Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Kobylański

„To instynktowne zachowanie oligarchy”. Wywiad z deputowanym gruzińskiego parlamentu Giorgim Kandelakim

Zaraz po ogłoszeniem pierwszych wyników exit poll wyborów prezydenckich w Gruzji, Tomasz Kobylański (Eastbook.eu) i Bartłomiej Kisiel rozmawiali z jednym z założycieli ruchu młodzieżowego Kmara – Giorgim Kandelakim. – Odejście Iwaniszwilego to instynktowne zachowanie oligarchy – mówi obecny deputowany Zjednoczonego Ruchu Narodowego.

David Bakradze's campaign headquarters a few minutes after first exit polls, photo: Bartłomiej Kisiel

Siedziba sztabu kampanii wyborczej Dawida Bakradze kilka minut po pierwszych exit pollach, zdjęcie: Bartłomiej Kisiel

Czy wedle Pana podczas tegorocznych wyborów widoczna była poprawa standardów demokratycznych w Gruzji?

Sam dzień wyborów przebiega nieźle. Niemniej jednak w sytuacji przedwyborczej w Gruzji w ogóle trudno mówić o „poprawie”, np. nigdy wcześniej działacze polityczni, nie mówiąc już o liderach, nie byli przetrzymywani w więzieniu w czasie wyborów.

Już od pięciu miesięcy Sekretarz Generalny ZRN znajduje się w więzieniu, w areszcie prewencyjnym, bez wyroku sądu. Trzymanie polityków w areszcie tymczasowym na pewno nie należy do europejskich standardów, a u nas zatrzymano ponad 100 byłych urzędników. Nigdy wcześniej w czasie wyborów działacze partii opozycyjnych nie byli przesłuchiwani na tak masową skalę. Na dzień dzisiejszy przesłuchano 12 000 członków partii, niektórych 10, 15 bądź 20 razy. Te dwa czynniki w połączeniu znacznie osłabiły strukturę partii i jej zdolności do przeprowadzenia odpowiedniej kampanii. Nawet po obietnicach premiera kontynuowano działania śledcze i zwolnienia urzędników samorządowych.

Giorgi Kandelaki, source: Facebook

Giorgi Kandelaki, źródło: Facebook

Mimo tego, że krajobraz medialny jest zdecydowanie pluralistyczny, to rozwój wydarzeń jest bardzo niepokojący: przeciwko dyrektorowi generalnemu najpopularniejszego kanału telewizyjnego toczy się śledztwo, podczas gdy premier, co jest niespotykane, żąda zmiany właściciela tego medium. Nigdy wcześniej w czasie wyborów nie ściągano z anteny politycznych talk show i nie zwalniano dziennikarzy, co miało teraz miejsce w telewizji publicznej. Nigdy wcześniej służby bezpieczeństwa nie wywierały presji na członków rady telewizji publicznej i radia, jak to ma miejsce teraz, i jest potwierdzone zarówno przez członków rady, jak i organizacje pozarządowe. Około 30 kluczowych producentów i dziennikarzy przeszło z kanału TV9 (wcześniej znanego z profesjonalizmu i obiektywizmu) do kanałów publicznych, który należał do żony premiera, a następnie został zamknięty. Lista  jest długa.

Co czeka gruzińskich polityków opozycyjnych, którzy zostali aresztowani?

United National Movement building in Tbilisi, photo by Tomasz Kobylański

Budynek Zjednoczonego Ruchu Narodowego w Tbilisi, Zdjęcie: Tomasz Kobylański

Wiemy, jak to już zostało zadeklarowane, że po wyborach, a szczególnie po szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, będzie nowa fala aresztowań. To słowa Iwaniszwilego, a nie moja interpretacja. To po pierwsze. Kolejna kwestia to, być może również, sygnał, który staramy się wysłać przyjaciołom Gruzji, w tym Polsce, że przyjaciele mojego kraju, których interesuje sukces gruzińskiej demokracji i kontynuowanie europejskiej linii rozwoju Gruzji, powinni pomóc w powstrzymaniu regresu demokracji poprzez zmniejszenie represji i zmuszenie gruzińskiego rządu do przejścia z kampanii politycznego odwetu do rzeczywistego rządzenia. Dotychczas, czyli od zeszłorocznych wyborów, nie widzieliśmy tego rządzenia za wiele. Jedynym punktem obrad rządu była polityczna zemsta i polowanie na czarownice. Będzie to miało zły wpływ na wszystkich i musimy temu zaradzić.

Jak Pan skomentuje rezygnację premiera Iwaniszwilego?

To instynktowne zachowanie oligarchy: pozostać, ale nie być formalnie odpowiedzialnym – model, do którego zawsze dążyli rosyjscy oligarchowie w latach 90. Iwaniszwili kierował się instynktem, wybierając Giorgiego Margwelaszwilego jako kandydata na prezydenta – kogoś bez doświadczenia politycznego, bez tożsamości politycznej. Do dziś nikt nie wie, kim jest Margwelaszwili. W ten sposób Iwaniszwili może manipulować nim jak zechce, i dlatego też nie wiemy, kto będzie kolejnym szefem rządu [nazwisko następcy Iwaniszwilego ogłoszono tydzień po wyborach – przyp.red.], tj. kto będzie podejmować decyzje w Gruzji. Iwaniszwili wciąż powtarza: „wiem, co robię”. Możemy się zastanawiać, do jakiego stopnia jest to demokratyczne, ale myślę, że głównym pytaniem jest: „co to nieformalne zarządzanie w mafijnym stylu oznacza dla rozwoju demokracji w Gruzji?”.

Dlaczego integracja europejska dla Pana, jako zastępcy przewodniczącego Komitetu Parlamentarnego ds. Integracji Europejskiej, jest tak ważna?

To część naszej tożsamości. Integracja europejska jest historycznym wyborem narodu gruzińskiego, dokonanym na długo przed naszymi narodzinami. Wiele pokoleń Gruzinów zginęło w walce o ideę europejskiej Gruzji. A mówiąc bardziej pragmatycznie – tylko w ten sposób Gruzja może zachować swoją państwowość. Jedyną alternatywą dla tego kursu jest powrót do strefy wpływów Rosji, co oznacza zniszczenie państwowości, korupcję, przestępczość zorganizowaną, kończąc na fuzji instytucji państwowych i przestępczości zorganizowanej. Nie sądzę, by była to przyszłość, na którą zasługują i której chcą Gruzini.

**
Po pierwszych exit polls zapytaliśmy Giorgiego Kandelakiego, jaka jest szansa na to, że Micheil Saakaszwili naprawdę zostanie aresztowany lub opuści Gruzję po wyborach? Odpowiedź brzmiała:

Premier i kilku jego współpracowników dali do zrozumienia, że taki zamiar jest, i że Saakaszwili będzie przesłuchiwany. To samo w sobie świadczy o politycznym charakterze trwających obecnie postępowań. Będzie to miało efekt bardzo destabilizujący i nie można do tego dopuścić. Siła polityczna, która wygra w wyborach, powinna wykorzystać swój mandat do pojednania, spadku konfrontacji i rozwoju kraju. Podczas gdy mowa końcowa Dawida Bakradze było dosłownie jak z podręcznika najlepszej zachodniej tradycji politycznej, atak Iwaniszwilego na wyborców ZRN świadczy, niestety, że akcja odwetowa będzie trwała nadal. Zwycięzcy takie zachowanie nie przystoi.

Tłumaczenie: ASB

Inne wywiady Tomasza Kobylańskiego…

Więcej o Gruzji na Eastbook.eu

Facebook Comments
Tomasz Kobylański

Dziennikarz freelancer. Publikował m.in. na łamach polskich tygodników "Polityka", "Wprost", "Przekrój" oraz ukraińskiego "Dzerkała Tyżnia". Absolwent ukrainoznawstwa na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Student kierunku europeistyka, specjalność: Wiedza o Holokauście i totalitaryzmach (także na krakowskim UJ).

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY