Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Wybory prezydenckie w Azerbejdżanie demokratyczne, albo i nie

Po przeliczeniu niemal 100% kart wyborczych urzędująca głowa państwa, Ilham Alijew, został ponownie wybrany prezydentem Azerbejdżanu. Zachodnie misje obserwacyjne są podzielone w ocenie przebiegu wyborów.

Rodzina Alijewów głosuje w wyborach prezydenckich. Źródło: president.az

Rodzina Alijewów głosuje w wyborach prezydenckich. Źródło: president.az


Wyniki wyborów przedstawione dziś (10.10.2013) przez przewodniczącego azerbejdżańskiej CKW Mazachira Pachanowa po przeliczeniu niemal 100% kart do głosowania nie pozostawiają złudzeń – Ilham Alijew zapewnił sobie reelekcję przygniatającą przewagą głosów nad pozostałymi kandydatami do fotelu prezydenta Azerbejdżanu (przeczytaj: Ilham Alijew po raz trzeci). Nie czekając na ogłoszenie pełnych wyników Ilham Alijew w specjalnym wystąpieniu w telewizji podziękował swoim wyborcom za zaufanie i podkreślił, że wybory znów okazały się zwycięstwem demokracji w Azerbejdżanie.

Zobacz zdjęcia z dnia głosowania:

Nie wszyscy jednak zgadzają się z takim podsumowaniem przebiegu wyborów. – Podczas wyborów doszło do poważnych uchybień dotyczących ograniczania wolności zgromadzeń i stowarzyszania się oraz swobody słowa, co nie gwarantowało sprawiedliwego udziału kandydatów w procesie wyborczym – czytamy w oświadczeniu wydanym przez misję obserwacyjną OBWE. Zdaniem obserwatorów kandydaci nie mieli równego dostępu do mediów, które wyraźnie faworyzowały urzędującego prezydenta. W raporcie wskazano także na pobicia, zatrzymania i wszczynanie postępowań karnych wobec dziennikarzy, jako formy bezprawnego nacisku na przedstawicieli mediów. Ponadto zwrócono uwagę na przypadki zastraszania wyborców i kandydatów biorących udział w wyborach.

W trakcie dzisiejszej prezentacji raportu OBWE doszło do pewnego incydentu:


Inaczej proces wyborczy ocenili przedstawiciele misji obserwacyjnych Parlamentu Europejskiego  i Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Zgodnie z wnioskami obu raportów wybory w Azerbejdżnie zostały przeprowadzone w sposób „demokratyczny, transparenty i odpowiadający międzynarodowym standardom”. Przewodniczący misji europarlamentu Pino Arlacchi stwierdził, że w trakcie głosowania nie odnotowano żadnych poważniejszych naruszeń. Pochwalił za to wysoki poziom wyposażenia technicznego lokali wyborczych – obecność kamer i sprzętu komputerowego. – Ogólnie rzecz biorą wybory przebiegły w cichej i spokojnej atmosferze – podsumował Arlacchi.

Podobne wnioski płyną z oświadczenia misji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Przewodniczący misji Robert Walter zwrócił uwagę na wysoką frekwencję i aktywny udział kobiet w komisjach wyborczych. – W porównaniu z poprzednimi wyborami stworzono dla opozycji znacznie lepsze warunki dla swobodnej wypowiedzi. Na zadane podczas prezentacji raportu pytanie, dlaczego zatem w odróżnieniu od członków misji obserwacyjnej Zgr. Parl. Rady Europy przedstawiciele azerbejdżańskiej opozycji nie uznają wyniku wyborów Walter odpowiedział: Tak jak w każdym demokratycznym państwie, nasze wnioski nie mogą podobać się wszystkim. Jednakże są one maksymalnie obiektywne i odzwierciedlają rzeczywistość.

Zobacz relacje z przebiegu wyborów dziennikarki Radia Wolna Europa (jęz. ang.):

Źródła: osce.org, 1news.az, regnum.ru, radioazadlyg.org, rferl.org, apa.az, kavkaz-uzel.ru

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY