Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Kyryło Karabits: Trzeba być najlepszym. O I, CULTURE Orchestra i ukraińskiej muzyce klasycznej w Europie

4 września w Kijowie w ramach projektu „I, CULTURE Orchestrа” odbył się finałowy koncert europejskiego tournée. Międzynarodowa orkiestra, w której skład weszli młodzi utalentowani muzycy z Polski i krajów Partnerstwa Wschodniego, została objęta patronatem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Dyrygentem tegorocznej edycji I, CULTURE Orchestrа był Ukrainiec Kyryło Karabits. Mając 36 lat, zrobił zawrotną karierę muzyczną. Koncertował z wieloma orkiestrami świata, jest laureatem wielu nagród. W 2012 roku uzyskał tytuł najlepszego dyrygenta przyznawany przez Królewskie Towarzystwo Filharmoniczne w Londynie. O swojej drodze zawodowej, sytuacji ukraińskiej kultury oraz perspektywach młodych ukraińskich muzyków Kyryło opowiada w wywiadzie dla Eastbook.eu.

Диригент Кирило Карабиць. Фото надане Кирилом Карабицем.

Dyrygent Kyryło Karabits. Zdjęcie zostało udostępnione przez Kyryła Karabitsa.

Proszę opowiedzieć o Pana wrażeniach z pracy w projekcie I, CULTURE Orchestra.

Wrażenia z tej pracy są bardzo pozytywne. Spotkaliśmy się 15 sierpnia. Zobaczyłem 100 młodych muzyków z wielkimi oczami, którzy przybyli po to, aby uczyć się gry w orkiestrze. A po dwóch tygodniach mieliśmy już profesjonalny zespół. Obcowanie z młodym pokoleniem, z którym już straciłem więź, było bardzo interesujące. Jakiś czas temu znałem jeszcze młodych muzyków, w szczególności kijowskich. Jednak nowe pokolenie jest już mi nieznane. Spotkanie się z nimi, z ich problemami, marzeniami i pragnieniami było dla mnie interesujące. Nadzwyczaj przyjemne było również zapoznanie się z kolegami z Polski, Gruzji, Armenii, z tych krajów, z którymi kontakty twórcze są dzisiaj faktycznie przerwane.

W projekcie I, CULTURE Orchestra brało udział sporo uczestników z Ukrainy. W związku z tym moje następujące zapytanie: czy ukraińscy muzycy mają dziś perspektywy awansu na Zachodzie?

Perspektywy są zawsze. Jednak ukraińscy muzycy niestety nie mają dziś ich zbyt dużo. W jaki sposób muzyk, przykładowo skrzypek, buduje karierę? Może on zostać solistą, a może być muzykiem orkiestrowym. Do tego, by trafić do orkiestry europejskiej, trzeba uczestniczyć w przesłuchaniach. Niestety ukraińscy muzycy długo czekają na swoją kolej podczas przesłuchań. Jeśli francuska orkiestra szuka muzyka, to najpierw rekrutuje Francuzów, a następnie, jeśli ich brakuje, Niemców, Polaków i tak dalej… Czyli sytuacja wcale nie jest łatwa. Jak szukać rozwiązania – trudno powiedzieć. Jedyną drogą jest dążenie do bycia najwybitniejszym. Trzeba osiągnąć taki poziom, kiedy zostaniesz zakwalifikowany do kategorii najlepszych.

Концерт I, CULTURE Orchestrа у Національній філармонії України. Автор: Konrad Ćwik. Джерело: facebook.com/icultureorchestra

Koncert I, CULTURE Orchestrа w Narodowej Filharmonii Ukrainy. Autor: Konrad Ćwik. Źródło: facebook.com/icultureorchestra

Czy wystarczy nasz poziom wykształcenia do tego, aby grać na wysokim poziomie w europejskich orkiestrach?

Niestety nie wystarczy. Wymagania wobec muzyków obecnie są zupełnie inne. Dziś przykładowo nikt nie pozwoli grać Mozarta tak, jak grano go 30 lat temu. Dzisiaj istnieją zespoły, które wykonują muzykę na autentycznych instrumentach z tamtej epoki, stosują specjalne techniki gry. Dlatego, aby być konkurencyjnym, trzeba te techniki mieć opanowane i żyć we współczesnym europejskim świecie.

Na czym polega Pańska recepta na sukces? Jak Panu udało się wybudować taką karierę?

Udało mi się pewnie połączyć ukraińską emocjonalność z europejskim systemem. To technika, której nauczyłem się w Wiedniu, oraz bliżej nieopisywalne wychowanie wewnętrzne. Te dwie rzeczy są niezwykle ważne dla mojego rozwoju jako muzyka i dyrygenta.

Czy ktoś Panu pomagał? Czy zawdzięcza Pan komuś swój sukces?

Podobnych prezentów w życiu nie miałem. Nikt mnie nie mianował i sądzę, że osiągnąłem wszystko sam. W konkursach wygrywałem samodzielnie. Oczywiście dużo inspiracji dostawałem od swoich nauczycieli, od kontaktów z interesującymi osobistościami.

Jaki był wpływ ojca na kształtowanie się Pana jako muzyka?

Ojciec nigdy nie zmuszał mnie do zajęcia się muzyką. Po prostu obserwował i, gdzie się dało, podpowiadał… Nigdy nie przychodził do konserwatorium, nie zajmował się sprawami moich studiów. Po prostu był. I to mi wystarczało.

Najpierw grał Pan na fortepianie, a potem zadecydował o tym, by zostać dyrygentem. Co miało wpływ na taką Pana decyzję?

Jak każde dziecko, poszedłem do szkoły muzycznej, której nie lubiłem, w wieku 5 lat. Zaliczyłem normalny radziecki system kształcenia. A potem, w wieku czternastu lat, odczułem zainteresowanie dyrygenturą. Nie umiem powiedzieć dlaczego, ale zawsze mnie fascynowała jakaś energia emitowana przez orkiestrę. Ma ona jakąś siłę magiczną.

W filmie dokumentalnym, nakręconym przez studentów Mohylańskiej Szkoły Dziennikarstwa Iwan Hamkało powiedział, że są dyrygenci-diabły i są dyrygenci-aniołowie… Czy może Pań odnieść siebie do jakiejś jednej kategorii?

Trudno powiedzieć. Człowiek chce pracować twórczo, oddając swoją energię wewnętrzną, swoją siłę wewnętrzną, kiedy czuje się komfortowo. Przecież praca muzyka ma nie tylko aspekt techniczny, ale też duchowy.

Dyrygent gra bardzo ważną rolę w orkiestrze. To właśnie on odpowiada za ostateczny rezultat. Dlatego, jeśli mówimy o traktowaniu muzyków, to staram się zawsze mieć pozytywne nastawienie w pracy z nimi.

Czy istnieje w tym zawodzie cel, szczyt, którego osiągnięcie jest dla Pana najważniejsze?

Kiedyś chciałem trochę postudiować w Wiedniu, potem oczekiwałem na pierwsze zaproszenie jako dyrygent, następnie miałem dostać dużo zaproszeń od orkiestr. Ale wreszcie doszedłem do tego momentu, kiedy zrozumiałem, że dotarłem do końca listy rzeczy, o których zrealizowaniu zawsze marzyłem. Dzisiaj to wszystko mam. Teraz chciałbym pomóc Ukrainie, dać jakiś impuls do zmiany sytuacji kulturowej. Staram się to osiągnąć, dając tutaj koncerty.

Czy miał Pan okazje do wykonywania utworów ukraińskich kompozytorów za granicą?

Jest to bardzo skomplikowane. Podczas tournée I,CULTURE Orchestra graliśmy Latoszyńskiego [Borys Latoszyński – przyp. red.]. Sporo osób, dosyć dobrze znających się na muzyce, często odwiedzających koncerty, podchodziło do mnie i mówiło: – Jak to może być, że nie słyszeliśmy tego kompozytora i niczego o nim nie wiemy? Wydawałoby się, że wszystko już jest w Internecie, jednak nie słyszeliśmy tak wspaniałej muzyki…

Na tym polega nieszczęście. Skąd ludzie mogą wiedzieć o Latoszyńskim, jeśli nie ma bibliotek, do których można byłoby się zwrócić o materiał nutowy? Nie istnieją nawet strony internetowe z ukraińską klasyką muzyczną XX wieku. Dla wykonania „Grażyny” udostępniłem swój osobisty materiał nutowy. Gdybym tego nie zrobił, nie byłoby żadnej możliwości uzyskania tych nut inną, bardziej oficjalną drogą.

Z kim lub z czym kojarzy się Ukraina w kręgach muzycznych na Zachodzie?

Oni słyszeli tylko o jakichś odrębnych rzeczach. Jeśli chodzi o współczesnych kompozytorów, sądzę, iż znają tylko Sylwestrowa [Walentyn Sylwestrow – przyp.red.].

Czy chciałby Pań wrócić w Ukrainę i na jakich warunkach można byłoby tego się spodziewać?

Nie czuję się emigrantem, który opuścił kraj i mieszka obecnie za granicą. Często jestem w Ukrainie, zajmuję się różnymi projektami, koncertami. O powrocie nie ma mowy, ponieważ nie wyjeżdżałem. Jeśli natomiast chodzi o stałe miejsce pracy, to mój warunek jest następujący: chciałbym po prostu mieć wolność twórczą, uczucie tego, że swoją obecnością zmieniam świat na lepsze.

Kyryło Karabits urodził się w Kijowie w rodzinie znanego ukraińskiego kompozytora Iwana Karabitsa. Studiował w Ukraińskiej Narodowej Akademii Muzycznej im. Piotra Czajkowskiego i w Akademii Muzycznej w Wiedniu. Jako dyrygent zadebiutował w wieku 19 lat, prowadząc zespół „Kijowska Kamerata”. W roku 2002 dostał zaproszenie i rozpoczął pracę z Orchestre Philharmonique de Radio France. Od roku 2007 jest na stanowisku Głównego dyrygenta Orkiestry Bournemouth Symphony (Wielka Brytania). Koncertował z wieloma zespołami muzycznymi świata, m.in. Berlińską Orkiestrą Symfoniczną, orkiestrą Radia Frankfurt, Tokijską Orkiestrą Symfoniczną, Orkiestrą Symfoniczną Sydney, Brazylijską Narodową Orkiestrą Symfoniczną w San Paolo.

Tłumaczenie z języka ukraińskiego: Ludmiła Slesarewa

Już w piątek:

wywiad Tomasza Horbowskiego

z  Ewą Bogusz-Moore,

menedżerką I, CULTURE Orchestra

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY