Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Paulina Lewczuk

Aleksandr Łukaszenka chce płacić 10 tys. dolarów za pierwsze dziecko

Białoruś od wielu lat zmaga się z problemem niżu demograficznego. Poza niską dzietnością dodatkowym problemem jest rokrocznie zwiększająca się emigracja młodych ludzi. Jak ten problem rozwiązać – proponuje Aleksandr Łukaszenka.

dziecko, źródło: flickr.com

dziecko, źródło: flickr.com

Pieniądze mają być sposobem, który zdopinguje młodych Białorusinów do szybszego zakładania rodziny. 10 tysięcy dolarów to suma, jaką miałaby otrzymać każda obywatelka Białorusi za urodzenie pierwszego dziecka. Jak powiedział podczas wizyty w zakładzie „BiełAZ” w  Żodzinie prezydent Aleksandr Łukaszenka:

– Teraz zastanawiamy się jak wspomóc kobiety. Jak wspomóc rodzinę… Zaproponowano mi taki projekt „Wielka rodzina”. Za pierwsze dziecko – 10 tysięcy dolarów. Za drugie – 20 tysięcy. Za trzecie – dwa razy więcej.

Nic dziwnego, że politycy szukają szybkiego sposobu na zwiększenie liczby mieszkańców kraju. Obecnie średnia wieku przeciętnego Białorusina to już niemal 40 lat. Ambitne plany wspomożenia białoruskiej demografii mogą pokrzyżować… pieniądze, których na takie wydatki po prostu nie ma. Według danych Demograficznego Rocznika Republiki Białoruś w 2012 roku narodziło się na Białorusi 115 983 dzieci, z czego 58 661 było pierworodnymi. Gdyby państwo zechciało ich rodzicom wypłacić obiecane przy projekcie „Wielka rodzina” pieniądze, musiałoby wydać na ten cel ponad 2 miliardy dolarów.  Jednocześnie, Aleksandr Łukaszenka obiecuje, że akurat na ten cel pieniądze się znajdą.

Jeśli nie będziemy mieli wystarczającego przyrostu naturalnego – wtedy nie ma co mówić o niepodległości.

Nawet jeśliby Białoruś rzeczywiście zaczęła wypłacać młodym matkom po 10 tysięcy dolarów za urodzenie dziecka to ich nagły przypływ na rynek doprowadziłby do gwałtownego wzrostu inflacji. Warto przypomnieć, że obecnie Białorusinki już otrzymują „becikowe”. Jest ono jednak niemal 11 razy mniejsze od proponowanego w projekcie „Wielka rodzina”.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY