Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Wyniki wyborów prezydenckich w Gruzji bez niespodzianek

Zgodnie z oczekiwaniami zwycięzcą wczorajszych wyborów prezydenckich w Gruzji został Giorgi Margwelaszwili. Kandydat Gruzińskiego Marzenia zdobył ponad 60% zapewniając sobie wygraną w wyścigu o fotel prezydenta Gruzji już w pierwszej turze. – Politycy Unii Europejskiej mają nowych partnerów politycznych w Gruzji, z którymi muszą zacząć poważnie rozmawiać – komentuje przebieg wyborów Paweł Lickiewicz, redaktor naczelny Eastbook.eu.

Bidzina Iwaniszwili i Giorgi Margwelaszwili. Źródło: facebook.com/Margvelashvili

Bidzina Iwaniszwili i Giorgi Margwelaszwili. Źródło: facebook.com/Margvelashvili

Zgodnie z oczekiwaniami zwycięzcą wczorajszych (27.10.2013) wyborów prezydenckich w Gruzji został Giorgi Margwelaszwili, kandydat rządzącej koalicji „Gruzińskie Marzenie”. Po przeliczeniu głosów z niemal 98% protokołów wyborczych Margwelaszwili uzyskał 62,1%. Drugie miejsce zajął przedstawiciel opozycyjnej partii Zjednoczony Ruch Narodowy ustępującego  prezydenta Micheila Saakaszwilego – Dawit Bakradze z wynikiem 21,75% głosów. Trzecie miejsce zajęła Nino Burdżanadze z wynikiem 10,19%.

Tuż po zakończeniu głosowania i prezentacji wyników exit polls, przegrany kandydat opozycji, Dawit Bakradze, pogratulował swojemu oponentowi i wyraził gotowość współpracy z nowym prezydentem. Znacznie trudniej swoją przegraną przyjęła natomiast Nino Burdżanadze, która oskarżyła władze o sfałszowanie wyborów. Według jej sztabu wyborczego powinna odbyć się druga tura wyborów w których była przewodnicząca gruzińskiego parlamentu zmierzyć miałaby się z Margwelaszwilim.

Mimo wyraźnego spolaryzowania sceny politycznej (głównie za sprawą osobistego antagonizmu premier Bidziny Iwaniszwilego i prezydenta Micheila Saakaszwilego) frekwencja wyborcza wyniosła zaledwie 46,6%. Obserwatorzy tłumaczą ten fakt przewidywalnym wynikiem wyborów oraz zmęczeniem gruzińskiego społeczeństwa polityką. Jak jednak podkreślają członkowie misji obserwacyjnych wybory przebiegały wyjątkowo spokojnie i w pełni odpowiadały standardom demokratycznym.

Komentarz Pawła Lickiewicza, Redaktora Naczelnego Eastbook.eu

Zachodni politycy okazywali chłodny dystans wobec nowego premiera i lidera Gruzińskiego Marzenia, Bidziny Iwaniszwilego. Po przekonywującej wygranej w pierwszej turze wyborów prezydenckich kandydata Gruzińskiego Marzenia, ta sytuacja będzie musiała ulec zmianie. Gruzini, mimo braku obiecanej poprawy sytuacji ekonomicznej w kraju, po raz drugi w ciągu roku głosowali za formacją Iwaniszwilego. Politycy Unii Europejskiej mają nowych partnerów politycznych w Gruzji, z którymi muszą zacząć poważnie rozmawiać.

 

Wczorajsze wybory prezydenckie to drugie demokratyczne i wolne wybory w Gruzji. Świadczy to o wielkiej jakościowej zmianie, która dokonała się w kraju w ciągu ostatniej dekady. Z uwagą należy przyglądać się tym sukcesom, które niestety nie muszą być trwałe. W związku z ogłoszoną decyzję Iwaniszwilego o rezygnacji z roli premiera i „odejściu z polityki”, możemy spodziewać się przeniesienia ośrodka decyzyjnego z kancelarii szefa rządu do prywatnej posiadłości miliardera. Może to mieć negatywne skutki dla przejrzystości systemu politycznego. Jeżeli tak scenariusz okaże się prawdziwy, będzie to smutne zakończenie okresu reform i modernizacji kraju po Rewolucji Róż z 2004 roku.

 

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY