządu nie skrywali już swojej niechęci do Ilhama Alijewa otwarcie nawiązując kontakty z przedstawicielami opozycji (jeden z członków rządów demonstracyjnie nosił pomarańczowy krawat nawiązując do Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie i dając do zrozumienia, że Alijewa czeka los Leonida Kuczmy).

W całym planie oponentów azerbejdżańskiego przywódcy był tylko jeden problem, Gulijew musiał wrócić ze Stanów Zjednoczonych, gdzie od kilku lat przebywał na emigracji. 17 października 2005 r. samolot, którym Gulijew miał przylecieć do Baku został zmuszony do lądowania w Symferopolu na Ukrainie. Tam były przewodniczący parlamentu został na kilka dni aresztowany. Jak się okazało to uratowało go przed dłuższą odsiadką w ojczyźnie, gdyż na lotnisku w Baku czekali już na niego przedstawiciele azerbejdżańskiej prokuratury.

W tym samym czasie, z polecenia „nawróconego” ministra spraw wewnętrznych Ramila Usubowa rozpoczęto  masowe aresztowania niepokornych członków azerbejdżańskich władz. W ciągu kilku dni zatrzymani zostali prominentni działacze władz, w tym b. minister finansów Fikret Jusifow (który podczas przesłuchania miał przyznać, że Gulijew planował zamach stanu po powrocie do kraju), minister rozwoju gospodarczego Farchad Alijew (uznawany za jednego z najbardziej wpływowych oligarchów w Azerbejdżanie i „skarbnika” starej elity), minister opieki zdrowotnej Ali Insanow i szef administracji prezydenta Akif Muradwierdiejew. Aresztowanych oskarżono o planowanie przewrotu, zaś pozostałych nieprzychylnych Alijewowi członków rządu zdymisjonowano.

W ten sposób Ilham Alijew w ciągu kilkunastu miesięcy dokonał pełnej konsolidacji władzy wewnątrz struktur azerbejdżańskiej administracji państwowej. Swoją pozycję potwierdził w wyborach prezydenckich w 2008 r., w których został wybrany na drugą kadencję otrzymując 87,34% głosów. Przebieg  wyborów ponownie został skrytykowany przez międzynarodowe organizacje, czym sam zainteresowany niezbyt się przejął organizując rok później ogólnokrajowe referendum. Na jego mocy wprowadzono poprawki do azerbejdżańskiej ustawy zasadniczej m.in. likwidując limit kadencji prezydenta (przeczytaj: Zniesienie limitu kadencji prezydenta Azerbejdżanu narusza prawo międzynarodowe).

Mehriban Alijewa. Źródło: mehriban-aliyev.org

Mehriban Alijewa. Źródło: mehriban-aliyev.org


Rodzinny biznes

Ciekawą charakterystykę Ilhama Alijewa z tego okresu prezentowały raporty ambasady USA w Baku ujawnione przez Wikileaks. Według amerykańskich analityków zachowanie Alijewa przypomina połączenie osobowości dwóch braci Corleone ze znanego filmu Francisa Forda Coppoli „Ojciec chrzestny”. Podczas gdy w polityce zagranicznej Alijew odgrywa rolę Micheala Corleone, charakteryzując się „pragmatyzmem, powściągliwością i pozytywnym stosunkiem wobec integracji z Zachodem”, w polityce wewnętrznej wykazuje zaś cechy Sonny’ego objawiające się we „wzrastającym autorytaryzmie i wrogości wobec różnorodności poglądów politycznych”.

Dysonans pomiędzy rozsądnym podejściem w sprawach zagranicznych – przejawiającym się w kosmopolitycznym wizerunku prezentowanym zachodnim partnerom, z dopasowanymi garniturami i płynnym angielskim, a nieprzyjemną rzeczywistością objawiającą się podejściem do spraw krajowych, rodzi oczywiste pytanie w jaki sposób te dwie rzeczywistości są w stanie koegzystować – dziwili się pracownicy amerykańskiej dyplomacji w Baku.

„Mafijne” umiejętności Ilhama docenili działacze pozarządowi i dziennikarze. Pierwsi w ramach raportów Transparency International wysoko plasują państwo rządzone przez Alijewa w zestawieniach dotyczących skali korupcji, drudzy uznali samego prezydenta Azerbejdżanu za najbardziej skorumpowanego człowieka w 2012 r. Ten kompromitujący tytuł prezydent Azerbejdżanu otrzymał w związku z ujawnionymi w zeszłym roku informacjami na temat udziałów członków rodziny Alijewa w azerbejdżańskich przedsiębiorstwach państwowych.

Leyla Alijewa. Autor: World Economic Forum. Źródło: flickr.com

Leyla Alijewa. Autor: World Economic Forum. Źródło: flickr.com

Tytuł najbardziej skorumpowanego polityka członkowie Centrum Monitoringu Korupcji i Przestępczości Zorganizowanej przyznali Ilhamowi Alijewowi za „systematyczne przejmowanie przez rodzinę Alijewów udziałów w najbardziej lukratywnych przedsiębiorstwach państwowych”. W uzasadnieniu reporterzy powołali się na wyniki śledztwa prowadzonego przez dziennikarzy Radia Wolna Europa, które dostarczyły wiarygodnych informacji na temat udziałów członków rodziny Alijewa w azerskich bankach, firmach budowlanych, kopalniach złota i firmach telekomunikacyjnych. Według tych informacji azerski polityk zdołał także potajemnie zgromadzić pokaźny majątek za granicą, w tym m.in. w Czechach.

Według raportu Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) członkowie rodziny Alijewów (żona Mehriban oraz córki Leila i Arzu) są w posiadaniu udziałów w co najmniej kilku firmach zarejestrowanych w rajach podatkowych (m.in. w Malezji, Singapurze, Wyspach Dziewiczych). Pomimo obowiązku publikacji danych dotyczących wysokości dochodów i udziałów prezydenta i członków jego rodziny brak jest oficjalnych informacji na ten temat. Dziennikarze ujawnili, że ze wskazanymi firmami związany jest Hassan Gozul, azerski biznesmen irańskiego pochodzenia, realizujący państwowe zamówienia w branży budowlanej szacowane na co najmniej 4,5 mln dolarów. Oznacza to ni mniej ni więcej, że prace wykonywane w ramach państwowych inwestycji są realizowane przez firmy kontrolowane przez klan Alijewów

Z kolei dziennikarze The Washington Post i Daily Mail opublikowali informacje na temat posiadanych przez dzieci azerbejdżańskiego dyktatora nieruchomości wartych w sumie ok. 75 mln dolarów (co jest kwotą ponad 300 razy wyższą, niż roczne zarobki Alijewa oficjalnie wynoszące 228 tys. dolarów ) – w Dubaju, Paryżu i Londynie. Właścicielem luksusowych domów w Dubaju jest nawet najmłodszy z potomków Ilhama – Hajdar, który w wieku 11 lat figuruje jako posiadacz dziewięciu nadmorskich rezydencji w Dubaju wartych 44 mln dolarów – jak zilustrowali zachodni dziennikarze „równych średniemu wynagrodzeniu zwykłego obywatela Azerbejdżanu uzyskanego w ciągu 10 tys. lat pracy”.

Zobacz film na temat interesów rodziny Alijewów (jęz. ang.):


Szanse jakichkolwiek kontrkandydatów na wygranie z Alijewem w zaplanowanych na 9 października wyborach prezydenckich są bardzo małe. Wykreślenie z konstytucji zapisu o ograniczeniu limitu sprawowania urzędu prezydenta do dwóch kadencji w 2009 roku uzasadniono demokratyzacją systemu państwowego (sic!). W 2012 roku parlament Azerbejdżanu uchwalił dożywotni immunitet dla obecnego prezydenta i jego małżonki. Dzięki ropie pozycja azerskiej elity jest silna, a rozdrobniona opozycja ma nikłe szanse, by przejąć inicjatywę. Wszystko więc wskazuje na to, że Alijew wygra październikowe wybory i będzie wygrywał kolejne dopóki nie uzna, że przyszedł czas na oddanie władzy swojemu synowi.

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY