Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Ambiwalentne uczucia premiera Azarowa

Premier Ukrainy, Mykola Azarow przedstawił ostatnio swoim rodakom cały wykaz ekonomicznych strat, do których może doprowadzić podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE. Uczucia Azarowa w stosunku do integracji europejskiej są sprzeczne, ponieważ wcześniej podkreślał, „że władza robi wszystko, aby nastąpiło zbliżenie Ukrainy z Europą”.

Микола Азаров. Джерело: facebook.com/Nikolay.Azarov

Mykoła Azarow. Źródło: facebook.com/Nikolay.Azarov

Pieniądze

Istnienie sprzecznych impulsów i emocji wobec tego samego obiektu określana jest przez psychologów i psychiatrów jako ambiwalencja. Nie napomykam, że premier jest chory, jednak podobne rozdwojenie może stanowić niebezpieczeństwo dla Ukrainy.

Swoje obawy dotyczące ekonomicznej części umowy stowarzyszeniowej z UE Azarow przedstawił w Doniecku podczas konferencji obwodowej organizacji Partii Regionów. Według premiera przyjęcie europejskich standardów i warunków technicznych, które powinno nastąpić w wyniku podpisania umowy, wymaga ze strony Ukrainy zainwestowania 160 miliardów euro. Dodał także, że jeśli to się nie odbędzie, to strefa wolnego handlu może doprowadzić Ukrainę do ogromnych strat ekonomicznych, gdyż Ukraina otwiera swoje granice dla konkurencyjnej produkcji europejskiej.

Później w wywiadzie dla kanału telewizyjnego Inter, Azarow mówił, że podpisanie umowy stowarzyszeniowej nie gwarantuje uzyskanie przez Ukrainę dodatkowego kredytowania. – Nie oczekiwaliśmy i nie wiążemy naszych aspiracji dotyczących podpisania umowy stowarzyszeniowej z koniecznością kredytowania i uzyskania jakichkolwiek kredytów. Świetnie rozumiemy, że nie uzyskamy żadnych kredytów i nie jesteśmy na to zorientowani, – mówił premier.

Polityk przypomniał, że Unia Europejska jeszcze kilka lat temu złożyła obietnicę o przyznaniu Ukrainie 610 mln euro, jednak za każdym razem uzależniała przyznanie tych pieniędzy od wykonania szeregu warunków. – Obecnie wiąże się ono z zawarciem umowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, – mówił Azarow.

Zdaniem premiera rząd Ukrainy nie ukrywa istniejących problemów, a wręcz o nich mówi: – Ci, którzy myślą, że nazajutrz po podpisaniu umowy nasze drogi staną się ładne, szkoły nowoczesne, szpitale super nowoczesne, niech wiedzą, że to wszystko jest kłamstwem. Czeka na nas ogromna praca… – podsumował.

Żal

Jednocześnie premier wyraził żal w związku z tym, że strona europejska nie przedstawiła konkretnych propozycji dotyczących zmiany orientacji ukraińskiego eksportu. – Podczas spotkań z partnerami z UE dość otwarcie rozmawialiśmy o tej sytuacji, którą obecnie mamy, opowiadaliśmy o swoich problemach, proponowaliśmy im, aby przede wszystkim pomogli nam w rozwiązaniu kwestii dotyczącej zastąpienia dostaw naszych produktów eksportowych, – powiedział.

Mowa w szczególności o możliwościach Ukrainy w dostawach wyposażenia w dziedzinie energetyki i transportu. – Ogromnie szkoda, że UE na razie nie działa aż tak sprawnie, jak by się chciało. Zadaliśmy to pytanie jeszcze w lipcu, a mamy już listopad, jednak konkretnych propozycji dotychczas nie otrzymaliśmy, – zauważył ukraiński premier.

Dwie twarze premiera

Azarow niejednokrotnie podkreślał swoją przychylność wobec idei integracji europejskiej. Dokładnie miesiąc temu na oficjalnej stronie rządu Ukrainy pojawił się komunikat o tym, że podpisanie umowy stowarzyszeniowej i Umowy o Strefie Wolnego Handlu między Ukrainą a Unią Europejską otworzy dodatkowe możliwości dla współpracy Ukrainy i Unii Celnej. Premier nie miał wówczas obaw nawet przed działaniami Rosji. Później w cytowanym już wywiadzie dla Intera oświadczył, że w ciągu 10 miesięcy obrót towarowy z Rosją zmniejszył się o 25%. – My nie tylko nie chcemy konfrontacji, my po prostu nie pozwolimy na nią. Nigdy, przynajmniej dopóty dopóki obecny rząd i nasz prezydent stoją na czele kraju, pomiędzy Rosją a Ukrainą nie będzie wrogości. Jest to nasze zasadnicze przekonanie, – zaznaczył Azarow.

Premier się zastanowił i przeraził – 15 lat wytężonej pracy skierowanej na rozwój gospodarki, utrata wsparcia ze strony Kremla, nieskończone ustępstwa, modernizacja… komu to wszystko jest potrzebne?

W sytuacji, gdy mówi się, że prezydent i rząd czynią wszystko, co  możliwe, w celu podpisania umowy stowarzyszeniowej, a jednocześnie non stop z przerażeniem ogląda się na Rosję, cierpliwość się szybko kończy. Chociaż powstawanie i współistnienie przeciwstawnych, wyłączających się wzajemnie pomysłów to nie choroba, a po prostu stan, to jest to sytuacja, która nie służy liderom krajów w przededniu szczytu Partnerstwa wschodniego w Wilnie.

Tłumaczenie z języka ukraińskiego: Ludmiła Slesariewa

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY