Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

W Azerbejdżanie prezydentów wybiera się inaczej

Wybory prezydenckie 9 października 2013 r. były dla Azerbejdżanu z wielu powodów przełomowymi. Po pierwsze, umożliwiły one obecnemu prezydentowi piastowanie stanowiska trzecią kadencję z rzędu. Taką możliwość zyskał on po referendum 18 marca 2009 r., po którym zostały wprowadzone odpowiednie zmiany do Konstytucji. Po drugie, opozycja, a dokładniej jej tradycyjne skrzydło, po raz pierwszy uczestniczyła w wyborach prezydenckich z jednym kandydatem. Kandydatem na prezydenta Krajowej Rady Sił Demokratycznych zjednoczonej opozycji był historyk Dżamil Hasanli. Po trzecie, kraj stanął przed wyborem – demokratyzacja i wolne wybory, czy trzecia kadencja i wzmocnienie autorytaryzmu. Optymistów było nie tak dużo, jednak ludzie liczyli na cud.

Zaprzysiężenie Ilhama Alijewa na prezydenta. Źródło: president.az

Zaprzysiężenie Ilhama Alijewa na prezydenta. Źródło: president.az

Cud się nie zdarzył. Ilham Alijew zachował fotel prezydencki i Azerbejdżan poczynił pewien krok w stronę „białorutenizacji” kraju. Tak więc, Azerbejdżan wzmocnił swój status najbardziej autorytarnego państwa Kaukazu Południowego, a Ilham Alijew wyszedł z cienia swojego ojca, stając się po raz trzeci z rzędu prezydentem Azerbejdżanu.

Zgodnie z danymi, opublikowanymi przez Centralną Komisję Wyborczą (CKW) Azerbejdżanu, na Ilhama Alijewa zagłosowało 84,54% wyborców, na jego najbliższego konkurenta Dżamila Hasanliego oddało głos około 6%.

W wyborach prezydenckich Azerbejdżanu uczestniczyło 10 kandydatów. W 6-minutowych debatach przedwyborczych, przeznaczonych przez CKW dla kandydatów w telewizji publicznej, sam Ilham Alijew nie brał udziału. Był tak pewny swojego zwycięstwa, że nawet nie zwrócił się do narodu z wezwaniem o głosowanie na niego.

Jednakże wybory odbyły się z poważnymi naruszeniami. Co więcej, na dzień przed wyborami nie obyło się bez skandalu. Wyniki głosowania były znane na dzień przed wyborami. Dane pojawiły się na portalach społecznościowych w wyniku „awarii technicznej”. CKW Azerbejdżanu opracowała specjalne aplikacje dla iPhone’a i Androida. I dlatego wszyscy, którzy pobrali i uruchomili aplikację, zobaczyli liczbę głosów, zebranych przez kandydatów. Na przykład, na obecnego prezydenta Ilhama Alijewa zagłosowało 72,76%. Na kandydata opozycji Dżamila Hasanliego – 7,4%. Oprócz wyników końcowych, aplikacja pokazywała, w którym okręgu wyborczym jaki procent wyborców zagłosował.

Aplikacja, wyniki wyborów w Azerbejdżan, źródło: zrzut z ekranu, huffingtonpost.

Aplikacja, wyniki wyborów w Azerbejdżan, źródło: zrzut z ekranu, huffingtonpost.com

Opozycja nie uznała wyników wyborów i oświadczyła, że będzie kwestionować wyniki za pomocą wszystkich legalnych środków. Również wybory te zostały poddane surowej krytyce przez misję obserwacyjną OBWE. Według wstępnego raportu Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE, obliczenie głosów zostało oceniano w większości negatywnie. W 58% lokali wyborczych, gdzie odbywały się obserwacje (11% ogólnej liczby lokali wyborczych), były dopuszczone poważne naruszenia.

Specjalna konferencja prasowa obserwatorów z OBWE, podsumowująca wyniki wyborów prezydenckich wywołała silną reakcję i niezadowolenie przedstawicieli rządu i prorządowych dziennikarzy obecnych na sali konferencyjnej. Briefing, który mógł zakończyć się bójką, faktycznie został przerwany. Zwolennicy Ilhama Alijewa oskarżyli OBWE o stronniczość. Również krytycznie ocenił wybory Departament Stanu USA.

Jednak obserwatorzy Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE) i Parlamentu Europejskiego oświadczyli, że wybory były przejrzyste i demokratyczne, mimo niekończących się poważnych problemów z wolnością słowa.

W sobotę 12 października w kompleksie sportowym „Mahsul” Rada Krajowa przeprowadziła pierwsze posiedzenie po wyborach. Zwolennicy Dżamila Hasanliego żądają uchylenia ogłoszonych wyników wyborów prezydenckich z 9 października i przeprowadzenia nowych.

Tymczasem, Ilham Alijew w dalszym ciągu otrzymuje gratulacje. Jednym z pierwszych pogratulowali mu prezydenci Rosji, Ukrainy, Białorusi, Gruzji, Turcji i Estonii. Otrzymał również gratulacje od premiera Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana, Przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping i premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Jednak prezydent USA Barack Obama i przywódcy krajów europejskich nie śpieszą się z gratulowaniem Ilhamowi Alijewowi jego trzeciej kadencji…

Tłumaczenie: ASB

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY