Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Piechal

Tygodnik Wschodni (28 X – 3 XI)

Gruzja: Gruzińskie Marzenie bierze wszystko. Ukraina: opozycjne razem a jednak osobno, rosyjskie przeciąganie liny. Rosja: wywiadowcza histeria. Białoruś: konflikt bojarów.  Azerbejdżan: nagrodzony mołdawski ombudsman, odgrzewanie konfliktu o Górski Karabach. 

GRUZIŃSKIE MARZENIE BIERZE WSZYSTKO
materiał Euronews (j. angielski)

28 października, Tbilisi. Wybory prezydenckie zdecydowanie wygrywa kandydat rządącej partii, Giorgi Margwelaszwili. Z wynikiem 62,12 proc. głosów przedstawiciel Gruzińskiego Marzenia zdeklasował swoich konkurentów. Drugie miejsce z 21,72 proc. zajął Davit Bakradze ze Zjednoczonego Ruchu Narodowego (partia Micheila Saakaszwiliego), trzecie z 10,19 proc. Nina Burdżanadze. Rezultat ten oznacza definitywny koniec rządów Micheila Saakaszwiliego w Gruzji. Sytuacja w Gruzji jest na tyle napięta, że co raz częściej spekuluje się na temat postawienia ustępującemu prezydentowi zarzutów przez gruzińską prokuraturę (były minister obrony i szef Departamentu Więziennictwa został właśnie skazany na 3 lata i 9 miesięcy więzienia, w areszcie wciąż przebywa były premier Iwane Merabiszwili). Saakaszwili wpierw zapowiedział, że nie ma zamiaru opuszczać kraju i emigrować, po czym… wyjechał do Brukseli. Swoją obietnicę spełnił za to Bidzina Iwaniszwili, który zapowiedział, że w listopadzie zrezygnuje z kierowania rządem – nowym premierem został pełniący do tej pory funkcję Ministra Spraw Wewnętrznych, Irakli Garibaszwili.

WIĘCEJ W TEMACIE:
Krzysztof Nieczypor (Eastbook.eu) komentuje wyniki wyborów prezydenckich w Gruzji
Reuters komentuje powołanie na stanowisko premiera Irakliego Garibaszwiliego (j. angielski)

RAZEM A JEDNAK OSOBNO?

Czy uda się liderowi UDAR-u przystąpić do walki o fotel prezydenta? źródło:facebook.com/Vitaliy.Klychko

Czy uda się liderowi UDAR-u przystąpić do walki o fotel prezydenta? źródło:facebook.com/Vitaliy.Klychko

29 października, Kijów. Nie milkną echa głosowania Rady Najwyższej Ukrainy z 24 października, które może wykluczyć Witalija Kłyczkę z wyborów prezydenckich w 2015 roku. Chodzi o dwie poprawki do prawa podatkowego, które głoszą, że osoba płacąca podatki w innym kraju przez kilka lat może nie zostać uznana za mieszkańca Ukrainy. W połączeniu z prawem wyborczym i Konstytucją zapis ten zamknął by drogę do prezydentury Kłyczce, które od kilku lat rozlicza się z fiskusem w Niemczech. Cała sprawa jest o tyle ciekawa, że autor poprawek, deputowany z ramienia opozycyjnej „Batkiwszczyny” Ihor Bryczenko, stwierdził, że… to nie on je zgłosił, tylko ktoś inny, kto podrobił jego podpis. W związku z tym jedna z deputowanych UDAR-u zgłosiła zawiadomienie do prokuratury o dokonaniu przestępstwa, a podpisy Bryczenki został poddane ekspertyzie. Grafolodzy stwierdzili, że są one… prawdziwe. Zamieszanie więc trwa w najlepsze, a cała sprawa budzi dużo wątpliwości, co do wspólnej gry opozycji. Według UDAR-u cała afera jest bowiem świadectwem cichego sojuszu pomiędzy „Batkiwszczyną” a Partią Regionów, którym nie w smak jest popularność Witalija Kłyczki.

WIĘCEJ W TEMACIE:
Ukraińska Prawda opisuje aferę związaną ze zmianami w ukraińskim prawie podatkowym (j. ukraiński)

PRZECIĄGANIE LINY

Dmitrij Miedwiediew na straży Wielkiej Rusi? Autor: payalnic Źródło: flickr.com

Dmitrij Miedwiediew na straży Wielkiej Rusi? Autor: payalnic Źródło: flickr.com

28 października, Petersburg. Rosja nie składa broni. Widząc, że niespodziewanie sprawa podpisania umowy stowarzyszeniowej pomiedzy Ukrainą a UE w Wilnie wciąż nie zmierza ku finalizacji (ciągle nie rozwiązana sprawa uwolnienia Julii Tymoszenko i wyraźna gra na czas Kijowa, która na tyle zirytowała przedstawicieli UE, że minister Sikorski zdecydował się na słowa, że umowa może zostać podpisana… za rok) Moskwa postanowiła uderzyć. Szef Gazpromu Aleksiej Miller stwierdził, że Ukraina jest winna rosyjskiej spółce kwotę 882 mln dolarów. Żądanie natychmiastowej zapłaty wzmocnił swoim wystąpieniem rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew. Stwierdził on, że przy całej wyrozumiałości Moskwy dla problemów gospodarczych Kijowa, Rosja nie może dłużej sobie pozwolić na przymykanie oczu w kwestiach finansowych. Miedwiediew poradził Ukraińcom by ci, skoro tak bardzo dążą do UE, poszukali pieniędzy na spłatę swoich zobowiązań w Brukseli. Co ciekawe, unijni urzędnicy faktycznie zastanawiają się nad pomocą finansową dla Kijowa, by ten nie uległ rosyjskiej presji. Warto zaznaczyć, że sprawa gazu jest elementem większej rosyjskiej gry zatytułowanej „Jak zniechęcić Ukrainę do UE?”. Rosyjska telewizja publiczna Rossija 24 przez cały ostatni tydzień emitowała specjalny cykl programów „Rozwód po ukraińsku”, minister spraw zagranicznych Sergiej Ławrow głośno zastanawiał się nad obowiązkiem posiadania paszportu zagranicznego przez Ukraińców, którzy chcieliby przekroczyć granicę z Rosją (obecnie wystarcza dowód osobisty), a doradca Putina, Sergiej Głaziew, straszy Kijów perspektywą zerwania dwustronnej umowy, która m.in. reguluje obecne granice pomiędzy obydwoma państwami.

WIĘCEJ W TEMACIE:
Reuters o nowej rosyjsko-ukraińskiej wojnie gazowej na horyzoncie (j. angielski)
Rossija 24, „Rozwód po ukraińsku” – materiał poświęcony eurointegracyjnym dążeniom Ukrainy (j. rosyjski)

WYWIADOWCZA PANIKA

G20 у Санкт-Петербурзі. Джерело: g20russia.ru

Miłe były złego początki? Źródło: g20russia.ru

30 października, Bruksela. Wywiadowcza panika trwa w najlepsze. Chwilę po tym jak świat obiegła informacja, że Amerykanie podsłuchiwali rozmowy 35 najważniejszych przywódców świata, polityczni liderzy stali się znacznie bardziej podejrzliwi, niż kiedyś. Prezydent Rady Europejskiej Herman Van Rompuy zdecydował się przekazać prezenty otrzymane od Rosjan podczas szczytu G20 w Petersburgu do sprawdzenia służbom. Na wszelki wypadek, gdyby okazało się, że podarki w postaci pendrive’ów itp. są „lekko wywiadowczo” zmodyfikowane. Unijny przywódca miał także wysłać sekretną notatkę do innych uczestników szczytu, by ci uważali na rosyjskie prezenty. Niedługo po tym włoskie dzienniki m.in. La Stampa ogłosiły, że w rosyjskich podarkach odkryto oprogramowanie umożliwiające wykorzystanie ich w celach wywiadowczych. Wybuchł skandal, który został szybko uspokojony – włoskie informacje zostały zdementowane przez rzecznika Komisji Europejskiej, który stwierdził, że sprzęt był bezpieczny. Z wielkiej chmury, mały deszcz, ale informacja o rosyjskich szpiegowskich koniach trojańskich skutecznie przykryła inną ważną informację. Przebywający w Rosji człowiek, który rozpętał ostatnią wywiadowczą zawieruchę, Edward Snowden, nie tylko pokochał Rosję, ale również otrzymał pracę. Amerykanin będzie programistą jednego z rosyjskich portali. Od razu jakoś tak cieplej się na duszy robi.

WIĘCEJ W TEMACIE:
The Telegraph na temat szpiegowania liderów G20 przez Rosjan

ŚCIGANI

Co tydzień pojawiają się nowe tematy do rozmów między obydwoma przywódcami. Źródło: kremlin.ru

Co tydzień pojawiają się nowe tematy do rozmów między obydwoma przywódcami. Źródło: kremlin.ru

27 października, Moskwa. Czytając depesze białoruskiej agencji prasowej można było dojść do wniosku, że miniony tydzień był pełen owocnych i strategicznych spotkań – władze Białorusi prowadziły rozmowy z Ekwadorem, Turcją oraz Chinami. Wyłania się obraz Mińska jako potężnego rozgrywającego na europejskiej scenie politycznej i poważnego gospodarczego partnera. Tymczasem warto pamiętać, jak wygląda świat wielkiego biznesu w kraju rządzonym przez Łukaszenkę. W areszcie „domowym” w Mińsku wciąż przebywa były prezes Urałkalij, Władysław Baumgernter, a białoruskie KGB próbowało dokonać kolejnego zatrzymania. Tym razem aresztowanym miał być były prezes Białoruskiej Kompanii Potasowej, Dmitrij Samojłow. Całej sprawie smaczku dodaje fakt, że próbę jego zatrzymania Białorusini podjęli na Dworcu Leningradzkim w Moskwie, gdzie podejrzany czekał na pociąg relacji Moskwa-Petersburg. Samojłow zachował na tyle zimnej krwi by zawiadomić rosyjską policję, która udaremniła jego pojmanie przez białoruskie KGB. Białorusini zdementowali te doniesienia nazywając ich „wierutną bzdurą”. Nie ulega jednak wątpliwości, że gra jest co raz ostrzejsza, a ja nie mogę oprzeć się wrażeniu, że można już swobodnie zacząć używać do jej opisu terminologii z konfliktów bojarów. Tym bardziej nie powinno dziwić przedłużenie względem Białorusi sankcji ze strony UE.

GÓRSKI KARABACH – SPRAWA MIĘDZY ARMENIĄ,
AZERBEJDŻANEM, ROSJĄ I… MOŁDAWIĄ

Agdam, Górski Karabach, autor: Marco Fieber, źródło: flickr.com

Agdam, Górski Karabach, autor: Marco Fieber, źródło: flickr.com

1 listopada, Baku. Azerbejdżan oficjalnie ogłosił przyznanie nagrody mołdawskiej rzecznicce praw obywatelskich, Aureli Grigoriu. Honorowy Medal od azerskiego parlamentu został wręczony mołdawskiemu ombudsmanowi za jej słowa wypowiedziane w Armenii. Kilka miesięcy temu podczas konferencji zatytułowanej „Europejskie standardy rządów prawa i granice uznawalności władz w państwach Unii Europejskiej” w Erywaniu, mołdawska rzeczniczka praw obywatelskich skrytykowała Armenię za okupację Górskiego Karabachu. W Erywaniu zawrzało, w Baku się radowano, a teraz sprawa ma swoją kontynuację. Górski Karabach jak zwykle jest tematem, który elektryzuje obydwa państwa – prócz nagrody dla mołdawskiego ombudsmana, o podwyższenie temperatury zadbał rosyjski pułkownik Andriej Ruzinskij. Dowódca bazy rosyjskich sił stabilizacyjnych w Górskim Karabachu stwierdził, że w wypadku podjęcia przez Azerbejdżan działań wojennych, Rosjanie zainterweniowaliby. Tym samym znów ożyły spory o rolę Rosji w całym konflikcie i o tym, jak Moskwa próbuję ten cały konflikt rozegrać. Część ekspertów twierdzi, że m.in. dzięki grze w tej sprawie Rosjanom udało się odciągnąć Erywań od podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE. Niedawna decyzja Armenii o przystąpieniu do Unii Celnej spowodowała, że jej uczestnictwo w zbliżającym się szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie powoli staje się symboliczne i pozbawione większego znaczenia.

WIĘCEJ W TEMACIE:
Szymon Ananicz (Ośrodek Studiów Wschodnich) o armeńskim odwrocie od UE
Aleksandra Jarosiewicz i Krzysztof Strachota (Ośrodek Studiów Wschodnich) o rozmrażaniu konfliktu o Górski Karabach

Facebook Comments
Tomasz Piechal
Starszy analityk ds. Ukrainy w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia

    Dziennikarz, publicysta, z wykształcenia etnolog. Swoje badania naukowe prowadził na Ukrainie, gdzie zajmował się kwestiami politycznymi (dystans między władzą a obywatelami) i historycznymi (UPA, Wielka Wojna Ojczyźniana, Wielki Głód). Współpracował m.in. z serwisami "dziennikarze.info", "gildia.pl", "psz.pl", "Gazetą Studencką", TVP1, działem Opinii "Super Expressu", "Rzeczpospolitą", "Dziennikiem Gazetą Prawną".

    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY